Rekomendacja miesiąca 08/2017

WIT­A­M­INA C. His­to­ria prawdziwa. Niezwykłe i kon­trow­er­syjne losy wit­a­miny C.
Steve Hickey, PhD., Andrew W. Saul, PhD.
Wydawnictwo Biały Wiatr, Rzeszów 2016

Nie da się ukryć: gdyby ta praca ukazała się na pol­skim rynku wkrótce po swoim amerykańskim debi­u­cie (2008), miałaby niewąt­pliwy walor nowości i wielu uznałoby za przeło­mową. Obec­nie nato­mi­ast można omówić ją, pamię­ta­jąc o solid­nej por­cji wiedzy na temat wit­a­miny C, jakie przyniosły cho­ci­ażby pub­likacje Jarosława Zycha (2013) czy Jerzego Zięby (2014, 2016); rzecz jasna akcenty treś­ciowe i styl tych książek są wyraźnie różne. W tym przy­padku znaczące jest, że autorami są dwaj doświad­czeni naukowcy (cho­ciaż nie lekarze), zwłaszcza jeżeli chodzi o postać dr A. W. Saula, słyn­nego w USA pub­l­i­cysty i pop­u­laryza­tora medy­cyny ortomolekularnej.

Zasad­niczo mamy tu zrelacjonowane wszys­tkie pod­sta­wowe infor­ma­cje o właś­ci­woś­ci­ach i fizjo­log­icznych funkc­jach wit­a­miny C, w tym ewolucyjnego defektu, w wyniku którego ssaki naczelne (a więc i ludzie), w prze­ci­wieńst­wie do więk­szości innych zwierząt, nie potrafią wyt­warzać tego związku w swoich ciałach. Kole­jno zapoz­na­jemy się z syl­wetkami pio­nierów (zarówno tych słyn­nych – vide prof. Linus Paul­ing, jak i relaty­wnie u nas niez­nanych) bada­ją­cych znacze­nie tytułowej sub­stancji, przede wszys­tkim zaś sto­su­ją­cych ją w prak­tyce klin­icznej, niekiedy z niezwykłymi rezul­tatami (również w odniesie­niu do samych siebie – aczkol­wiek paru spośród nich dożyło niezbyt zaawan­sowanego wieku, a z drugiej strony, jeden z przed­staw­ionych lekarzy został pot­wornie ranny w wypadku samo­chodowym i przeżył wbrew wszelkim rokowan­iom, co przyp­isy­wał właśnie dzi­ała­niu kwasu asko­rbinowego).

Następne sek­wencje przynoszą infor­ma­cje, jak stosować wit­a­m­inę C w prak­tyce (ilość, częs­totli­wość i formy dawkowa­nia, ryzyko oraz dzi­ała­nia niepożą­dane), wraz z omówie­niem jej roli w prewencji i ter­apii nowot­worów, schorzeń serca (a przy okazji pod­staw wiedzy o ich patofizjologii), ale również chorób zakaźnych, w tym AIDS (naw­iasem pisząc, już kilka­dziesiąt lat temu okazało się, że można leczyć nią polio, czyli chorobę Heinego-​Medina, i to w cza­sach przed wynalezie­niem szczepi­onek na wywołu­jącego ją wirusa). Wyjątkiem jest dzielący książkę na pół (jeżeli nie liczyć kilkudziesię­ciu stron spisu lit­er­atury) rozdział Medy­cyna kon­wencjon­alna a wit­a­m­ina C, gdzie autorzy pod­dają ostrej kry­tyce doty­chcza­sowe źle, ich zdaniem, przeprowad­zone bada­nia, które „wykazały” nieskuteczność tej sub­stancji w ter­apii, pod­kreśla­jąc, iż tylko dawki suple­men­ta­cyjne (zapo­b­ie­gaw­cze) powinny wynosić kilka gramów dzi­en­nie, zaś w przy­padku leczenia konkret­nych chorób należy je zwięk­szyć nawet kilka­dziesiąt razy (!), co wielu przed­staw­icielom medy­cyny jawi się jako herezja. Inną sprawą jest, że część czytel­ników może uznać niek­tóre rozważa­nia i dygresje autorów za nazbyt teo­re­ty­czne, choć kryje się wśród nich ważna prawda, iż nauka nie zawsze chadza prostymi ścieżkami.

Co o tym myśleć? Czyż to, o czym czy­tamy, by mogło być prawdziwe, nie jest za proste? No cóż, nie mamy prawa kwes­t­ionować dorobku dok­torów Hick­eya i Saula ani wymienionych w książce pio­nierów propagowa­nia leczniczego dzi­ała­nia wit­a­miny C wraz z przy­toc­zonymi przykładami wspier­a­ją­cymi ich tezy. Pozostaje teraz czekać na ruch naszych rodz­imych Esku­lapów. Niech wypowiedzą się mery­to­rycznie na ten temat i zostanie w końcu rozstrzyg­nięte, czy kwas asko­rbinowy to tylko wit­a­m­ina, czy też sub­stancja o niezwykłym potenc­jale ter­apeu­ty­cznym. Najwyższa po temu pora.

Recen­zja: Niez­nany Świat 8/​2017

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.