Podręcznik energetycznego uzdrawiania

Podręcznik energetycznego uzdrawianiaPodręcznik energetycznego uzdrawiania
Donna Eden
Wydawnictwo KOS, Katowice 2013

Patronat medialny: Nieznany Świat

Ze stricte edytorskiego punktu widzenia rzecz jest interesująca już na wejściu, gdyż okładka informuje, że autorką książki jest Donna Eden, natomiast na stronie tytułowej jako współautora dorzuciła swojego męża Davida Feinsteina, którego rolę wyjaśnia w specjalnych podziękowaniach dedykowanych wielu osobom. Nie jest to również - powiedzmy wprost - książka na miarę dwuczęściowej kapitalnej poznawczo publikacji Janiny Sodolskiej-Urbańskiej Medycyna energetyczna, którą zamieściliśmy w nr. 8 i 9 z 2011 r., gdzie zebrano niezwykle ważne informacje i wyniki światowych badań dotyczących alternatywnych metod leczenia ze szczególnym uwzględnieniem energetycznego wspomagania organizmu.

Zresztą sama Donna Eden nazywa swoją pracę podręcznikiem, co sygnalizuje nieco inne podejście do tematu. Niemniej w ostatecznym rozrachunku obcujemy z interesującym przewodnikiem, mającym za zadanie uczyć posługiwania się własną energią dla zachowania lub ratowania zdrowia.

Trochę za dużo tu może ezoteryki, która nie jest dobrym punktem oparcia dla stricte fizykalnych badań nad bioenergią w takim np. ujęciu, jak mówią o niej prof. Fritz Albert Popp czy legendarny Fritjof Capra, ale i tak pozycja ta stanowi ważne uzupełnienie książek Ryszarda Ulmana, stanowiących abecadło licznych polskich bioenergoterapeutów. Wprawdzie wydaje się, że autorce pojmującej ciało jako system energetyczny, w niektórych poruszonych przez nią kwestiach przydałoby się bardziej fachowe (przede wszystkim medyczne) przygotowanie, ale i tak jej pracę można uznać za istotny przyczynek do dyskusji nad skutecznością szeroko pojętego samouzdrawiania. D. Eden podpowiada bowiem, jak na własną rękę niwelować ból oraz inne dolegliwości, wzmacniać układ immunologiczny, oczyszczać umysł czy wzmacniać witalność organizmu. Są w jej podręczniku rady trochę już opatrzone (jak wskazówki dotyczące mądrego odżywiania się, potraktowanego zresztą nader marginesowo), ale i wskazania czysto praktyczne, dotyczące np. likwidacji napięć, które powodują ból głowy, wykorzystywania tzw. punktów upustowych meridianu śledziony i jelita grubego, ochrony piersi czy przynoszenia ulgi w przypadku schorzeń o podłożu artretycznym.
Ma więc zapewne rację Caroline Myss, gdy, rekomendując książkę Donny Eden (którą, mocno na wyrost, określa mianem twórczyni medycyny energetycznej), wyraża przekonanie, że pozycja ta stanie się jednym z fundamentów medycyny holistycznej. Bez żadnych już natomiast wątpliwości trafnie autorka kultowej Anatomii duszy podkreśla, że medycyna energetyczna w procesie terapii preferuje moc naszych myśli.

Recenzja: Nieznany Świat 6/2013

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.