Nowe przypadki poltergeistów w Rosji

Wbrew temu, co sądzą niektórzy (w tym przede wszystkim tzw. sceptycy), wydarzenia dużego kalibru na polu parapsychologii dzieją się cały czas. Świadczą o tym m.in. relacje opowiadające o poltergeistach (z j. niem. hałaśliwy duch) docierające regularnie z Rosji i Białorusi.

Pierwszy z przypadków, o którym doniosła grupa UFOKOM (białoruski oddział znanej rosyjskiej organizacji Kosmopoisk, zajmującej się badaniem zjawisk anomalnych), miał miejsce w Żodzinie k. Mińska, w mieszkaniu zajmowanym przez pana Siergieja (33), który niedawno rozstał się z żoną, oraz jego matkę – Anastazję Nikołajewną (57). Wszystko zaczęło się latem 2016 r. od typowych oznak aktywności poltergeista, takich jak samoczynne poruszanie się przedmiotów (badacze relacjonują, że gospodarz kilka z tych incydentów zarejestrował kamerą wideo). Jednak to, co eksperci zastali na miejscu, mocno ich zastanowiło. Efekty działania żodzińskiego ducha były bowiem dość oryginalne. Otóż skupiał się on na… malowaniu oraz pisaniu i pokrywał bazgrołami i inskrypcjami (czasem mocno obelżywymi) meble, a także lustro w łazience. Pozostawiał też adresowane do domowników liściki (zobacz zdjęcia na portalu ufo-com.net)

Początkowo sprawa wyglądała na przypadek nękania przez kogoś, kto włamywał się do domu (brano pod uwagę byłą żonę Siergieja lub któregoś z sąsiadów). Nie wykluczano też zorganizowanej w każdym szczególe mistyfikacji. Potem jednak przestało być wesoło.

Pewnej nocy, po tym jak z podłogi samoistnie uniósł się dywan, a Anastazja Nikołajewna została trafiona w głowę ciężkim przedmiotem, rodzina wyprowadziła się z domu, obawiając się o swoje bezpieczeństwo. Sprawa poltergeista-literata jest cały czas analizowana, jednak największy problem stanowi ocena faktów, co jest charakterystyczne dla wielu casusów hałaśliwych duchów.

Drugi interesujący incydent wydarzył się w mieście Tajga w obwodzie kemerowskim w Rosji. Centrum dziwnych wydarzeń stał się tam… sklep z telefonami komórkowymi, należący do Siergieja Borzowa, który ostatecznie sprzedał lokal, przestraszony paranormalnymi wydarzeniami. Borzow twierdził, że zarówno on, jak i jego pracownicy byli świadkami niestandardowych zachowań komórek, które – mimo że umieszczone w gablotach – bez przerwy dzwoniły. Innym razem nieznana siła uniosła krzesło z siedzącym na nim sklepikarzem (!).

Przypadki aktywności poltergeistów, jak już wspomnieliśmy, są niezwykle trudne do oceny. Historia Joasi Gajewskiej z Sosnowca, opisana w legendarnej książce Nieuchwytna siła, pokazała, że w podobnych zdarzeniach główną rolę mogą odgrywać nieznane energie generowane w sposób nieświadomy przez ludzki mózg (tzw. mikropsychokineza). Kolejny reportaż Marka Rymuszki i Anny Ostrzyckiej-Rymuszko, Powrót nieuchwytnej siły, poświęcony casusowi ze szpitala przy ul. Stępińskiej w Warszawie, wskazał jednak, że w działalności poltergeista uwidacznia się czasem świadome działanie, przez co (jak uważał m.in. znany badacz tego zagadnienia Colin Wilson) byty te mogą mieć status bezcielesnej świadomości.

Póki co, pozostaje nam uważnie śledzić badania podejmowane w Rosji i na Białorusi, gdzie hałasujące duchy wciąż dają o sobie znać.

PC

 

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.