Powstanie "superzderzacz cząstek"

Europejska Organizacja Badań Jądrowych (CERN), świadoma ograniczeń Wielkiego Zderzacza Hadronów, w połowie stycznia 2019 r. przedstawiła plan zastąpienia go nową maszyną.


Na początku grudnia 2018 r. władze Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN) ogłosiły, że Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) - największa i najdroższa maszyna zbudowana przez człowieka, udaje się na dwuletni urlop, związany z czekającymi go modernizacjami (podobnie było w latach 2013-15).

Praca z nim pozwoliła uczonym zgromadzić ogromną ilość danych do analizy - zapewnia Frédérick Bordry z CERN, ale dalsze eksperymenty wymagają zwiększenia mocy akceleratora. O ile uruchomiony w 2008 r. LHC zyskał status naukowego celebryty, w związku z poszukiwaniami bozonu Higgsa (zwanego cząstką Boga), przeciętnemu człowiekowi trudno zrozumieć na czym polegają badania z jego udziałem i, co najważniejsze, czy przynoszą oczekiwane rezultaty. Stąd mnogość teorii spiskowych sugerujących, że akcelerator niesie ze sobą niebezpieczeństwo związane m.in. z wygenerowaniem mikroskopijnej czarnej dziury albo dziwadełek - cząstek egzotycznej materii, mogących skazić naszą materię i przemienić Ziemię w jałową, supergęstą kulę.

⇒ Sprawdź wydanie elektroniczne "Nieznanego Świata"

CERN, świadomy ograniczeń LHC, w połowie stycznia 2019 przedstawił wstępny plan zastąpienia go nową maszyną, nazwaną roboczo Przyszłym Kołowym Zderzaczem (ang. Future Circular Collider, FCC). Ma być czterokrotnie większy i dziesięciokrotnie mocniejszy, a planowany czas jego powstania to połowa obecnego wieku. Wszystko dlatego, że LHC nie rozwiąże problemów fizyki i potrzeba będzie czegoś potężniejszego - czytamy w witrynie organizacji.

Słysząc to złośliwi pytają, czy miliardy euro wydane na istniejący akcelerator zostały wyrzucone w błoto? Problem w tym, że nikt nie wie, jakiego rzędu energii potrzeba do odtworzenia warunków panujących w pierwszych chwilach istnienia Wszechświata. Nie ma również pewności, że FCC spełni pokładane w nim nadzieje. Szukając uzasadnienia, dyrektor CERN zapewnia, że gra jest warta świeczki, gdyż FCC przybliży nas do zrozumienia mechanizmów rządzących Kosmosem i pozwoli rozwinąć nowe technologie.

Budowę akceleratora cząstek o pięciokrotnie większej mocy niż LHC zapowiadają też od lat Chińczycy. Tzw. Kołowy Zderzacz Elektronów i Pozytonów ma być gotowy ok. 2030 r. Po dekadzie pracy również on zostanie zastąpiony nowym, bardziej zaawansowanym urządzeniem.

Czytaj także

Superreaktor: zwiastun przełomu w energetyce?  

Odkryto kryształu czasu

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.