Nieśmiertelność w 2045?

Rosyjski multimilioner Dmitrij Ickow dołączył do grona znanych osób, które są gotowe zrobić wiele, by uczynić swe życie nieśmiertelnym. Biznesmen zainicjował właśnie projekt 2045, którego celem ma być transfer umysłu.

Marzenie o nieśmiertelności to jedno z najstarszych ludzkich pragnień. Co jakiś czas pojawiają się nowe pomysły na temat tego, jak przedłużyć naszą egzystencję: od egipskich piramid poczynając, przez poszukiwanie kamienia filozoficznego, a na przeniesieniu ludzkiej świadomości do cyfrowej wersji świata kończąc. Ta ostatnia idea, to marzenie transhumanistów.

Futurolodzy, m.in. Ray Kurzweil, Vernor Vinge i Nick Bostrom przewidują, że do roku 2045 powinna pojawić się technologiczna osobliwość, czyli moment, od którego postęp techniczny przestanie być kontrolowany przez człowieka. Jednym z warunków jego zaistnienia będzie pojawienie się sztucznej inteligencji i możliwość przelewu umysłu.

Zainspirowany tymi prognozami Ickow postanowił sfinansować badania, które umożliwią transfer ludzkiej osobowości do ciała sztucznego nosiciela. Swój zamysł Rosjanin przedstawił na antenie brytyjskiego BBC Horizon. Projekt zakłada, że wybrana grupa neurobiologów, konstruktorów robotów oraz psychologów stworzy w ciągu najbliższych 30 lat technologię pozwalającą umieścić świadomość konkretnego człowieka w programie sterującym androidem. Efekt ma być taki, jakbyśmy otrzymali nową fizyczną powłokę, przy czym relacja umysł – ciało pozostanie taka sama. Ostatecznie Homo sapiens, jak każda żywa istota, poznaje otoczenie za pomocą zmysłów, co oznacza, że decydującą rolę w tym procesie odgrywają umieszczone w mózgu receptory.

35-letni Dmitrij Ickow głęboko wierzy w powodzenie swego eksperymentu. Datę 2045 wybrał nieprzypadkowo, bowiem zacznie wówczas zbliżać się do siedemdziesiątki i ryzyko zapadnięcia na śmiertelną chorobę znacznie się zwiększy. Póki co, przedsięwzięcie jest zabezpieczone finansowo. Rosjanin, który dorobił się fortuny na internetowej firmie medialnej New Media Stars, posiada majątek wyceniany na miliard funtów.

W kręgu zagadnień odwołujących się do idei transhumanizmu pozostaje również casus Neila Harbissona, który od urodzenia nie odróżniał barw i przez całe życie postrzegał świat w dwóch kolorach: czerni i bieli. Trzy lata temu sfrustrowany mężczyzna poddał się zabiegowi, który miał na celu zaopatrzenie go w specjalną antenę, dzięki której będzie… słyszał barwy.

Harbisson zapamiętał sekwencje wszystkich kolorów i dziś, w wieku 33 lat, jest w stanie rozpoznawać je dzięki przypisanym do nich dźwiękom (sic!). Co więcej, mężczyzna używając swojej anteny potrafi dostrzegać także podczerwień i ultrafiolet – widzi więc o wiele więcej niż przeciętny człowiek.

W przyszłości, za pomocą udoskonalonej wersji urządzenia Harbisson zamierza nauczyć się identyfikować dźwięki kojarzone z różnymi smakami.

Warto pamiętać, że do słyszenia kolorów (synestezja) przyznawali się w historii tak słynni artyści, jak Nikołaj Rimski-Korsakow, Vladimir Nabokov, Wassyli Kandinsky czy Paul Klee.

WCh


 

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.