Za co powinien przeprosić prezes Hamankiewicz?

Spis treści

O czarnoksiężniku z krainy Oz, bajkach i efekcie placebo

Podczas rozmowy w telewizyjnym studio. Z prawej prowadzący program Andrzej Morozowski, z lewej Maciej Hamankiewicz w stanie błogostanu :))MH: – Ale lekarz nie może uprawiać magii i rozumiem, że czarnoksiężnik z krainy Oz to bardzo cenna materia lecznicza. Ja wychowałem troje dzieci, więc bajki znam doskonale wszystkie, ale rozmawiajmy o faktach, bo my musimy powiedzieć słuchaczom, że wyrzucają pieniądze na nic. Mało tego. Jeżeli dzięki stosowaniu takich preparatów zaniechują [tak w oryginale - przyp. ] właściwego leczenia, to ja dramat potem widzę, umierających w szpitalu ludzi. I przeciwko temu jedynie protestujemy. Jeżeli lekarz chce osiągnąć efekt placebo przy pomocy cukru lub wody, to ja nie protestuję.

TK: – Tu nie chodzi tylko o efekt placebo. Oczywiście placebo jest i w medycynie, i na pewno gdzieś tam na granicy homeopatii. Natomiast my mówimy o czymś, co jest zupełnie konkretne, tak jak płacimy za abonament telewizyjny i to właściwie jest nic, bo mamy przekaz informacji. Tak samo udajemy się do lekarza, który ma wiedzę medyczną poszerzoną o wiedzę homeopatyczną. I temu mają służyć takie kursy. I ten lekarz zaleca nam środki homeopatyczne. I teraz trzeba dobrze zrozumieć, bo mówimy tutaj o leczeniu, ale ja nie wiem, czy my w naszym modelu medycznym dobrze rozumiemy, co to znaczy leczenie. Leczenie to jest wyręczanie funkcji organizmu, ich zastępowanie. Natomiast w przypadku homeopatii powinniśmy nie tyle mówić o leczeniu, co o uruchamianiu zdrowienia. Czyli organizm sam uruchamia pewne działanie…

AM: – Ale czy Pan się zgadza z tym, co mówi Pan Prezes Hamankiewicz, że leki homeopatyczne to jest woda i cukier, że tam nie ma żadnych innych substancji?

TK: – Jeśli chodzi o biochemiczny skład, to oczywiście nie ma. Natomiast, jeśli chodzi o fizykochemiczny skład, nie jesteśmy w stanie, i to zostało słusznie powiedziane, udowodnić jakimś miernikiem, co tam w środku jest.  Czytnikiem tych leków jest człowiek. I my widzimy, jakie u pacjenta występują reakcje pod wpływem podanego środka homeopatycznego, że ten środek homeopatyczny wywołuje określoną reakcję. W ten sposób dowiadujemy się, jak działa dany lek, wypróbowując go na zdrowych ochotnikach, często lekarze sami na sobie, a następnie możemy taki lek zaordynować, dopasowując go do pewnej charakterystyki pacjenta, którą odczytujemy. I to jest to, co my robimy w homeopatii. To, że taki lek rzeczywiście nie zawiera aktywnej, materialnej substancji, jest prawdą, ale nie znaczy, że nie zawiera niczego, bo my widzimy jego działanie, widzimy oddziaływanie tego leku.

 O Panu redaktorze jako czytniku z banerem na czole, czyli czego doktor H. nie umie zrozumieć

MH: – A Pan redaktor wyraźnie jest czytnikiem, a nie człowiekiem, więc być może czytniki to leczy, ale jeżeli rozmawiamy o metodach poznawania czegokolwiek w jakikolwiek sposób naukowy, no to, przepraszam bardzo, jeśli Pan jest czytnikiem, to w jaki sposób Pan Doktor bada Pańskie… czy wyświetla się Panu baner na czole, co Panu jest. Ja tego wszystkiego po prostu nie rozumiem. Rozumiem, że mówi Pan językiem science fiction, matrix. Ja tego nie umiem zrozumieć.

Nadal o cukrze i wodzie, a przy okazji także o lekarzach inkasentach

AM: – Zacytuję moją koleżankę, która, jak się dowiedziała, o czym będziemy rozmawiali, tuż przed programem powiedziała, że na swoim dziecku (już 12-letnim) od urodzenia stosuje homeopatię i widziała skutki. Nawet, jak dziecko miało roczek i podawała mu lek homeopatyczny, to np. spadała gorączka po kilku godzinach, albo znikała wysypka. Ja rozumiem, że o takich czytnikach rozmawiamy.

TK: – Oczywiście to jest „cudzysłów”, żeby było jasne.

MH: – Zgodziliśmy się co do tego, że to jest preparat homeopatyczny, a nie lek homeopatyczny, to już nawet Pan Doktor przyznał. Natomiast ja się zgadzam z tym, że sam sposób rejestracji preparatu homeopatycznego jest taki, że wystarczy udowodnić, że to nie szkodzi. I potwierdzam: cukier nie jest w stanie zaszkodzić, woda nie jest w stanie zaszkodzić, a na całe szczęście… Wie Pan…. A prezydent Stanów Zjednoczonych już powiedział… Franklin: Bóg leczy, lekarz inkasuje. I co tu dużo mówić: tutaj homeopaci w tej sytuacji występują, że po prostu są inkasentami, nic więcej.

TK: – Panie Doktorze, ja mam takie proste pytanie: co to jest zdrowie? Jak by Pan to sformułował? Bo w tym momencie może ukonkretnijmy, co się dzieje, jeżeli wykorzystamy środki homeopatyczne.

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.