Nieznany Świat 3/2004 (159)

Nieznany Świat 3/2004

W NUMERZE:

  • Kamie­nie z Ayers Rock
    Jedna z naj­ciekawszych pub­likacji, jakie kiedykol­wiek drukowal­iśmy. Turyści z całego świata, którzy wbrew zaka­zowi zabier­ają na pamiątkę kamie­nie ze świętej Góry Uluru w Aus­tralii, masowo odsyłają je później pocztą na adres admin­is­tracji miejs­cowego parku nar­o­dowego, twierdząc, że coś ich do tego skłoniło. Co roku do Ayers Rock poczta dostar­cza tysiące takich paczek, których zawartość jest zwracana Świętej Górze. Jaki mech­a­nizm tu dzi­ała – a dzi­ała – i o co w tym wszys­tkim chodzi? Także o innych zagad­kowych miejs­cach na świecie, takich jak szczyt Kho­lat Sjahyl na północ­nym Uralu, nazy­wany Górą Śmierci, czy Dolina Czarnego Bam­busa w chińskiej prow­incji Syczuan. Czy w Islandii żyje niewidzialny lud elfów? Jeśli to tylko bajka i mit, czym wytłu­maczyć fakt, że prze­sunię­cie niek­tórych starych głazów i kamieni bloku­ją­cych ważne inwest­y­cje, zostaje tam poprzed­zone kon­sul­tac­jami z ezoterykami, którzy z niewidzial­nymi mieszkań­cami tych obiek­tów prowadzą sekretne per­trak­tacje, gdy zaś wymóg ten zostanie zlekce­ważony, wspom­ni­ane przed­sięwz­ię­cia bankru­tują, a ich zlece­nio­daw­ców i wykon­aw­ców prześladuje niewytłu­maczalny pech? Co Grażynie Fosar i Fran­zowi Blu­dor­fowi powiedzieli ludzie, którzy zwró­cili pocztą kamie­nie zabrane z aus­tral­i­jskiej góry Uluru? Fra­pu­jący zapis niez­nanego sporząd­zony piórem wytrawnych badaczy.
  • Tajem­nica mis­trza Twar­dowskiego
    Niek­tórzy bar­wną postać sar­maty, który posi­adł czar­o­dziejską moc, roz­pa­trują wyłącznie w kat­e­go­ri­ach leg­endy. Wiele jed­nak wskazuje, że w XVI wieku w otocze­niu króla Zyg­munta II Augusta dzi­ałał szlach­cic będący pro­to­plastą Twar­dowskiego. Dlaczego w pewnym momen­cie wyjechał z Pol­ski i dokąd się udał? Czy przy­pad­kiem nie była to ucieczka przed zaciska­jącego się wokół niego pętlą Świętego Offi­cium? Co stało się z dwoma tajem­niczymi dziełami, w tym zwłaszcza trak­tatem Opus Mag­icum, które znikły w niewy­jaśnionych okolicznoś­ci­ach? Wygląda to tak, jak by ktoś usil­nie usiłował zatrzeć ślady po Wielkim Czarnok­siężniku. Bardzo intere­su­jące tropy i śmi­ałe wnioski w tekś­cie Roberta K. Leśniakiewicza.
  • Sześć kroków przez ogień
    Tzw. chodze­nie po ogniu jest dziś ele­mentem wielu kursów i warsz­tatów psy­chotron­icznych wydają się czymś zgoła banal­nym. Nikt jed­nak doty­chczas nie napisał na ten temat takiego tek­stu, jak Roman Warszewski. Po drugiej stronie staje Colin. To on ma mnie ode­brać po tym, jak prze­brnę przez swoje własne piekło (…) Dzieje się coś niemożli­wego. Ruszam do przodu i (…) nie czuję żaru. Nic mnie nie boli. Jak to się dzieje? Pokon­ałem swój strach, pokon­ałem ogień. Byłem – jesteś, jesteś – słyszę głos Col­lina – sil­nym i wol­nym człowiekiem. Wspani­ała oso­bista i zarazem głęboko duchowa relacja z pokony­wa­nia uprzedzeń i strachu.
  • UFO: pro­jekt Hess­dalen
    W okoli­cach zagu­bionej na nor­weskim pustkowiu wsi od kilku­nastu już lat widy­wane są tajem­nicze obiekty, a bywały lata, gdy ich man­i­fes­tacje w krótkim cza­sie liczyły się w dziesiątki. Zostały utr­walone w setkach zdjęć, uwieczniono je również na wielu fil­mach, a cała strefa stała się miejscem zakro­jonych na sze­roką skalę badań prowad­zonych przy uży­ciu najnowocześniejszych urządzeń obserwa­cyjnych i pomi­arowych przez zespoły nieza­leżnych badaczy. Nieza­leżnych – gdyż miejs­cowe władze, mimo wielokrot­nych wezwań do pod­ję­cia dzi­ałań na rzecz wyjaśnienia fenomenu Hess­dalen (mającego sporo cech wspól­nych z wydarzeni­ami w Wyla­towie, mimo że w nor­weskiej wsi nie pow­stał ani jeden pik­togram w zbożu) zachowują na ten temat mil­cze­nie. Bardzo ciekawe fakty i kole­jna zagadka czeka­jąca na rozwiązanie.
  • Z pozy­cji leżącego
    Rzeźbiarzem mojego życio­rysu był ból, a ja pol­u­biłem go jak Pig­malion swoją Galateę. By nie umrzeć ze stra­chu, starałem się poz­nawać nazwy i ety­mologię bólu. Ama­torsko zgłębi­ałem swój ner­wostan, bo, jak powiadają, aby pokonać wroga, musisz poz­nać jego język. Jeśli stres jest solą życia, to mnie nieźle nasolono – pisze Janusz Materne. Jeden z najbardziej dra­maty­cznych i zarazem oso­bistych zapisów, jakie kiedykol­wiek drukowaliśmy.

PON­ADTO:

  • To pradawne ziem­skie życie (mnożą się kole­jne sen­sacje związane z odkry­waniem śladów po najs­tarszych ludziach).
  • 100 tysięcy lat i tajem­nica pier­wszego Amerykanina.
  • Zaczarowane królestwo Mikołaja Rericha – niez­nane epi­zody z życia wybit­nego artysty i wiz­jon­era w Himalajach.
  • Para za parą w cyklu Zrozu­mieć piramidy i święte mete­o­ryty w Okruchach Wszechświata.
  • O czym nie mówią lekarze – w Pocz­cie heal­erów pol­s­kich o niebanal­nych dzi­ała­ni­ach dr. Mar­iusza Gaw­lika ze Starog­a­rdu Gdańskiego.
  • Fenomen Matrixa – filmu, który pod­bił świat i którego trze­cia część trafiła na pol­skie ekrany.
  • Weres o wydarzeni­ach jawnych i podskórnych.

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.