Rekomendacja miesiąca 9/2012

Zdrowie na własne życzenie
tom 1 i 2
Józef Słonecki
Wydawnictwo BIOSŁONE, Strzelce Opolskie 2011 (wyd. VI)

Sygnalizowaliśmy już swego czasu książki wydawane przez małe, prężne Wydawnictwo BIOSŁONE ze Strzelec Opolskich oraz jego właściciela i autora tych pozycji Józefa Słoneckiego. To świetne, kompetentne poradniki dotyczące naszego zdrowia, a jednocześnie również przewodniki po świecie medycyny naturalnej. Nic dziwnego więc, że cieszą się dużym powodzeniem czytelników, czego Zdrowie na własne życzenie wydane już po raz szósty (w dwóch tomach) jest najlepszym przykładem.

A w środku: unikatowe kompendium wiedzy o miksturach oczyszczających, cenne spostrzeżenia na temat drobnoustrojów, homeostazy, flory bakteryjnej przewodu pokarmowego i odporności organizmu, a także bardzo, ale to bardzo ciekawe wywody na temat grypy traktowanej jako choroba prozdrowotna, teorii zarazkowej chorób, szczepień, epidemii czy sposobu leczenia grzybic tudzież diet prozdrowotnych, nie mówiąc o głodówkach i poradach medycyny ludowej. To tylko zawartość tomu pierwszego, natomiast w drugim można znaleźć bardzo interesujące informacje np. na temat toksyn, tzw. autoagresywnych chorób, witamin, makro- i mikroelementów, jak również leczenia otyłości i cukrzycy. Jest też sporo o nowotworach, cholesterolu, mięsie (ten akurat fragment nam – jako wegetarianom – zdecydowanie się nie podoba) i mleku, a przy okazji wiele demaskatorskich uwag dotyczących praktyk, jakich hołdują koncerny farmaceutyczne.

J. Słonecki nie owija w tym względzie słów w bawełnę, pisząc: Zanim weźmiemy swoje zdrowie we własne ręce, najczęściej na własnej skórze musimy przekonać się, że największym dla niego zagrożeniem jest przede wszystkim medycyna. I w zasadzie nie ma co się dziwić, gdyż leczenie ludzi i sprzedawanie im leków jest po prostu zarabianiem na chorobach, więc nikt nie jest zainteresowany zdrowiem społeczeństwa, bo nie ma w tym żadnego interesu. Można zatem powiedzieć, że zdrowe społeczeństwo jest hamulcem rozwoju medycyny jako intratnej branży, pod względem dochodowości ustępującej jedynie przemysłowi zbrojeniowemu. By zapewnić sobie stały i pewny rynek zbytu w przyszłości, farmaceutyczno-medyczne lobby postanowiło stworzyć na swoje potrzeby szczególny gatunek ludzi – pacjentów; nabywców leków i usług medycznych. (...) Natomiast instytucję zajmującą się wyłącznie chorobami nazywa się... służbą zdrowia. Czy to pomyłka, czy sprytnie przemyślana intryga, mającą na celu zakamuflowanie rzeczywistości?

Dlaczego zaś niektórzy nie mogą wyzdrowieć? Ponieważ – zdaniem autora – są pacjentami, zamiast wziąć zdrowie we własne ręce. W związku z czym J. Słonecki serwuje czytelnikom rady, jak wyjść z pacjentyzmu. Niektórzy ortodoksyjni lekarze, czytając Zdrowie na własne życzenie, dostaną piany, ale na to też, jak się okazuje, w arsenale metod medycyny naturalnej da się znaleźć skuteczne środki. Tak czy inaczej będzie się działo, zwłaszcza w konfrontacji z niektórymi bez mała rewolucyjnymi twierdzeniami autora (np. jak wówczas, gdy pisze on o zdrowiu jako alternatywie dla medycyny). Nie ma natomiast wątpliwości, że warto mieć te książki w swojej bibliotece i dogłębnie zastanowić się na niektórymi zawartymi w nich informacjami oraz zdrowotnymi zaleceniami.

Recenzja: Nieznany Świat 9/2012

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.