Philip K. Dick. Człowiek, który pamiętał przyszłość

PHILIP K. DICK. CZŁOWIEK, KTÓRY PAMIĘTAŁ PRZYSZŁOŚĆ
Anthony Peake
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2016

Anthony`ego Peake`a polski czytelnik zna z niezwykłej książki Czy istnieje życie po śmierci? Jak pamiętamy, stawia on w niej tezę, że choć zgon jest nieunikniony, to jednak inicjuje niekończący się cykl, w którym ponownie się odrodzimy, choć bez związku z reinkarnacją. Swoje wnioski autor podpiera odkryciami z zakresu neurologii i fizyki kwantowej; odwołuje się też do starożytnej mistyki oraz kosmologii. W pracy tej jeden z rozdziałów został poświęcony Philipowi K. Dickowi – pisarzowi science fiction, a jednocześnie współczesnemu mistykowi, który osią własnej twórczości uczynił przekonanie, że świat jest swego rodzaju iluzją, poza którą trwa egzystencja prawdziwa. Jak się wydaje, było jedynie kwestią czasu to, iż Peake gruntownie przeanalizuje życie i twórczość Dicka, poszukując śladów doświadczenia, które otworzyło jego umysł na nowe wymiary. Tym bardziej, że takie powieści Amerykanina, jak Valis czy Ubik, wydają się relacjonować hipotezę zaprezentowaną w Czy istnieje życie po śmierci?

Peake rzetelnie odrobił zadanie domowe. Jego książka nie jest kolejną biografią artysty – postaci kultowej, która wywarła olbrzymi wpływ na kulturę popularną XX wieku. Mówiąc nawiasem, po tomie poświęconym autorowi Wysokiego Zamku pióra Lawrence’a Sutina (znanym także u nas), niewiele na tym polu dałoby się zdziałać. W zamian otrzymujemy pracę wnikliwie analizującą życie pisarza w kontekście jego niesamowitych doznań, które przywodzą na myśl przeżycia mistyków, szamanów lub mediów. Przy czym nie przesądzając niczego Peake omawia tę kwestię w kategoriach ezoterycznych, ale również psychiatrycznych. Nadal bowiem trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, co właściwie przytrafiło się Philipowi K. Dickowi. Jak pisze autor w zakończeniu książki: Szkoda, że nie ma go z nami i nie może nam pomagać w tych dociekaniach. Podejrzewam jednak, że gdyby nawet był, dostarczyłby tylu sprzecznych relacji, że z trudem moglibyśmy oddzielić prawdę od fikcji.

Co więc pozostaje? Niekończące się domysły.

Recenzja: Nieznany Świat 04/2017

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.