Zjawiska nadprzyrodzone

ZJAWISKA NAD­PRZY­ROD­ZONE. Nauka, joga i dowody na ist­nie­nie zdol­ności para­nor­mal­nych
Dr Dean Radin
Wydawnictwo MANEN­DRA, Wrocław 2017

Ciekawa książka zaopa­tr­zona niestety w wyjątkowo niefor­tunny tytuł, który jest dziełem pol­skiego wydawcy, nie zaś amerykańskiego autora (w ory­gi­nale brzmiał on: Super­nor­mal: Sci­ence, Yoga and the Evi­dence for Extra­or­di­nary Psy­chic Abil­i­ties, czyli mniej więcej tak, jak w pol­skim pod­ty­tule). Nato­mi­ast w haśle wywoław­czym edy­cji Rad­ina nie ma mowy o żad­nej „nad­przy­rod­zoności” (aczkol­wiek ter­min ten niestety pojawia się gdzie­niegdzie w jej środku). Tak czy inaczej szkoda, że ktoś postanowił nazwę całości na własną rękę „poprawić”, w dodatku wybit­nie nieszczęśli­wie. Nieszczęśli­wie, gdyż w trak­cie 27-​letniej już his­torii Niez­nanego Świata wielokrot­nie akcen­towal­iśmy, że zjawiska, o jakich piszemy na co dzień (i o których trak­tuje książka dr. Rad­ina), nie mają nic wspól­nego z „nad­przy­rod­zonoś­cią”, a ów ter­min bardziej pasuje do ludowych pog­warek, nie zaś języka rzetel­nej, fak­to­log­icznej anal­izy i naukowych dociekań.

Żal więc, że już w punkcie wyjś­cia ta wartoś­ciowa i bardzo intere­su­jąca w swo­jej warst­wie badaw­czej praca otrzy­mała niewłaś­ciwą oprawę. Tym bardziej że sama książka — powtórzmy — jest ważna, a Radin, który pełni funkcję szefa naukowego Insty­tutu Badań Noe­ty­cznych oraz brał udział w tajnym pro­gramie badań nad zdol­noś­ci­ami para­psy­chicznymi (i znów: nie żad­nymi „nad­przy­rod­zonymi”, jak stwierd­zono na tyl­nej okładce pol­skiego wyda­nia), napisał wcześniej dwie inne zaj­mu­jące książki Splą­tane umysły i The Con­scio­sus Uni­verse (Świadomy Wszechświat). Co więcej — niek­tóre sek­wencje jego rozważań, poświę­cone np. psy­chokinezie czy misty­cyz­mowi i cudom, mimo skró­towości uję­cia prob­lemu, są, jak się wydaje, jed­nymi z ciekawszych w świa­towej lit­er­aturze przedmiotu.

Wypada więc w pełni zgodzić się z Michaelem Blochem z Uni­w­er­sytetu w San Fran­cisco, który, zwraca­jąc uwagę na solidny mate­riał anal­i­ty­czny, na jakim oparł się autor, uznał jego książkę, podob­nie jak poprzed­nie, za nieoce­nioną lek­turę, gdyż wydat­nie posz­erza­jącą granice religii, nauki, psy­chologii i filo­zofii. Niepotrzeb­nie zatem Radin (wprawdzie nie w tytule, ale w niek­tórych swoich wywodach — vide str. 17 Wprowadzenia) tak przy­wiązuje się do wspom­ni­anego, wysoce niefor­tun­nego określe­nia „nad­przy­rod­zony” — w sytu­acji, gdy wydana przezeń książka de facto sens tego ter­minu kon­sek­went­nie pod­waża, zaś powołanie się w syg­nal­i­zowanym zakre­sie na jed­nego z założy­cieli londyńskiego Towarzystwa Badań nad Zjawiskami Para­nor­mal­nymi założonego w końcu XIX wieku stanowi wątły argu­ment na rzecz dawno już zdeza­k­tu­al­i­zowanej ter­mi­nologii. Od tego czasu bowiem upłynęła cała epoka, która ówczesne nazewnictwo, zwłaszcza w sferze badań naukowych, do cna zdezawuowała.

Co nie zmienia faktu, iż tom Rad­ina jest jedną z najlep­szych i płod­nych poz­naw­czo prac na temat zjawisk psi, jakie trafiły kiedykol­wiek do rąk pol­skiego czytel­nika. I to okazuje się na szczęś­cie najważniejsze.

Recen­zja: Niez­nany Świat 04/​2018

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglą­darce. Więcej infor­ma­cji w Poli­tyce pry­wat­ności.