Medycyna tradycyjna w Polsce

Medycyna tradycyjna w PolsceMedycyna tradycyjna w Polsce
Barbara Ogrodowska
Wydawnictwo MUZA S.A., Warszawa 2012

Znać, co cudze – to przywilej; znać, co własne – obowiązek. Warto zatem zapoznać się z tą nie tylko koneserską edycją, mającą cechy zwięzłego kompendium lub, jak kto woli, leksykonu, która ukazała się w serii Ocalić od zapomnienia. Książka podzielona jest na trzy duże sekwencje. W pierwszej z nich możemy przeczytać, ujmując rzecz formalnie, o strukturze rodzimej medycyny dawnych czasów, a zwłaszcza o ludziach zajmującymi się tą profesją, od dyplomowanych lekarzy poczynając, poprzez aptekarzy i katów (tak!), kończąc na parających się leczeniem przedstawicielach prostego ludu.

Część druga opisuje rozmaite choroby (w tym ich ongisiejsze nazewnictwo) oraz poglądy na temat ich przyczyn, z magicznymi i astrologicznymi włącznie, trzecia zaś poświęcona jest terapiom, a także substancjom leczniczym, niekiedy nawet wybitnie niekonwencjonalnym, jak amulety czy przedmioty poświęcone. Całość uzupełniają dane dotyczące stosowanej dawniej profilaktyki oraz higieny i zabiegów z nią związanych.
Oczywiście po lekturze niektóre osoby mogą poczuć niedosyt związany z tym, iż w pracy, o jakiej mowa, nie pogłębiono np. kwestii skuteczności tradycyjnych sposobów leczenia, czy zwłaszcza kompletnie nonsensownym umieszczeniem sylwetki Franza A. Mesmera w rozdziale Polscy i zagraniczni szarlatani. Trzeba jednak pamiętać, po pierwsze, o narzucającej kompensację treściową formule tego typu wydawnictw, a po drugie, wiedzieć, iż autorka, dr Barbara Ogrodowska, nie jest lekarzem, lecz etnografem w randze starszego kustosza, z ponad 40-letnim dorobkiem naukowym, na jaki składa się m.in. kilkanaście książek opisujących zwyczaje i obrzędy mieszkańców dawnej Polski. Niewątpliwie natomiast wszystkich zadowoli wizualna oprawa Medycyny tradycyjnej..., której każda strona ozdobiona jest już to współczesnymi, barwnymi zdjęciami roślin leczniczych i etnograficznych zbiorów, już to starymi fotografiami albo dawnymi ilustracjami i sztychami świetnie oddającymi klimat minionych epok.
Nie sposób przy okazji oprzeć się pewnej refleksji. Otóż, uznając wysiłek i inwencję naszych przodków w sferze walki z chorobami, trzeba jasno uświadomić sobie, iż w tych zmaganiach częściej byli oni niestety stroną przegraną. Pomieszanie rzetelnej i dającej dobre rezultaty wiedzy z dochodzącymi do absurdu zabobonami, co skutkowało niekiedy prześladowaniami czarownic i odmieńców (dr Ogrodowska pisze i o tej ciemnej stronie) albo usiłowaniem leczenia za pomocą metod rodem z horroru klasy B, bezradność wobec wad wrodzonych, ciężkich urazów ciała czy chorób zakaźnych (nie tylko epidemicznych, zwanych morami), powszechne niebezpieczeństwa związane z ciążą, porodem i okresem wczesnodziecinnym w połączeniu z niedostatecznymi warunkami sanitarnymi oraz nędzą i wszechobecnym niedożywieniem – wszystko to prowadzi do wniosku, iż my, ludzie przełomu II i III milenium, mimo iż prześladowani przez nowotwory, alergie czy choroby psychiczne – niekoniecznie mamy czego naszym antenatom zazdrościć.

Recenzja: Nieznany Świat 8/2013

Numer bieżący




KONTAKT * O NAS * REKLAMA * FORUM * POLITYKA PRYWATNOŚCI * YOUTUBE


Copyright © Wydawnictwo Nieznany Świat / All rights reserved.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.