Daleka droga

Spis treści

Przekonać świat medyczny do bioenergoterapii

Taki cel od początku przyświecał Ryszardowi Ulmanowi i jego współpracownikom z Radomskiej. W tamtym czasie stosował czystą bioenergoterapię, chcąc udowodnić skuteczność tej metody. Sukcesy terapeutyczne potwierdzała dr Stefania Szantyr - Powolny, lekarka i bioterapeutka. Lekarze pracujący w Przychodni Stomatologiczno-Ginekologicznej przy ul. Panieńskiej 4 mieli możliwość weryfikowania sukcesów uzdrowicielskich bioenergoterapeuty. W tym okresie, tj. w pierwszych latach 80. ub. wieku, wyglądało na to, że współpraca lekarzy z bioenergoterapeutami rozwinie się, służąc dobru pacjentów.

Niestety, w 1985 r. Sekretariat Naukowy Wydziału IV Nauk Medycznych PAN, a w ślad za nim Ministerstwo Zdrowia wydały oświadczenie zabraniające lekarzom współpracy z bioenergoterapeutami pod rygorem utraty prawa wykonywania zawodu. Dr Stefanii Szantyr – Powolnej, której sukcesy w zwalczaniu wad słuchu u dzieci doceniła Światowa Organizacja Zdrowia, zarekwirowano wtedy pieczątkę. Nawiasem mówiąc wspomniane zarządzenie, mimo że przyniosło fatalne skutki, nigdy nie zostało uchylone i obowiązuje do dziś.

Wiele przychodni zrezygnowało wówczas z zatrudniania healerów, a po roku 1985 kilku wybitnych polskich bioenergoterapeutów wyjechało na stałe za granicę. Dr Jerzy Rejmer przeniósł się do Szwajcarii, Mirosław Wirkus osiadł w Waszyngtonie, Ireneusz Sobiecki w Chicago, a Elżbieta Kędzierska w Kalifornii.

Bioterapia zeszła do podziemia, niektórzy terapeuci zaczęli działać w szarej strefie. Praca uzdrowicieli wymknęła się spod kontroli, osoby po kilkudniowych kursach otwierały gabinety. Nadzieja na zarobienie znaczących pieniędzy przyciągnęła do środowiska także ludzi nieuczciwych, a nawet zwyczajnych hochsztaplerów z kupionymi dyplomami.

Ryszard Ulman i jego koledzy jeszcze w latach 1987-1990 pomagali charytatywnie dzieciom z porażeniem mózgowym przebywającym w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Współpraca została jednak przerwana, gdyż mali pacjenci po zabiegach bioterapii zachowywali się nietypowo. Lekarze nie mogli stwierdzić, w jaki sposób działają leki, praca terapeutów zamazywała kliniczny obraz schorzenia.

Bardzo ważne książki

W ciągu pierwszych lat działalności uzdrowicielskiej mój rozmówca i jego przyjaciele, a zwłaszcza Stefan Abramowski zebrali ogromną dokumentację medyczną potwierdzającą skuteczność ich oddziaływania. Chodziło o przekonanie środowiska lekarskiego do bioenergoterapii. Po wydaniu wspomnianego zakazu healerzy postanowili nadal pomagać cierpiącym bez oglądania się na opinie lekarzy. Aby jednak nie przepadły wieloletnie doświadczenia, Ryszard Ulman założył własne wydawnictwo. Pierwszą wydaną przez nie pozycją (w 1986 r.) był jego skrypt Kapłani, królowie i uzdrowiciele – książka przeznaczona dla początkujących bioterapeutów. Innymi pomocami naukowymi były Wtajemniczenie w sztukę uzdrawiania poprzez magnetyzm ludzki Paula Clementa Jagot, Magnetyzm Żywotny Józefa Świtkowskiego oraz Czakroterapia.

Następnie przyszła kolej na wydanie Bioenergoterapii praktycznej autorstwa Ryszarda Ulmana. Natomiast Stefan Abramowski napisał swoją głośną książkę Dotknięcie firmowaną przez Instytut Wydawniczych Związków Zawodowych. Ukoronowaniem wieloletnich badań i eksperymentów mojego rozmówcy jest jego podręcznik z 2002 r. dla uczestników kursów bioenergoterapii i początkujących bioterapeutów Świetlisty człowiek. Wtajemniczenie we współczesne uzdrawianie.

Mistrz Ryszard przyznaje, że działalność wydawnicza nie rozwinęła się na taką skalę, jak to sobie kiedyś wymarzył. Nie powiodła się zwłaszcza próba stworzenia biblioteki bioenergoterapii. Działalność, o jakiej mowa, wypełniła jednak lukę na rynku, oferując osobom zainteresowanym profesjonalnym uprawianiem bioterapii przydatne kompendia.

Aura i mentalne skanowanie

W połowie lat 80. z inicjatywy Ryszarda Ulmana i Stefana Abramowskiego powstało Polskie Stowarzyszenie Bioterapeutów, a później Polskie Towarzystwo Hipnozy, które po dwóch latach zaprzestało działalności. Nową organizację: Polskie Stowarzyszenie Bioterapeutów, Uzdrawiaczy i Radiestetów Ryszard Ulman założył w r. 1995 i do dziś jest jej prezesem.

Ważne miejsce w jego działalności zajmuje współpraca z rzemiosłem. Wszak właśnie w Izbie Rzemieślniczej po zdaniu egzaminów przyszły bioenergoterapeuta uzyskuje państwowy tytuł zawodowy. Mój rozmówca wchodzi w skład komisji egzaminacyjnych prowadzących egzaminy państwowe w Katowicach i Warszawie, swego czasu udzielał się także w Krakowie. Był inicjatorem i współzałożycielem Polskiego Cechu Bioenergoterapeutów oraz Polskiej Federacji Stowarzyszeń Bioterapeutów.

W 1986 r. w czasie przyjęć pacjentów pod Płońskiem po raz pierwszy zobaczył aurę chorych organów. Postrzeganie aury eterycznej i astralnej stanowiło przełom w skanowaniu topografii ciała i ciał subtelnych. Odkrytymi technikami pracy z energią dzielił się odtąd na kursach w celu ich weryfikacji. Od początku szkoleń przekazywał wiedzę na temat sposobów skanowania zdjęć fotograficznych chorego i identyfikacji na ich podstawie zaburzeń bioenergetycznych. Doskonalenie tej techniki pozwala prowadzić skanowanie mentalne, pracę na myślokształcie czy na fantomach metodą zapoczątkowaną przez Arthura Powella.

Dzięki współpracy z firmą RADIUS Zdzisława Hudaka Ryszard Ulman od wielu lat uczy bioenergoterapii według autorskiego programu. Wieloletnie doświadczenia i wyniki swoich prac badawczych przekazuje podczas prowadzonych przez siebie kursów: trenerskiego z bioenergoterapii, mandali dynamicznej, testów rysunku i analizy wypowiedzi klienta, kursu sugestii i sugestoterapii, badania programów nawykowych i zachowawczych, autorskiego kursu klawipunktury, autorskiego kursu litotermoterapii czy kursu psychobioenergetyki, której jest trenerem.

Ryszard Ulman nauczał też bioenergoterapii w USA (Chicago), w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (Dubaj), w Niemczech (Heiden), szkolił pojedyncze osoby w Holandii i Belgii. Jest dumny z tych swoich uczniów, którzy budują pozytywny obraz zawodowego bioenergoterapeuty. Uczestników kursów dopinguje do poszukiwania własnej drogi w pracy z pacjentem: nie chce, by go ślepo naśladowali.

Od 1993 roku organizuje i prowadzi seminaria letnie nad morzem w Mrzeżynie, Mielnie, a od 10 lat w Jastrzębiej Górze. Ich uczestnicy mają możliwość relaksu, poznawania podstaw medycyny naturalnej oraz pracy z własną energią i świadomością, m.in. eksperymentują z chodzeniem po ogniu, zakopywaniem się w ziemi, uprawiają medytację.

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.