Technika Toma Bowena: rewelacja XX wieku

Spis treści

Jak to działa?

Theoklitos Tsallos przeprowadza zabieg techniką BowenaRuchy Bowena prawdopodobnie stymulują pracę receptorów czucia głębokiego, obwodowego układu nerwowego zwanych proprioceptorami, które znajdują się w tkance łącznej, mięśniach, więzadłach i powięziach. Nocyceptor to ten rodzaj , który rejestruje nieprzyjemne bodźce. Najwięcej nocyceptorów jest w powięzi (łac. fascia), cienkiej błonie otulającej tkanki, mięśnie, ich grupy oraz poszczególne włókna mięśniowe. To właśnie powięź nadaje mięśniom i organom optymalny kształt.
Kiedy dochodzi do urazu, nocyceptor wysyła informację do mózgu, a odpowiedzią na bodziec następuje w postaci skurczenia się powięzi, jej usztywnienia i odwodnienia. Przykurcz ten utrzymuje się także wtedy, gdy doszło do wyleczenia urazu: np. zrośnięcia się złamanej kości. W efekcie nawet po zagojeniu się tego miejsca pacjent kuleje, bo jego mięśnie nie pracują tak jak przed wypadkiem.
Theoklitos Tsallos przeprowadza zabieg techniką BowenaŁagodne ruchy w terapii Bowena, wykonywane kciukami i palcami dłoni na tkankach łącznych i mięśniach, oddziałują na zniekształconą powięź. Jej delikatne drażnienie łuje wibracje przekazywane do mózgu w formie informacji. Centralny układ nerwowy (mózg) otrzymuje wiadomość o tym, że negatywny bodziec, który wywołał zmiany – przestał działać. Na zasadzie sprzężenia zwrotnego do powięzi dociera informacja, nakazująca jej rozluźnienie. Miękną blizny, powięź rozluźnia się, a np. miesień może wtedy wrócić do pierwotnej formy. Przerwy pomiędzy ruchami dają organizmowi czas, potrzebny na wprowadzanie zmian na lepsze, zainicjowanie i kontynuowanie procesu zdrowienia.
Theoklitos Tsallos przeprowadza zabieg techniką BowenaTerapia Bowena wpływa na autonomiczny układ nerwowy kontrolujący 80 procent funkcji organizmu. Przewlekły stres powoduje, że większość osób żyje w stanie napięcia, powstającego wskutek nadmiernej stymulacji układu współczulnego (pobudzającego). Procesy zdrowienia następują po uruchomieniu układu przywspółczulnego (hamującego). W efekcie przestawienia na dominację układu przywspółczulnego pojawia się głębokie odprężenie, miły stan relaksu.

Co pani zrobiła mojej mamie?

Do Hanny Opiły zgłosiła się schorowana kobieta, u której zdiagnozowano: niedoczynność krążenia, nerwice, migrenowe bóle głowy, reumatyczne zapalenie stawów, fibromialgię i skrzywienie kręgosłupa. Już w progu gabinetu chora skarżyła się na migrenę, która dręczy ją nieprzerwanie od dwóch tygodni. Żadne środki: ani medycyny akademickiej, ani alternatywnej, nie przyniosły ulgi.
Po zabiegu klientka nie zatelefonowała, ale dni potem na terapię przyszła jej córka, cierpiąca na alergię. Dopiero pod koniec spotkania wyznała, że tak naprawdę nic jej nie dolega. – Chciałam zobaczyć, co pani zrobiła mojej matce, bo czuje się tak świetnie, jak nigdy dotąd – wyjaśniła. Dodajmy, że starsza pani kontynuowała terapię, w efekcie czego – po konsultacji z lekarzem – odstawiła 80 procent przyjmowanych wcześniej leków.

Od pierwszego dnia życia

Terapię Bowena można zastosować już od pierwszych chwil poczęcia. Cztery ruchy, wykonane na plecach noworodka, likwidują szok porodowy. Co ciekawsze, technika ta ma pozytywny wpływ na dzieci jeszcze nienarodzone. W Rumunii, gdzie australijska terapia cieszy się coraz większą popularnością, odnotowano kilka przypadków zmiany położenia płodu. Na kilka dni przed rozwiązaniem dziecko przekręciło się w łonie matki przyjmując typową pozycję. Poród mógł więc odbyć się siłami natury, cesarskie cięcie nie było już konieczne.
Koleżanka pani Hani pomogła przyszłej matce cierpiącej na atak kamicy nerkowej, czemu towarzyszył stan zapalny z wysoką gorączką. Lekarze sugerowali operację. Ciąża była zagrożona. Na szczęście po zabiegach kamienie nerkowe rozkruszyły się i wypłynęły, dziecko urodziło się zdrowe.

Łagodne procedury Bowena sprawdzają się m.in. u dzieci z porażeniem mózgowym, choć w tych przypadkach na skutki trzeba czekać nawet kilka miesięcy. w przypadku całkowicie bezwładnejdwuletniej dziewczynki: mała nie potrafiła nawet siedzieć. Leżała i wodziła oczyma za matką. Po ośmiu miesiącach zabiegów dziecko potrafiło usiąść i utrzymać tę pozycję ciała, chwytało i odkładało zabawki, ło, śmiało się.
Czasem Bowen pomaga natychmiast. Tak było z siedmioletnim chłopcem cierpiącym na cieśniowe zapalenie krtani. Już po jednym zabiegu suchy, szczekający kaszel zamienił się w kaszel mokry. Sterydy i leki wziewne okazały się niepotrzebne, obeszło się bez stresującej wizyty w szpitalu.

Numer bieżący



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.