Kiedy dzieci widzą UFO

Bliskie spotkania dzieci z UFO to wyjątkowo ciekawe zdarzenia. Przyglądając się kilku mało znanym polskim przypadkom, warto zastanowić się, czy większa sensytywność i otwartość umysłu naszych pociech może wpływać na ich percepcję


Damian Trela, NŚ 6/2020

Podczas tzw. bliskich spotkań z obiektami UFO lub ich pasażerami dochodzi do szerokiego spektrum doznań  od stanów zmienionej świadomości po anomalie czasowe. Wiele z tych incydentów naszpikowanych jest tzw. wysokim współczynnikiem dziwności, jak ufolodzy określają zdarzenia, w których występują zjawiska nietypowe, często o charakterze paranormalnym. Szczególnie ciekawe są przypadki, w których świadkami były dzieci bądź młodzież

Oczywiście możemy wyjść z założenia, że dziecięca fantazja nie zna granic, zrzucając na jej karb opowieści o latających spodkach czy zielonych ludziach. Wszak współczesne media czy internet dostarczają ogromnej ilości obrazów oraz informacji przyswajanych przez młode umysły jak gąbka. Kosmici i UFO stali się elementem kultury masowej, obecnym w filmach dla dzieci i młodzieży, grach wideo czy kreskówkach.

Przed laty z problemem tym mierzył się Budd Hopkins (1931-2001)  amerykański artysta i badacz zjawiska uprowadzeń przez Obcych (tzw. abdukcji). Z uwagi na mnogość zdarzeń z udziałem najmłodszych, opracował specjalny test rozpoznawania obrazów (tzw. HIRT - Hopkins Image Recognition Test), mający pomóc w ustaleniu, czy dane dziecko mogło paść ofiarą przybyszów spoza Ziemi. Hopkins prezentował badanym karty z wizerunkami różnych postaci: fikcyjnymi  jak bohaterowie bajek, czy Święty Mikołaj oraz rzeczywistymi. Pomiędzy nimi znajdowała się charakterystyczna postać Szaraka  wielkogłowej istoty, o jakiej często wspominają ofiary abdukcji. Warto dodać, że wszystkie postacie były przedstawione w podobnym stylu. 

Przeglądaj spis treści numeru 6/2020 lub zamów wersję elektroniczną NŚ

Nie trudno domyśleć się, że najmłodsi, którzy mieli kontakt z Obcymi, bez problemu identyfikowali Szaraka, nierzadko dzieląc się informacjami o przebiegu swojego kontaktu. Nie oceniali tych postaci pozytywnie. (Podobne relacje w Polsce zebrał m.in. Bronisław Rzepecki. Jedna z nich dotyczyła dziewczynki z Olesna, która w 1994 r. opowiedziała matce o nocnej wizycie dwóch wysokich i dwóch niskich istot. Na zewnątrz budynku miała ona również zobaczyć latający talerz  przyp. red.). Psycholodzy podważali wyniki prac Hopkinsa jako niefachowe. Ich argumentacja bazowała na tym, że dzieci, ze względu na myślenie symboliczne i rozwiniętą wyobraźnię, mogą snuć zmyślone opowieści na temat wielkookich postaci, kojarzących się im z potworami z bajek czy kreskówek. Problem w tym, że zeznania badanych  młodszych oraz tych w wieku szkolnym, zawierały te same charakterystyczne elementy, co historie uprowadzanych dorosłych...

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 6/2020 dostępnym także jako e-wydanie.

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.