Za co powinien przeprosić prezes Hamankiewicz?

Spis treści

O błogostanie (zamiast dobrostanie), ciasteczkach i osiągnięciu dzięki temu wtenczas stu lat, z czego doktor H. będzie bardzo zadowolony

MH: – Międzynarodowa organizacja zdrowia definicję przedstawia w sposób jasny. To jest stan dobrego samopoczucia fizycznego i psychicznego, czyli tzw. osiągnięcie błogostanu. [Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej mógłby wiedzieć, że WHO mówi nie o błogostanie, lecz dobrostanie człowieka; to wstyd mylić tak elementarne pojęcia - przyp. ]. I rzeczywiście ma Pan rację. Jak ja zjem dobre ciasteczko, to – co widać po mojej posturze – osiągam pełen błogostan i czuję się bardzo silny. Zdecydowanie po alkoholu czuję się źle, a jak piję wodę, czuję się bardzo dobrze. I w ten sposób rzeczywiście potwierdzam, że ten cukier i wodę mogę stosować, mam nadzieję, co najmniej czterdzieści następnych lat mojego życia, bo wtenczas osiągnę dzięki Pańskim preparatom stulecie urodzin. Bardzo z tego powodu będę zadowolony.

TK: – Nie wiem, czy cukier sam pomoże w tym Panu Doktorowi. Raczej bym tu był wstrzemięźliwy…

MH: – Dawki, które Państwo stosujecie, tam też są tak minimalne dawki, że… Ja nie słodzę herbaty, w związku z tym… Kiedyś, co prawda, dla eksperymentu zjadłem kilka opakowań Oscillococcinum i trochę, rzeczywiście zgadzam się z Panem, mnie mdliło. Bo było za dużo tego cukru.

TK: – Oczywiście możemy się śmiać, natomiast tak naprawdę sytuacja w medycynie, w społeczeństwie robi się coraz bardziej poważna. Leczymy się intensywnie, medycyna bardzo się rozwinęła, ale coraz więcej osób choruje, coraz więcej osób przyjmuje leki chemiczne. I w tym momencie okazuje się, że jesteśmy bardzo dobrze leczeni, ale nie jesteśmy zdrowi. (…) Zdrowie to jest właściwa samoregulacja. Człowiek, który ma tę samoregulację, z jakiejś sytuacji stresowej, z jakiejś opresji fizycznej potrafi wyjść w lepszy sposób. On po prostu zdrowieje (…).

W naszej medycynie, konwencjonalnej, obowiązuje model biomedyczny, czyli człowiek to jest taka maszyneria, którą naprawiamy lekami chemicznymi, wymuszając pewien nowy stan. Natomiast homeopatia uruchamia samozdrowienie. I to jest ta podstawowa różnica. Dlatego to się wydaje takie śmieszne, bo my do tej pory nie mieliśmy żadnej metody, która by wpływała na wewnętrzną regulację pacjenta, osoby leczonej. Oczywiście powiedziałem tutaj: czytnik, ale homeopatia jest medycyną zindywidualizowaną. Dobiera się preparat, środek homeopatyczny do stanu pacjenta. Jak? Możemy się tego nauczyć również na takich kursach. I tutaj ciekawe jest, że wszyscy sceptycy, krytycy tej metody, z którymi się spotkałem…, oni mają wiedzę (…) zaczerpniętą z drugiej ręki. Natomiast, wracając do tej medycyny zindywidualizowanej, spersonalizowanej, oznacza to, że każdy pacjent jest jednostką. W medycynie, tej ogólnej (…) stosuje się pewne procedury uogólnione i na ich podstawie możemy zrobić fajne badania, pewne rzeczy potwierdzić.

Ja bym chciał przypomnieć Panu Doktorowi Gazetę Lekarską, to jest numer z z lipca 2011 r. Pozwolę sobie odwrócić strony… tutaj Pan Prezes jest na zdjęciu, a tu mamy przewodni artykuł. Temat Terapia szyta na miarę i w tym artykule widzimy taki fragment: Pacjent jest najważniejszy. Przez całe lata wyrocznią dla lekarzy było evidence-based medicine (EBM)… Czyli medycyna oparta na faktach … czyli standardy postępowania terapeutycznego oparte na wiarygodnych i aktualnych danych uzyskanych w badaniach klinicznych. Dla medycyny personalizowanej nie one są najważniejsze. To jest cytat z czasopisma wydawanego przez Naczelną Izbę Lekarską, które trafia do rąk wszystkich lekarzy. I to pismo pokazuje, że również w medycynie konwencjonalnej mamy problem z badaniem, jeżeli spersonalizujemy tego pacjenta, jeżeli ten pacjent jest indywidualnością. To jeden z problemów, który ma również homeopatia.

 O wyznawcach grzanych łóżek oraz tym, że doktor K. ma pewien problem ze sobą

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, doktor Maciej Hamankiewicz bezspornie w jednym ma rację. Dzieje się tak, gdy mówi: „Ja tego wszystkiego po prostu nie rozumiem (…). Ja tego nie umiem zrozumieć”.

MH: – Myślę, że ma Pan pewien problem ze sobą, dlatego że Pan cytuje nie badania, które by cokolwiek wskazywały na homeopatię, tylko artykuł o czymś innym stosuje do czegoś innego, w czym oczywiście homeopaci są mistrzami świata. Nieprawdą jest, jakobym się nigdy w życiu nie zetknął z samobioregulacją i że tylko do tego miałaby służyć Pańska homeopatia. Otóż drogi Panie… W Gliwicach niejaki pan pseudoprofesor Piotrowski [w rzeczywistości: Piotrowicz - przyp. red.] stosował łóżka, które grzały wszystko… Aaa, historia pana Piotrowskiego skończyła się w sądzie i leczył wszystkie choroby przy pomocy drogiej terapii grzania w łóżku. Używał tych samych słów, co Pan.

Jestem przerażony tym, co Pan mówi, po prostu przerażony, bo tak lekarzom w ogóle nie wolno mówić. Bo to, co Pan mówi, to jest po prostu naprawdę coś poniżej jakiejkolwiek możliwości oceny. Przepraszam, że ja tak ostro mówię, ale Pan używa języka, którego używał w sądzie przeciwko swoim pacjentom pan, który był mechanikiem samochodowym. On dokładnie mówił takimi samymi słowami o wewnętrznych regulacjach mechanizmu [prezes doktor Hamankiewicz mówi w tym miejscu kolejne głupstwo, nie odróżniając mechanizmu wewnętrznych regulacji od wewnętrznych regulacji mechanizmu – przyp. red. ]. Używał nawet bardziej skomplikowanych słów niż Pan, ale być może wytrenował to lepiej. Mało tego. Również dysponował olbrzymią grupą wyznawców grzanych łóżek, które sprzedawał po 12 tysięcy złotych. Jeśli już ktoś skończył terapię w tym hotelu robotniczym, zamienionym na szpital, to mógł sobie ten pacjent takie łóżko kupić. Jeden tylko człowiek w nocy wstał, mówi: – Tyle zapłaciłem, to, co to jest? Rozkręcił scyzorykiem, który tam pokazał i udowodnił, że to jest zwykła poduszka elektryczna. Ale ja rozumiem, że poduszki elektryczne na mnie też dobrze działają. Mam niekiedy problemy z kręgosłupem. Jak się wygrzeję, jak mi jest dobrze, a jeszcze jak wypiję wody i zjem tego cukru Pańskiego, to w ogóle jestem szczęśliwy.

AM: – Panowie, panowie…  musimy kończyć. Póki co produkty homeopatyczne wpisane są do urzędowego wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.

MH: – Zastąpię ministra i za to obywateli polskich przeproszę.

Dziękuję Panom bardzo za rozmowę.


Z archiwum Nieznanego Świata -  Nr 12/2014

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.