Kobieta, która uzdrawia Afrykę

Spis treści

Z Gunillą Hamne, szwedzką dziennikarką i terapeutką rozmawia Izabela Sznajder

● Jaki jest początek Twojej afrykańskiej przygody?

– Wszystko zaczęło się dawno temu. Zawsze interesował mnie świat. Inne kultury, inne religie i zwyczaje. Jako młoda osoba pojechałam do Ameryki Południowej. Tam spotkałam szamana, który zapytał mnie, co chciałabym robić w życiu? Bez namysłu odpowiedziałam, że pragnę zostać healerem.

● I tak się stało?

– Dziś mogę powiedzieć, że tak właśnie potoczyło się moje życie. Wszystko to, czego się nauczyłam, było przygotowaniem do pracy z ofiarami wojny w Afryce, do pracy z traumą metodą EFT. Metodę EFT (Emotional Freedom Technik), nazywaną też powszechnie tappningiem, czyli opukiwaniem, odkrył i opisał amerykański psycholog Robert Callahan. Callahan używał nazwy TFT (Thought Field Therapy) i opracował różne wzory tappingu, które dotyczyły lęku, agresji, bezsenności, nadwagi, czy stresu – i z sukcesem stosował metodę w swojej pracy terapeutycznej. Metodę uprościł amerykański inżynier Gary Craig, który zmienił nazwę TFT na EFT i rozpowszechnił tapping w świecie. Craig skoncentrował się na jednym wzorze tappowania, który, jak okazało się w praktyce, bezbłędnie działa w przypadku różnych problemów. Polecam stronę internetową, którą prowadzi Gary Craig: www.emofree.com.

● Zanim nauczyłaś się EFT, studiowałaś akupresurę?

– W roku 1981 byłam na Filipinach. Miałam wówczas okazję przyjrzeć się, jak ludzie radzą sobie ze zdrowotnymi problemami za pomocą medycyny naturalnej, a więc ziół, masażu, akupresury. Właśnie tam zaczęłam się interesować takimi formami medycyny, nauczyłam się akupresury oraz akupunktury i mogłam zastosować tę wiedzę w EFT. Zresztą nawet samo EFT zwane jest akupunkturą psychologiczną, często używa się też nazwy meridian energy tapping.

● A gdzie nauczyłaś się EFT?

– Samej metody w Szwecji. Moim pierwszym nauczycielem był norweski lekarz Mats Urdolf, który zaczął propagować EFT. Kurs, który prowadził, otworzył mi nagle zupełnie nowa perspektywę pracy z człowiekiem. Przeczytałam też w tym czasie artykuł w Journal Clinical Psychology na temat pracy metodą EFT z kobietami gwałconymi podczas wojny w Kosowie. Rezultaty osiągane przez terapeutów były niezwykle pozytywne. Dzięki nim silnie zredukowały się symptomy traumy, a więc między innymi ataki lęku, koszmary senne, depresja i objawy somatyczne. Wzmocniło to moje przekonanie, że EFT jest prostą, lecz skuteczną metodą, która, profesjonalnie zastosowana, pomaga ludziom.

● Zanim porozmawiamy o Afryce, powiedz, proszę, coś więcej o tej metodzie. Jaka jest jej istota i jak ją stosować?

– Najprościej można to ująć tak, że podstawa myślenia w EFT opiera się na medycynie chińskiej. Według niej w naszym organizmie znajduje się system meridianów (kanałów energetycznych biegnących w ciele), który umożliwia przepływ energii. Każda negatywna emocja blokuje go, co zmniejsza równowagę i elastyczność samoregulacji systemu nerwowego. Stosowanie metody polega na opukiwaniu, czyli tappowaniu wybranych punktów znajdujących się na meridianach. Odpowiadają one meridianom płuc, nerek, serca, czy wątroby i znajdują się na twarzy, dłoniach, ramionach, a także na klatce piersiowej. Swobodny przepływ w meridianach pozwala na swobodny przepływ emocji oraz energii życiowej. Dodatkowo na końcu tappowania poleca się pacjentowi, by wykonał ruchy gałkami ocznymi w różne strony, co angażuje i balansuje półkule mózgowe.

Niekiedy podczas tappowania pacjent powtarza jedno zdanie, które zawiera cześć negatywną, a więc problem – oraz pozytywną; np. chociaż odczuwam wiele lęku, akceptuję siebie. Tappowanie trwa, dopóki to zdanie nie budzi już negatywnych emocji.

W latach 80-tych zaczęto też coraz częściej używać w psychologii terminu energia, rozwijał się healing, nastąpił renesans medycyny hinduskiej i chińskiej. Równolegle coraz więcej uwagi poświęcano neuropsychologii. Jak rozumiem, sprzyjało to zwiększeniu popularności metody EFT.

– Tak, bez wątpienia zainteresowanie innymi, alternatywnymi możliwościami polepszania kondycji zdrowia pomogło w rozpowszechnieniu tappingu. Powstała wówczas nawet odrębna gałąź wiedzy, zwana psychologią energii, która próbuje znaleźć relacje pomiędzy systemem nerwowym, biopolem, emocjami i funkcjami kognitywnymi. Metoda EFT reprezentuje tę właśnie dziedzinę psychologii. Zainteresowanym polecam między innymi obszerny artykuł Power therapy for the 21 century, który jest dostępny na stronie www.peacefulheartnetwork.se dotyczący psychologii energii napisany przez Johna Freedom.

Dokładniejsza znajomość pracy ludzkiego mózgu upoważnia również do stwierdzenia, że stymulacja różnych punktów w ciele zmienia nasze reakcje emocjonalne. Obecnie psychologia, praca z energią i biologia rozwijają się dynamicznie i ściślej współpracują one ze sobą z coraz lepszym rezultatem. W przypadku tappingu dziedziny te łączą się i współdziałają.

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.