Drzwi percepcji

Drzwi percepcjiDrzwi percepcji
Aldous Huxley
Wydawnictwo Cień Kształtu, Warszawa 2012

Niewielki, ale prowadzący konsekwentną politykę wydawniczą edytor, o iście ezoterycznej nazwie Cień Kształtu, opublikował niedawno nowy przekład kultowej już pozycji Drzwi percepcji, dobrze znanej wszystkim, którzy interesują się substancjami psychoaktywnymi i ich niezwykłym wpływem na ludzką świadomość. Twórcą tego dziełka jest angielski powieściopisarz, poeta i eseista Aldous Huxley, autor tak znanych książek, jak Nowy wspaniały świat oraz Filozofia wieczysta.

Huxley miał szerokie zainteresowania, studiował filozofię i medycynę. W pewnym momencie życia zafascynowały go narkotyki, przede wszystkim - meskalina, występująca w niektórych gatunkach kaktusów, np. w pejotlu. W pierwszej połowie lat 50. ub. wieku pisarz postanowił na własnej skórze przetestować narkotyk i połknął cztery dziesiąte grama meskaliny rozpuszczonej w połowie szklanki wody. Było to, jak na owe czasy, działanie odważne, ponieważ świat Zachodu dopiero rozpoczynał penetrację substancji psychoaktywnych, dobrze znanych w innych kulturach. Wszystko, co przeżył podczas swej halucynogennej podróży, opisał w opublikowanym w 1954 r. eseju. Najważniejszym wnioskiem przebytego doświadczenia okazał się fakt, iż swe doznania Huxley nazwał wtajemniczeniem o charakterze mistycznym. Wywołało to prawdziwą burzę wśród autorytetów świata lekarskiego i opiniotwórczych intelektualistów.
Thomas Mann (notabene przyjaciel Huxleya) stwierdził np., że Drzwi percepcji są w istocie dowodem eskapizmu autora oraz estetycznego pobłażania samemu sobie. Jego zdaniem, książka ta jest niemoralna, gdyż zachęca młodych ludzi do brania narkotyków (prawdziwie to kuriozalny to pogląd!).
Profesor Robert C. Zaehner z Uniwersytetu Oksfordzkiego nie mógł z kolei przystać na to, iż Huxley wyrażał pewność, iż to, czego doznał pod wpływem meskaliny, jest bardzo bliskie pierwotnym doświadczeniom mistycznym. - Jeżeli ma rację - przestrzegał - wnioski, jakie z tego płyną (...) są alarmujące! Zaehner był oczywiście pewien, że Huxley nie ma racji, ale - jak pokazały kolejne dekady badań - to on się mylił.
Przyjmowanie substancji psychoaktywnych jako sposób uzyskiwania zmienionych stanów świadomości, to obecnie wiedza, której obszar stale się poszerza. Wystarczy przypomnieć doświadczenia z LSD prowadzone przez dr. Stanislava Grofa. Z punktu widzenia psychofarmakologii stany te uznajemy za wynik zmian w chemii mózgu. Z perspektywy socjologicznej nie możemy nie dostrzegać, iż w pewien sposób zawsze były one powiązane z religią.
Niezrażony głosami krytyki Huxley przyjmował meskalinę jeszcze kilkukrotnie - także w chwili zgonu (na jego wyraźną prośbę podała mu ją żona). Jednak nigdy nie zgodził się rozprawiać o narkotykach poza kontekstem naukowym. Za dowód niech posłuży tu fakt, że wielokrotnie odrzucał zaproszenia do programów telewizyjnych, w których goście prowadzili dyskusje podniecając się błogosławionym hajem, jak też odmówił pokierowania fundacją stawiającą sobie za cel badanie psychodelików.
Przypomnijmy też i to, że Drzwi percepcji, podobnie jak powieść Wilk stepowy Hermanna Hessego, zostały ponownie odkryte i docenione w epoce Dzieci kwiatów.

Recenzja: Nieznany Świat 2/2013

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.