Najwyższy sprzeciw

Dobroczynne szczepi­enia i nierzetelna naukowo oraz szkodliwa społecznie pro­fe­sor Majewska.

Wracamy do sprawy porus­zonej przez nas w nr. 2 z 2010 w obsz­ernej, opartej na memo­ri­ale prof. dr hab. med. Marii Doroty Majew­skiej pub­likacji Kto i dlaczego ukrywa prawdę o niek­tórych szczepi­onkach? Czyn­imy tak, ponieważ autorka raportu stała się obiek­tem kole­jnego, tym razem wyjątkowo bru­tal­nego ataku na nią ze strony lobby szczepi­onkowego w Polsce, czego odzwier­ciedle­niem jest pub­likowane poniżej Oświad­cze­nie Nar­o­dowego Insty­tutu Zdrowia Pub­licznego – Państ­wowego Zakładu Higieny rozpowszech­nione 25 listopada 2009 r. na stronie inter­ne­towej PZH.

W doku­men­cie tym, syg­nowanym przez trzech pro­fe­sorów i jed­nego docenta nauk medy­cznych, za pomocą kuri­ozal­nych, w naszej oce­nie, argu­men­tów oraz metod usiłuje się zdyskredy­tować nie tylko tezy pro­fe­sor Majew­skiej, lecz także jej osobę i dorobek naukowy. Oświad­cze­nie to, wraz z odpowiedzią prof. Marii Doroty Majew­skiej z 25 lutego 2010 r. można znaleźć m.in. na stronach inter­ne­towych: http://​www​.pzh​.gov​.pl/​p​a​g​e​/​f​i​l​e​a​d​m​i​n​/​u​s​e​r​_​u​p​l​o​a​d​/​n​e​w​s​y​/​O​s​w​i​a​d​c​z​e​n​i​e​.​p​d​f, http://​www​.box​.net/​s​h​a​r​e​d​/​1​u​h​22​h​o​566.

Podob­nie jak poprzed­nio cały ten obsz­erny mate­riał dos­tosowal­iśmy do kanonów warsz­ta­towych pisma, zaopa­tru­jąc obie pub­likacje we własne tytuły, tzw. wyrzuce­nia w ramkach i wytłuszczenia w druku stwierdzeń, które wydały nam się szczegól­nie istotne. W wydrukowanych mate­ri­ałach musieliśmy również dokonać drob­nych korekt styl­isty­cznych tam, gdzie były one konieczne, w niczym nie zmieni­a­ją­cych jed­nak mer­i­tum prezen­towanych przez obie strony wywodów.

Z konieczności (duża obję­tość mate­ri­ału) zrezyg­nowal­iśmy również z prezen­tacji towarzyszą­cych wywodom prof. Majew­skiej tabel i wykresów. Raz jeszcze wyrażamy pełną sol­i­darność z godną najwyższego sza­cunku postawą pro­fe­sor Marii Doroty Majew­skiej, a jed­nocześnie po raz kole­jny akcen­tu­jemy pogląd, że przy­mu­sowe szczepi­enia, połąc­zone z karaniem rodz­iców dzieci, którzy nie chcą się temu obow­iązkowi pod­porząd­kować, są prze­jawem niedo­puszczal­nej represyjności państwa i niere­spek­towa­nia przez nie w syg­nal­i­zowanym zakre­sie pod­sta­wowych praw i wol­ności obywatelskich.

Redakcja


NAR­O­DOWY INSTY­TUT ZDROWIA PUB­LICZNEGO
PAŃST­WOWY ZAKŁAD HIGIENY
00791 Warszawa, ul. Chocim­ska 24

Oświad­cze­nie

Ostat­nio w medi­ach zabier­a­ją­cych głos na temat szczepień pojawia się wiele mitów lan­sowanych przez tzw. ruchy antyszczepi­onkowe. Wielokrot­nie w tej sprawie wypowiadała się prof. Maria Dorota Majew­ska twierdząc, że w wielu stosowanych w Polsce preparat­ach zawarte są szkodliwe sub­stancje, takie jak tiom­er­sal – zaw­ier­a­jący jeden ze związków rtęci, którego obec­ność w szczepi­onkach ma przy­czy­niać się do pojaw­ienia się u dziecka autyzmu oraz ADHD.

Jed­nakże wyniki badań prowad­zonych w Europie przez EMEA (Euro­pean Agency for the Eval­u­a­tion of Med­i­c­i­nal Prod­ucts) u niemowląt w pier­wszych 6 miesią­cach życia, szczepi­onych szczepi­onkami zaw­ier­a­ją­cymi tiom­er­sal wskazują, że ety­lortęć pochodząca z tiom­er­salu jest usuwana z orga­nizmu w ciągu 49 dni. Bada­nia FDA prowad­zone w USA dały wyniki podobne do badań EMEA, a pode­jrzenia, że tiom­er­sal powoduje zaburzenia neu­ro­log­iczne u dzieci, nie zostały potwierd­zone bada­ni­ami. Zostały również opub­likowane wyniki badań prowad­zonych na Uni­w­er­syte­cie w Rochesterze oraz Nar­o­dowym Insty­tu­cie Zdrowia w Bethes­dzie (USA), które wykazały, że po poda­niu szczepi­onek zaw­ier­a­ją­cych tiom­er­sal niemowlę­tom dwu– i sześ­ciomiesięcznym, poziom rtęci w ich krwi nie wzrósł ponad bez­pieczne granice, a ety­lortęć, będąca pochodną tiom­er­salu, została szy­bko wydalona z orga­nizmu wraz z kałem.

Tiom­er­sal to organ­iczny związek rtęci w formie ety­lowanej, która według danych far­makokine­ty­cznych oraz toksyko­log­icznych jest podobna do mety­lortęci, o jakiej wspom­ina prof. Majew­ska, jed­nak związek ten nie kumu­luje się w orga­nizmie. Bada­nia prowad­zone przez FDA nie wykazały szkodli­wości tiom­er­salu zawartego w szczepi­onkach oprócz powodowa­nia łagod­nych miejs­cowych odczynów poszczepiennych.

Bada­nia, które cytuje prof. Majew­ska na popar­cie swoich tez, nie speł­ni­ają wymogów metodolog­icznych pozwala­ją­cych na stwierdze­nie związków przy­czynowych, a często zaw­ier­ają jaskrawe błędy rozu­mienia (tak w ory­gi­nale doku­mentu – przyp. red.). Badań nad związkiem przyczynowo-​skutkowym szczepień z autyzmem i ADHD u dzieci nie udało się potwierdzić grupom badaczy sto­su­ją­cych bardziej adek­watną i staranną metodykę.

Na ogólną liczbę zare­je­strowanych w Polsce 55 szczepi­onek tiom­er­sal wys­tępuje w 2 szczepi­onkach, które są podawane dzieciom do 6 miesiąca życia. W najbliższym cza­sie zostanie on wyco­fany (rozpoczęto pro­ces rejes­tracji zmian w 2009 r.). W innych szczepi­onkach stosowanych w Polsce u dzieci tiom­er­sal nie wys­tępuje. Maksy­malne dopuszczalne dawki według FDA i WHO są podane dla rtęci w formie mety­lowanej i nie mogą być przełożone dla formy ety­lowanej (tak w ory­gi­nale ). Jeżeli chodzi o szczepi­onki prze­ciw grypie sezonowej, to od trzech lat nie ma na pol­skim rynku szczepi­onek z tiomersalem.

Pon­adto szczepi­onki są najlepiej sprawdzanymi preparatami far­ma­ceu­ty­cznymi. Bada­nia lab­o­ra­to­ryjne nad ich bez­pieczeńst­wem prowadzi się na każdym etapie pro­dukcji. Następ­nie wykonuje się testy na zwierzę­tach, a po uzyska­niu pozy­ty­wnych wyników – bada­nia klin­iczne z udzi­ałem ludzi. Szczepi­onki są badane również po rejes­tracji i wprowadze­niu na rynek.

Wysokie wyma­gania, jakie staw­iane są preparatom szczepi­onkowym, spraw­iają, że stosowane w naszym kraju szczepi­onki są bezpieczne.

W 1991 r. Świa­towa Orga­ni­za­cja Zdrowia wprowadz­iła obow­iązek mon­i­torowa­nia niepożą­danych objawów związanych ze szczepi­eni­ami. W Polsce taki sys­tem mon­i­toringu dzi­ała od 1994 r. Ta nieusta­jąca obserwacja skutków szczepień już w okre­sie ich powszech­nego stosowa­nia pozwala na wykrycie bardzo rzad­kich reakcji niepożą­danych. W rzad­kich przy­pad­kach wys­tępowanie niepożą­danych odczynów poszczepi­en­nych doprowadzało do wyco­fa­nia preparatu, który okazy­wał się mniej bez­pieczny, niż to wynikało z badań przeprowad­zonych przed jego wprowadze­niem do pro­gramu szczepień. W rezulta­cie wyso­kich wyma­gań, jakie staw­iane są preparatom szczepi­onkowym, szczepi­onki stosowane u nas w kraju są bezpieczne.

Choroby zakaźne, którym zapo­b­iega się za pomocą szczepień, są nadal real­nym zagroże­niem dla dzieci, także w Polsce – nadal odno­towuje się zachorowa­nia na krz­tusiec i lokalne ogniska epi­demiczne odry. U dzieci nieza­szczepi­onych – w porów­na­niu z dziećmi praw­idłowo zaszczepi­onymi w przedziale wiekowym 310 lat – ryzyko zachorowa­nia na odrę jest 56 razy więk­sze, a na krz­tusiec ponad 15 razy większe.

Ruchy antyszczepi­onkowe wyt­worzyły również mit, który mówi, że szczepi­e­nie prze­ci­wko kilku chorobom w zbliżonym cza­sie może wywołać niepożą­dane skutki. To nieprawda. W naszym środowisku stykamy się z całą masą najroz­mait­szych anty­genów i fakt, że szczepimy się częś­ciej niż przed laty, nie ma dla układu immuno­log­icznego negaty­wnego znaczenia. Przykład bardzo wielu szczepi­onek podanych w krótkim cza­sie amerykańskim żołnier­zom wyjeżdża­ją­cym na misje oraz kumu­lacja ich nieko­rzyst­nych efek­tów nie stanowi analogii do szczepień rozłożonych w cza­sie według kalen­darza opra­cow­anego dla lud­ności cywilnej.

Dzi­ała­nia prof. Majew­skiej, epatu­jące hipote­ty­czną szkodli­woś­cią szczepień, bez wspom­nienia o real­nym ryzyku poważnych kon­sek­wencji wynika­ją­cych z rezy­gnacji z tej najbardziej efek­ty­wnej metody pro­fi­lak­tyki chorób infek­cyjnych, należy uznać za szkodliwe społecznie.

Nie ma nic złego w dyskus­jach nad wartoś­cią i znacze­niem szczepień, gdyż pub­likowanie hipotez i speku­lacji jest pod­stawą cieka­wości poz­naw­czej i drogą do poszuki­wa­nia prawdy. Jed­nak dyskusje te nie mogą opierać się na fałszy­wych stwierdzeni­ach i niewłaś­ci­wych wnioskach. Należy pod­kreślić, że osoba przed­staw­ia­jąca się jako pra­cownik Insty­tutu Psy­chi­a­trii i Neu­rologii w Warsza­wie, taka jak prof. Majew­ska, wypowiada­jąc się pub­licznie powinna opierać swoje stwierdzenia na rzetel­nej anal­izie sys­tem­aty­cznie zebranych wszys­t­kich danych naukowych o najwyższej z dostęp­nych wiary­god­ności i nie mylić hipotezy badaw­czej z dowo­dem naukowym. Każda hipoteza wymaga udowod­nienia w bada­ni­ach naukowych, których metodyka musi być adek­wat­nie dobrana do rodzaju pyta­nia klin­icznego. Ignorowanie najbardziej wiary­god­nych z dostęp­nych i aktu­al­nych wyników badań klin­icznych oraz wybiór­cze przed­staw­ie­nie danych należy uznać za prze­jaw nierzetel­ności naukowej. Dzi­ała­nia prof. Majew­skiej, epatu­jące hipote­ty­czną szkodli­woś­cią szczepień, bez wspom­nienia o real­nym ryzyku poważnych kon­sek­wencji wynika­ją­cych z rezy­gnacji z tej najbardziej efek­ty­wnej metody pro­fi­lak­tyki chorób infek­cyjnych, należy uznać za szkodliwe społecznie.

Nie dzi­wią nas negaty­wne opinie czy wąt­pli­wości laików – każdy ma prawo do włas­nego zda­nia, ale negacja szczepień przez auto­ry­tety medy­czne musi budzić najwyższy sprze­ciw. Nie można kwes­t­ionować wagi szczepień ochron­nych, pod­ważać korzyści, a tym bardziej nie stosować się do ogól­nie przyję­tych stan­dardów. Nieza­szczepi­e­nie jed­nego dziecka może mieć negaty­wny wpływ zarówno na jego zdrowie, jak i na zdrowie innych dzieci lub członków rodziny. Osoby, które się nie szczepią, nie tylko nie chronią siebie indy­wid­u­al­nie, ale dzi­ałają też na szkodę społeczeństwa, bo ist­nieje odporność „zbiorowiskowa”, która daje ochronę osobom nieza­szczepi­onym. Gdy szczepi się za mało osób, to ten rodzaj odporności zanika. Zatem rezy­gnacja ze szczepień ochron­nych niesie ze sobą ryzyko szkodli­wych społecznie następstw. Należy mieć również świado­mość, że skutki powikłań po prze­bytej choro­bie zakaźnej nie tylko mają wymiar częś­ciowej utraty zdrowia, wielokrot­nie nieod­wracal­nej – zgon, ale również ogromne skutki eko­nom­iczne, którymi obar­c­zone jest całe społeczeństwo.

Prof. dr hab. med. Mirosław J. Wysocki
Kierownik Nar­o­dowego Insty­tutu Zdrowia Pub­licznego – PZH

Prof. dr hab. med. Andrzej Zieliński
Kra­jowy Kon­sul­tant w Zakre­sie Epi­demi­ologii
Kierownik Zakładu Epi­demi­ologii
Nar­o­dowego Insty­tutu Zdrowia Pub­licznego – PZH

Prof. dr hab. Lidia B. Bry­dak
Kierownik Samodziel­nej Pra­cowni – Kra­jowego Ośrodka ds. Grypy
Nar­o­dowego Insty­tutu Zdrowia Pub­liczego – PZH

Doc. dr hab. Bożena Bucholc
Kierownik Zakładu Bada­nia Surowic i Szczepi­onek
Nar­o­dowego Insty­tutu Zdrowia Pub­licznego – PZH

Z archi­wum 7/​2010

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.