Projekt - współczesny bioterapeuta

W kręgu bioenergoterapii - Czas przerwać zaklęte koło błędów i słabości

Istotę bioenergoterapii definiuje się często jako badanie oraz korygowanie zaburzeń energetycznych w polu bioplazmatycznym człowieka za pomocą strumienia energii. Zadaniem zaś bioenergoterapeuty jest zlokalizowanie owych zaburzeń i dokonanie korekty, mającej na celu usunięcie blokad energetycznych.

Pod patronatem medialnym miesięcznika "Nieznany Świat"

Ryszard GąsierkiewiczŚwietlistość wiedzy tajemnej dotyczącej tych blokad i ich zdejmowania opromienia wszelkie działania uzdrawiaczy, jednak – jak mawiają mędrcy – im większe światło tym większy cień. A im mniejsza odległość cienia od obiektu, tym cień jest ostrzejszy. Zatem im bliżej kosmicznej energii, tym cień tak gęsty, że można go kroić nożem. A można w nim ukryć wszystko: mądrość i głupotę, wielkość i małość, wielko- i małoduszność, kompetencje i ich brak.Ach, zakrzykną oburzeni - my jesteśmy tak doskonale świetliści, że nigdy nie wejdziemy w ten cień. Doprawdy ?

Bioenergoterapia jest zawodem rzemieślniczym, ale konia z rzędem temu, kto potrafi wykazać wspólne standardy jej nauki w rozmaitych ośrodkach. Zresztą po co wykazywać standardy, skoro dyscyplina ta opiera się na czymś tak ulotnym jak energia, ta zaś okazuje się tak subtelna, że każda próba jej wykazania ośmiesza wyłącznie badacza. No bo jak można badać to, czego nie ma w świecie materialnym?

Ryszard UlmanPrzecież bioenergia jest wyłącznie duchowa - mówiniekiedy współczesny jurodiwyj. Tylko że w dawnej Rosji jurodiwyj był człowiekiem nawiedzonym, często skrywającym pod maską głupoty i opętania mądrość oraz świętość, a u nas odwrotnie (być może w ramach walki z komunizmem). Trudno ujrzeć mroczną stronę mocy, jeżeli stała się ona codziennością. Jedynym wyjściem jest wyjście z niej. W przeciwnym razie oddamy bioenergoterapię w pacht szarlatanom i fałszywym prorokom, a to sprawi, że umrze ona śmiercią naturalnie formalną. Na razie co prawda nic na to nie wskazuje. Bioenergoterapeuci umieszczeni w klasyfikacji zawodów i specjalności obok akupunkturzystów w dziale Praktykujący niekonwencjonalne lub komplementarne metody terapii śpią spokojnie, a nawet hucznie świętują w towarzystwie haftowanych sztandarów. Czasami jednak zdają się przypominać pasażerów Titanica - tańczą, a zegar tyka.

Marek GułajskiCi, którzy od wielu lat śledzą polską scenę healingu, biją na alarm. W dobie tak znacznego postępu cywilizacyjnego bioenergoterapia winna stać się zawodem stricte medycznym z wszelkimi uwarunkowaniami i konsekwencjami płynącymi z tego faktu. Podjęto już daleko posunięte prace w tym zakresie. Niestety orędowniczka takiego rozwiązania prof. Marianna Magdoń zmarła i komisja przy ministrze zdrowia, mająca opracować standardy zawodowe, przestała funkcjonować. Także znakomicie rozwijająca się w naszym kraju KLAWITERAPIA oparta o refleksoterapię, opracowana przez Ferdynanda Barbasiewicza, znalazła uznanie w oczach przedstawicieli klasycznej medycyny (acz, rzecz jasna, nie wszystkich). Stało się tak również dlatego, że nie odżegnała się od niej, adaptując jedynie kanony. Wcześniej w Chinach to samo zrobili specjaliści od akupunktury. Nikt na nowo nie zamierza odkrywać kola.

Dlatego wspólnie z wybitnymi polskimi bioenergoterapeutami o niezaprzeczalnych zasługach dla propagowania tej dziedziny wiedzy, przy wsparciu Nieznanego Świata postanowiliśmy powołać dla pasjonatów roczną szkołę bioenergoterapii o wysokich wymaganiach, stanowiącą krok w kierunku połączenia tych zantagonizowanych sfer. Jej absolwenci zapoznają się z najlepszymi praktykami polskiej bioenergoterapii, zetkną się z klawiterapią, a jednocześnie zasady klasycznej opieki nad osobą chorą i niepełnosprawną, podstawy psychologii "energetycznej" i ustawień hellingerowskich , zarazem będą musieli nauczyć się anatomii i fizjologii, zaliczyć wizytę w prosektorium i odbyć praktyki w hospicjum. Jeżeli, po zetknięciu z ludźmi rzeczywiście chorymi, rezultatem będzie rezygnacja niektórych osób z zamysłu wykonywania zawodu bioenergoterapeuty – tym lepiej dla przyszłości tego zawodu.

Bioenergoterapia to nie dyscyplina służąca uzdrawianiu zamożnych hipochondryków, choć, zdaje się, taki pogląd przyświeca niektórym przedstawicielom środowiska. Nauka w eksperymentalnej szkole będzie bezpłatna, wymagania natomiast – powtarzamy – wysokie. Liczymy na udział tych, którzy rzeczywiście chcieliby zająć się wytyczaniem nowych dróg, nie boją się wyzwań i ciężkiej pracy. Bo łatwo przez ten rok nie będzie.

Ryszard Gąsierkiewicz

Wszelkie informacje www.psychotronika.org
tel. (12) 416 17 60; 602 235 654

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.