Woda utleniona

Woda utleniona na straży zdrowia.
Iwan Nieumywakin
Wydawnictwo Hartigrama, Warszawa 2008

Zaintrygowani oszałamiającym czytelniczym powodzeniem książki, którą jedynie króciutko zasygnalizowaliśmy w nr. 2 NŚ z 2009 r. wraz z wieloma innymi wydanymi przez Hartigramę, a która na świecie rozeszła się w ponad półmilionowym nakładzie, zaś w Księgarni-Galerii Nieznanego Świata od kilkunastu miesięcy utrzymuje się w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się pozycji, często ją otwierając, nie mówiąc już o wygraniu całorocznego rankingu (zob. Listę 50 w lutowym wydaniu miesięcznika) postanowiliśmy zgłębić jej fenomen i przyjrzeć się bardziej szczegółowo temu niepozornemu (niespełna 200-stronicowemu) tomikowi kosztującemu zaledwie 28 zł. I co się okazało?

 

Po pierwsze, że jego autor, Iwan Pawłowicz Nieumywakin to profesor medycyny, który był swego czasu zatrudniony przy rosyjskim projekcie „Szpitala kosmicznego” i jest członkiem Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych, mając na koncie ponad 200 prac naukowych. Po drugie, że od dawna zajmuje się on naturalnymi metodami terapii i koncepcjami medycyny zintegrowanej, a w Rosji nazywa się go wręcz „Głównym Uzdrowicielem Ludowym”. I ten właśnie człowiek zajął się wewnętrznym zastosowaniem nadtlenku wodoru, który – jak udowodniono – znakomicie sprawdza się w różnego rodzaju kuracjach. Objaśniając rolę, jaką pełni woda utleniona w organizmie (której produkcja odbywa się z udziałem wyspecjalizowanych komórek układu odpornościowego) autor prezentuje m.in. mechanizm likwidacji z jej pomocą nawet ciężkich chorób. O tym zaś, że umiejętnie zażywana (chodzi zwłaszcza o odpowiednie dawkowanie) H2O2 może zdziałać istne „cuda”, świadczą opublikowane w książce listy czytelników z opisami schorzeń, które cofnęły się w efekcie przyjmowania wody utlenionej. Są tam przypadki zupełnie niesamowite (m.in. zdrowienie po udarach mózgu i zawałach, ludzi z silnym długoletnim nadciśnieniem, przerostami prostaty itd.). Dzięki zastosowaniu metody profesora Nieumywakina tlen pochodzący z nadtlenku wodoru pozwala skutecznie zniwelować niedotlenienie mięśnia sercowego, przywracając prawidłową pracę tego organu, a także sprawdza się na wielu innych, szczegółowo opisanych w książce polach (np. astma oskrzelowa, reumatyzm i zapalenie stawów, wszelkiego rodzaju opuchlizny czy – to szczególnie ważne – grzybice i zakażenia bakteryjne).

Przy okazji jest też sporo na temat zdrowego trybu życia oraz rosyjskiego Centrum Leczniczno-Profilaktycznego profesora Nieumywakina, gdzie lekarze i naukowcy nie boją się mówić otwarcie m.in. o korekcji struktury biopola. Zauważmy, że u nas licznym przedstawicielom medycyny akademickiej taki termin nie przeszedłby w ogóle przez gardło, a już ludzie pokroju profesora Gregosiewicza czy Jędrzejczyka, którzy są zaciekłymi przeciwnikami medycyny naturalnej – w konfrontacji z wywodami swojego rosyjskiego kolegi niechybnie dostaliby zawału serca i nie wiadomo, czy nawet woda utleniona by im wówczas pomogła. A najgorsze (ma się rozumieć: z ich punktu widzenia), że Nieumywakina – ze względu na dogłębną znajomość zagadnień, w obrębie których się porusza oraz sukcesy w naprawianiu ludzkiego zdrowia – w przeciwieństwie do szeregowych healerów nie da się spostponować i ośmieszyć. Cóż, w tej sytuacji nie pozostaje nic innego niż pogratulować autorowi nie tylko wiedzy, lecz również umiejętności przebicia się ze swoimi ideami do czytelnika.

Recenzja: Nieznany Świat 10/2010

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.