Złota Mira

Spis treści

Renata Kamińska - NŚ 5/2013

Dar uzdrawiania Mira Tomaszewska odziedziczyła po ojcu. Zaczęła się nim dzielić z potrzebującymi, gdy zobaczyła znaki na niebie: Matkę Boską, Buddę, Mahometa, Maitreję

Postacie te podążały w jednym kierunku, do jednego źródła: Boga Ojca. To było ponad dwadzieścia lat temu. Zamykałam oczy, otwierałam i nie mogłam uwierzyć w to, co widzę – wspomina Tomaszewska. – Ukazywały się jedna po drugiej. Wtedy przez głowę przemknęła mi myśl, że to Kosmiczna Jedność.

Dar w Mirosławie dojrzewał razem z nią.

Zawsze od dziecka byłam nadwrażliwa – wspomina. – Widziałam i czułam jak spod palców wyskakują mi ogniki.

Dziś Mira Tomaszewska to certyfikowany bioenergoterapeuta, dyplomowany psychotronik, absolwentka Studium Psychotronicznego. Ma dyplom ukończenia dwuletniego kursu refleksologii i akupresury, a także kursu homeopatii, którą z powodzeniem do dziś stosuje.

Byłam też słuchaczem zajęć z dziedziny technik doskonalenia umysłu przy Instytucie Eksperymentalno–Badawczym, gdzie uzyskałam uprawnienia do wydawania ekspertyz, opinii i prowadzenia treningów w tym zakresie – dodaje.

Wiedzę zdobywała też za granicą, między innymi w Tybecie, Indiach, Tajlandii, Kambodży, Birmie, Chinach. Była w Afryce i Ameryce Południowej. Odwiedziła Boliwię, Peru, Meksyk.

Kiedy dostaję zaproszenie i bilet, z radością udaję się w następną cudowną podróż – zwierza się. – Wszystkie te doświadczenia doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem dziś. Może to dla kogoś zabrzmi śmiesznie lub dziwnie, ale tak przeszkolona i doświadczona, uzdrawiam modlitwą.

Mira TomaszewskaGdy to robi, pokój wypełnia się złotą energią, a uzdrawiane narządy błyszczą, jakby były skąpane złotem. To rzadki dar wśród terapeutów, choć o takich zjawiskach piszą w książkach.
Największą skuteczność Tomaszewska odnotowuje w przypadkach zaburzeń układu hormonalnego, rozrodczego u kobiet, nerwowego, przy dolegliwościach związanych z dysfunkcją wątroby, tarczycy, żołądka, trzustki, pęcherza. Pomaga przy bólach głowy, migrenach i bezpłodności. Zajmowała się też prawidłowym ustawianiem kręgów kręgosłupa. Pomagała zwalczać choroby wynikające z ich dyslokacji.
Ukierunkowana złota energia płynie bardzo daleko. Dlatego healerka ma sukcesy w uzdrawianiu na odległość. Widzi, jak chory tę energię czerpie, dostrzega i rozumie potrzeby jego organizmu. W ten sposób też zdejmuje klątwy, oczyszcza biopola i mieszkania.
Cierpiący pozostaje w domu. O umówionej godzinie kładzie się wygodnie, zamyka oczy, oddycha przeponowo – i wycisza się. W tym czasie Mira przystępuje do zabiegu tak, jakby chory leżał u niej na leżance. Rozpoczyna od czyszczenia biopola, a potem, w zależności od potrzeb klienta, przesyła mu życiodajną energię.
Pomaga ludziom cierpiącym na ciele i na duszy. Za podstawę uzdrawiania uważa miłość i harmonię energetyczną. Uzupełnia niedobór sił witalnych, łagodzi ból, przywraca spokój i radość życia. Współpracuje też z lekarzami. – Bioterapia to umiejętne niesienie pomocy poprzez przekaz energetyczny – tłumaczy.

Relacja pierwsza: Agnieszka i Krzysztof

Był 2002 rok. Agnieszka telefon do Miry Tomaszewskiej dostała od mamy.
Już miałam dość tego jeżdżenia od lekarza do bioterapeuty i odwrotnie – opowiada kobieta. – Medycy mówili, że wyniki mam dobre i nic mi nie jest. A ja byłam tak słaba, że bałam się wyjść z domu. Dochodziłam tylko do furtki i obawiałam się ruszyć dalej.
Wymęczona, wychudzona i przerażona Agnieszka poddała się terapii Miry.
Po pierwszym zabiegu poleciła mi łykać witaminy oraz mikroelementy. I powiedziała, że spustoszenie w moim organizmie poczyniły też klątwy – mówi Agnieszka. – Już wtedy poczułam się lepiej. Ale widoczna poprawa nastąpiła po drugim i trzecim spotkaniu.
W sumie na Agnieszce ciążyły trzy klątwy, jedna z nich dotyczyła domu. Były rzucane przez kogoś bliskiego.
W międzyczasie zachorował mój mąż. Gdy miałam robiony zabieg, czekał w samochodzie i Mira poprosiła, żeby przyprowadzić go do gabinetu.
Krzysztof widział, że żona czuje się lepiej, ale nie był zachwycony tym, że sam ma poddać się terapii.
– Człowiek do takich rzeczy podchodzi sceptycznie, dopóki sam nie przekona się na własnej skórze, że TO działa. Na spotkanie z healerką szedłem z myślą: "Zobaczymy”– przyznaje mężczyzna. – Wyleczyła mnie z silnej nerwicy. Po 18 latach palenia rzuciłem papierosy.
Ich rodzina od 9 lat przyjeżdża po porady do Miry, która dba też o zdrowie córek.
Wcześniej inni bioterapeuci również mówili o klątwach, ale one wracały. Mira sprawiła, że nasze życie zdecydowanie się poprawiło, i to we wszystkich dziedzinach – mówi Agnieszka. Nie chce powiedzieć, kto te klątwy rzuca, choć wie.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.