Człowiek od trudnych przypadków

Spis treści

Maria Rojek

Duch ponad materią: uzdrawiająca przemiana życia. Janusz NowakNa jego warsztatach, wczasach leczniczych jak i w trakcie wizyt indywidualnych nigdy nie brakuje pacjentów. Dzieje się tak, mimo że lubelski terapeuta Janusz Nowak nie zabiega o rozgłos. Sam tego, co robi, nie nazywa uzdrawianiem. Uważa, że po prostu pomaga chorym powrócić do zdrowia

Jak często podkreśla w publicznych wypowiedziach, każdy organizm został wyposażony w mechanizm odnowy struktury biologicznej. Ten, którym dysponuje człowiek, ma naturę psychobiologiczną. Osoba słuchająca głosu intuicji, sama znajdzie remedium na swoje dolegliwości. Aby jednak usłyszeć głos wewnętrzny, konieczne jest odosobnienie i post. Biblijna rada: Namaść włosy oliwą, zamknij się w komorze, tam usłyszysz głos Boga – okazuje się wciąż aktualna. Jakże głęboki sens miał 42-dniowy post na pustyni, który praktykował Jezus przed drogą krzyżową…
Post, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie polega na odmawianiu sobie smakołyków. Asceza, w głębszym znaczeniu, oswobadza nas od uzależnień, przyzwyczajeń. Wówczas zacznie działać wolna wola. Natomiast odosobnienie pozwala zachować (lub przywrócić) homeostazę – stan równowagi. Ten porządek wewnętrzny, zwany zdrowiem, obejmuje trzy poziomy: umysł emocjonalny, ciało fizyczne oraz ducha. Harmonijna symbioza tych trzech płaszczyzn bytu gwarantuje trwałe zdrowie.
Mój rozmówca uważa, że wskrzeszenie Łazarza przez Jezusa miało dowieść potęgi ducha. Mistrz z Nazaretu przywrócił duszę przyjacielowi, a duch błyskawicznie zregenerował ciało, w którym rozpoczął się już proces rozkładu.

Choroba materializmu

Wychowanie i środowisko społeczne zachęcają do koncentrowania wysiłków na zdobywaniu i pomnażaniu dóbr materialnych. Pożądanie materii zagłusza intuicję. Kto dał się wciągnąć (czy też został wciągnięty) w wyścig szczurów, traci kontakt z własnym wnętrzem. Człowiek, nastawiony na powielanie materii, nie dostrzega i nie docenia tego, co już zdobył, ciągle więc mu mało. Pęd do posiadania, traktowanie narzędzia (pieniędzy) jako celu życia sprawia, że cierpi sam proces komunikacji. Zatraca się możliwość porozumienia ze światem zwierząt i roślin.
Z kolei depresja to rezultat wyobcowania z przyrody. Aby przetrwać, człowiek stworzył sztuczny system – cywilizację techniczną z panującymi w niej: agresją, przemocą i wysokim poziomem lęku. Jego przejawem jest m.in. gromadzenie zapasów, choćby w lodówce czy spiżarni.
Strach budzi również to, co niewidzialne, choć istnieje tuż obok. Umysł zatraca kontakt ze Stwórcą – Umysłem Kosmicznym. Stan permanentnego lęku prowadzi do schorzeń psychosomatycznych. Do najgroźniejszych, zbierających śmiertelne żniwo, należy właśnie depresja.

Terminował u wielkich

Janusz NowakPodczas studiów na Wydziale Prawa KUL-u Janusz Nowak poznał dobrze znanego Czytelnikom Nieznanego Świata arcybiskupa Bolesława Pylaka, cenionego radiestetę i zwolennika bioterapii. Ksiądz profesor, specjalista w dziedzinie państwa i prawa, uświadomił mu, że posiada dar uzdrawiania.
Od tamtego czasu, tj. od lat 80-tych przygotowywał się do niesienia pomocy cierpiącym. Po studiach na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Prawnych ukończył Wydział Medycyny Psychosomatycznej i Psychoterapii w Wyższej Szkole Psychologii Interakcji w Lublinie. W Akademii Medycznej w Gdańsku na Wydziale Lekarskim studiował Przeciwdziałanie Patologiom Społecznym. Bioterapii uczył się u Jerzego Strączyńskiego, uzdrawiania duchowego u Stanisława Kuczkowskiego, a chiropraktyki u Edwarda Gąski z Zamościa. W arkana hipnoterapii zaś wprowadziła go profesor Maria Szulc. Na co dzień lubelski healer stale współpracuje z zielarką, Dorotą Zychowicz.
Posiadł wiele narzędzi przywracania równowagi, jednak najważniejszy wśród nich okazuje się szczególny dar intuicji. Jako prawdziwy wiedźmin Nowak wie, na co cierpi osoba, z którą rozmawia przez telefon. W bezpośrednich kontaktach słabe punkty (dolegliwości) zdradzają – jak uważa – rysy twarzy, grymasy…

- Głos wewnętrzny kazał mi postawić pod drzewem Grażynę, która nie odzyskała mowy po wylewie i miała niewładną prawą rękę. Po chwili kobieta zawołała radośnie, że wreszcie będzie mogła zrobić pranie. A drzewo wkrótce uschło... – wspomina.
- Każdy człowiek jest jedyny i niepowtarzalny, do każdego trzeba podejść indywidualnie. Stosując rutynowe metody i schematy postępowania można choremu zaszkodzić – dzieli się refleksją.

Numer bieżący



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.