Przez twarz do choroby

Spis treści

Krzysztof Kamiński

Robert PrzybyśOd dawna znany jest system pobudzania rozmieszczonych na stopach receptorów, które odpowiadają wewnętrznym organom. Okazuje się, że podobne "czujniki" mamy na twarzy, co od dawna wykorzystywano w medycynie dalekowschodniej oraz indiańskich plemionach w Ameryce Południowej (Argentyna). Metoda terapii polegająca na oddziaływaniu na receptory na czole, skroniach, policzkach, nosie czy podbródku od kilku lat zdobywa popularność również w Europie. W Polsce podstawy refleksologii twarzy zna wiele osób, ale tylko kilka spośród z nich to znani i cenieni terapeuci. Jednym z nich jest Robert Przybyś z Warszawy.

Uczestniczę w kilku przeprowadzanych przez niego zabiegach. Widzę, jak lekko wodzi palcami wskazującymi po policzkach dziecka i wzdłuż małżowin usznych, uciska wybrane punkty na jego skroniach, pośrodku czoła, na podbródku, policzkach... Obejmuje palcami żuchwę, rozmasowuje całą buzię, po czym przez moment przytrzymuje palce wskazujące podpierane palcami środkowymi, na łuku brwiowym. Dotyka nosa, kręci kółeczka nad skrońmi i wokół oczu. Rozmasowuje też okolice brwi. – To receptory ręki – mówi w pewnym momencie, widząc, że robię notatki.
Roczny Ernest – na początku niespokojny – popłakuje, a po chwili zasypia. Manipulacje na jego główce trwają jeszcze prawie godzinę. Po kilkudziesięciu takich zabiegach efekty są zaskakujące. Chłopiec po urodzeniu miał sztywną szyję i nie ruszał głową, która, podobnie jak oczy, stale była zwrócona w lewą stronę. Jego prawa rączka i nóżka były bezwładne. Lekarze zdiagnozowali udar niedokrwienny mózgu – jak podejrzewali z powodu przenoszonej ciąży.

Zaniepokojeni o los dziecka rodzice szukali ratunku u specjalistów, ale ciągle nie następowała poprawa. Aż trafili do Roberta Przybysia. Po kilku tygodniach zmiany już były widoczne. Na początku terapii przeprowadzał zabiegi dwa razy, potem raz w tygodniu. Oprócz tego – przeszkoleni przez niego rodzice chłopca – sami codziennie wykonywali mu zalecone masaże. Dziś szczęśliwa babcia demonstruje możliwości wnuka: Ernest kręci głową, wodzi oczami za zabawką, chwyta prawą rączką grzechotkę, robi pa, pa, swobodnie macha nóżkami...

Dobrze, że na tym etapie Ernest trafił do mnie. Jeszcze nie jest całkiem dobrze, ale postęp widać gołym okiem. Jeżeli rodzice wytrwają w zabiegach, będzie jeszcze lepiej – komentuje healer.
W przypadku osoby dorosłej niedowiarek może powiedzieć o takiej terapii, że to autosugestia czy efekt placebo. Kilkumiesięczny chłopiec jest jednak najlepszym dowodem, że metoda refleksologii twarzy naprawdę działa.

Potwierdzają to kolejne przypadki. Czterdziestoletni Jarosław Z. od kilku lat cierpiał na tak dokuczliwe bóle kręgosłupa, że mdlał i nie mógł się ruszać. Lekarze niewiele mogli pomóc. Namawiali go na operację, ale nie zdecydował się. Cierpiał i brał coraz silniejsze leki przeciwbólowe – bez skutku. Dopiero jeden z neurologów podpowiedział, żeby szukał pomocy w medycynie niekonwencjonalnej.
Chory dowiedział się o warszawskim terapeucie i metodach refleksoterapii twarzy. Postanowił spróbować. Ponieważ ból nie pozwalał mu ruszać się z domu, cztery pierwsze zabiegi terapeuta wykonał u niego w mieszkaniu. Na dalsze pacjent przyjeżdżał taksówką, najpierw… leżąc na tylnym siedzeniu. Niedługo potem mógł już to uczynić własnym samochodem. Po dziesięciu zabiegach neurorefleksologii na stopach, twarzy i dłoniach odzyskał sprawność, a męczące bóle prawie całkiem ustąpiły. Dodatkowo pomógł sobie ćwiczeniami jogi. Przy głębszym wdechu czuje jeszcze ból w plecach, ale to już zupełnie inna nieporównywalna sytuacja do tej sprzed kilku tygodni.
Widzę, jak masażysta uciska na stopach Jarosława K. ściśle wybrane punkty kciukiem i palcem wskazującym. Na pięcie pomaga sobie specjalnym przyrządem. Masaż niektórych miejsc jest tak bolesny, że pacjent zaciska zęby. Jednocześnie jednak przyznaje: – Im większy ból na stopie, tym większe czuję rozluźnienie w kręgosłupie.

Ja natomiast odczuwam, na który kręg działam i gdzie w kręgosłupie jest problem – dodaje terapeuta.

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.