Z cierpiącym po zdrowie

Spis treści

Nowotwór: samobójstwo w chwale

Choroba nowot­worowa poza powodu­ją­cymi ją toksy­nami, złym odży­wian­iem i szkodli­wym promieniowaniem ma podłoże psy­chiczne. Osoba, która fun­duje sobie raka, podświadomie chce wyco­fać się z życia, które trak­tuje jak pułapkę. Przy­czyną tej postawy często bywa real­i­zowanie obcych, narzu­conych wzor­ców i kodów. Najgłęb­sze potrzeby włas­nej duszy pozostają nieza­spoko­jone i trudno do nich dotrzeć.
Niekiedy poprzez chorobę dusza chce załatwić ważną sprawę. Dwu­nas­to­let­nia dziew­czynka, która zachorowała na chło­ni­aka gra­sicy, postanow­iła ura­tować małżeństwo rodz­iców. Dziecko nie wytrzy­mało atmos­fery ciągłych kon­flik­tów i walki między nimi, grożą­cych roz­wo­dem. Choroba zmo­bi­li­zowała małżonków do wspól­nej walki o zdrowie córki. Olszewski zaor­dynował zioła, po których ustrój dziecka pozby­wał się czarnego osadu. Wzmoc­niony tą nat­u­ralną kuracją, orga­nizm dziew­czynki przetrzy­mał naświ­et­la­nia i chemioter­apię. Walka o powrót do zdrowia trwała kilka lat i sce­men­towała małżeństwo. Do roz­wodu nie doszło.
Pod wpły­wem ter­apii ziołowej znikają też tor­biele na jajnikach. 18-​letnia Dorota, której pro­ponowano oper­a­cyjne usunię­cie jajnika z tor­bielą o śred­nicy 56 mm, nie zde­cy­dowała się na zabieg. Zioła spraw­iły, że po tor­bieli nie pozostał nawet ślad, co potwierdz­iło badanie usg.
Mieszkaniec Otwocka, dzięki ziołowej kuracji pozbył się bro­daw­czaka w pęcherzu. Lekarz, który wykony­wał usg przed planowaną oper­acją, nie mógł uwierzyć włas­nym oczom. Zaprosił na kon­sul­tację kolegów: nie znaleźli śladu nowot­woru. Oper­ację odwołano.
Połącze­nie medy­cyny aka­demick­iej z ziołolecznictwem daje znakomite rezul­taty. Świad­czy o tym przy­padek Adama R. U młodego mężczyzny wykryto nowotwór jądra, który usunięto oper­a­cyjnie. Następ­nie chorego skierowano na kon­sul­tację do Cen­trum Onkologii. Bada­nia wykazały prz­erzuty w obu płu­cach. Zas­tosowana chemioter­apia spowodowała znaczące pogorsze­nie wyników mor­fologii krwi. I właśnie wtedy pac­jent dowiedział się o herbat­ach ziołowych Eligiusza Kozłowskiego.
Orga­nizm, wsparty leczniczą mocą ziół, znacznie lep­iej zniósł kole­jne lecze­nie chemią. Mor­folo­gia wró­ciła do normy, a guzki w płu­cach znacznie się zmniejszyły. Mężczyźnie zapro­ponowano oper­ację, ale zau­fał ziołom. Pił je sys­tem­aty­cznie aż do skutku: ostate­cznego zaniku nowot­woru.
Jeśli zmi­any chorobowe: guzy, tor­biele są potwierd­zone wynikami badań (usg, rtg), po kuracji ziołami wymagam przeprowadzenia badań kon­trol­nych. Zły wynik zapada w podświado­mość, która trak­tuje go jak wyrok. Taki cyro­graf trzeba wymazać, przekreślić – mówi Stanisław Olszewski.

Zioła na hor­mony tar­czycy, na kamie­nie i niedrożne tęt­nice


ImageAdam W. miał wole, wytrzeszcz oczu i uczu­le­nie na przepisany lek (Propy­cil). Po trzech miesią­cach leczenia ziołami ner­wowość pac­jenta zmniejszyła się, a poziom TSH wzrósł do 0,1. Okłady ziołowe na szyję spraw­iły, że wole znacznie zmalało, po roku zaś sys­tem­aty­cznego picia ziół poziom wszys­t­kich hor­monów tar­czycy wró­cił do normy. Sam gruc­zoł jest jeszcze niez­nacznie pow­ięk­szony, chory więc nadal sto­suje okłady, ale poziom jego hor­monów już się usta­bi­li­zował.
Tadeuszowi I. palącemu od 30 lat, groz­iła amputacja obu nóg. W prawej kończynie odno­towano zerowy przepływ krwi w tęt­nicy udowej. Ta noga miała być amputowana od pach­winy. Pac­jent nie mógł już chodzić, a lekarze doradzali, aby jak najszy­b­ciej zde­cy­dował się na oper­ację. Jed­nak chory wybrał zioła. Po dwóch tygod­ni­ach odzyskał w nogach władzę, a po pół roku ziołowe kąpiele i herbaty przy­wró­ciły praw­idłowe krąże­nie krwi w obu kończy­nach.
ImageDzięki kuracjom ordynowanym przez Olszewskiego lekarze niejed­nokrot­nie mieli okazję przekonać się, jak skutecznie zioła roz­puszczają nie tylko osady w tęt­ni­cach i żyłach, ale także kamie­nie. Np. pewna pani dok­tor z miejs­cowości leżącej w pobliżu Otwocka przy­jechała do heal­era ze swoją mamą – starszą osobą, cier­piącą na kamie­nie w woreczku żół­ciowym, których ze względu na chorobę serca nie można było oper­ować. Również lekarka nie była wolna od tej dolegli­wości. Ter­apeuta zaor­dynował zioła – i kamie­nie znikły, co potwierdz­iło usg. Od tej pory pani dok­tor nie kieruje już pac­jen­tów z kamieni­ami w woreczku na oper­acje, tylko do gabi­netu Stanisława Olszewskiego.
Podob­nie postępuje dwóch lekarzy ze stol­icy, którzy również przekon­ali się o tym, jak skuteczną pomoc niosą zioła w kam­icy.
Wcześniej zaży­wałem debe­lizynę i fitolizynę – bez rezul­tatu. Kamie­nie nerkowe rozpuś­ciły dopiero zioła Eligiusza Kozłowskiego, które zapisał mi pan Stanisław – wspom­ina Krzysztof W., który dzięki ziołom „zlik­wid­ował” też nad­ciśnie­nie.

Ura­tował mu syna

Sied­mi­o­letni chło­piec zaraził się tok­so­plaz­mozą. Dziecko wędrowało ze szpi­tala do szpi­tala, aż wresz­cie znalazła się lekarka, która skierowała je do Cen­trum Zdrowia Dziecka. Tam spec­jal­iści obiecali, że zajmą się nas­to­latkiem, ale ojciec musi pod­pisać zgodę na bada­nia in blanco. Krzysztof C. wahał się, nie wiedział, co zro­bić. Jedna z lekarek uświadomiła mu bowiem, że pod­czas takich badań zdarzają się zgony. Synek płakał, prosząc, żeby nie zostaw­iano go w szpi­talu. Ojciec zau­fał głosowi serca. Zabrał małego z CZD i pojechał do Sta­sia, prosząc o pomoc.
Zioła, które zaor­dynował fitoter­apeuta były bardzo gorzkie, ale chłopczyk pił je wytr­wale przez trzy miesiące. Potem dostał inną mieszankę. Wresz­cie healer zale­cił wyko­nanie badań kon­trol­nych do CZD, by przekonać się jak podzi­ałała kuracja. Z początku lekarze nie chcieli wyp­isać skierowa­nia na badanie krwi na tok­so­plaz­mozę, jed­nak widząc deter­mi­nację ojca, który sam był w stanie ponieść w tym celu niemałe koszty – ustąpili. Wynik bada­nia okazał się dla przed­staw­icieli medy­cyny aka­demick­iej całkow­itym zaskocze­niem: Krzysztof C. usłyszał, że ma leczyć dziecko tam, gdzie do tej pory… Zagroże­nie zdrowia i życia minęło.

Ile czasu na kurację?

ImageRegen­er­acja układu kost­nego trwa 1012 lat. Tkanki miękkie wymieni­ają się co kilka dni lub tygodni; po roku więk­szość komórek w orga­nizmie jest nowa. Aby wątroba odzyskała pełną sprawność potrzeba ok. pół­tora roku. Nato­mi­ast wylecze­nie schorzeń układu krąże­nia przy dobrze pracu­jącej wątro­bie zaj­muje pół roku. Sto­sunkowo najszy­b­ciej, bo w ciągu 2 miesięcy, można pozbyć się nowot­woru. Chory powinien jed­nak poz­nać zasady metab­o­lizmu komórek nowot­worowych, stosować odpowied­nią dietę i pić zioła, które zaw­ier­ają związki zabójcze dla komórek rakowych.
Metab­o­lizm i pro­dukcja energii w komórkach nowot­worowych opiera się na proce­sach fer­men­tacji.
Gdy w wyniku zewnętrznych czyn­ników zakłó­cone zostanie pH płynów ustro­jowych (np. nad­miar sodu — niedobór potasu), zabraknie akty­wnych NNKT (np. zjadamy rafi­nowane oleje zami­ast tłoc­zonych na zimno), zasiedlą nas pasożyty. Z brzucha robimy na co dzień śmiet­nik, wrzu­ca­jąc do niego chemiczne, zatrute kon­ser­wan­tami jedze­nie, długo prze­by­wamy w stre­fie zakłóceń geopaty­cznych (cieki wodne) lub elek­tro­mag­ne­ty­cznych (tel. komórkowy), przeży­wamy silny stres, gwał­townie, albo przewlekle zaburza się praca enzymu/​pompy Na+/K+ ATP-​az. Wszys­tko to powoduje, że zostają wyłąc­zone lub zniszc­zone mito­chon­dria (pro­dukcja energii z uży­ciem tlenu wyłącza się). Wtedy komórki, by pro­dukować energię i przeżyć, cofają się do pier­wot­nej formy życia, która funkcjonowała w warunk­ach beztlenowych. Aby zwal­czyć nowotwór, trzeba więc zabrać mu to, co go wzmac­nia: sól (zaw­ier­a­jącą sód) i pro­teiny, a dostar­czyć to, co zmniejsza zak­wasze­nie, budzi i wzmac­nia mito­chon­dria. Wtedy następuje roz­pad guza. Dietę należy wzbo­gacić w sub­stancje elimin­u­jące pasożyty i sty­mu­lu­jące regen­er­ację komórek, np. nalewki z orzecha włoskiego, propolisową, bursz­tynową (ponieważ alko­hol niszczy pole infor­ma­cyjne, najlep­sza pro­por­cja 1:1), silne utle­ni­acze, np. chlo­ryn sodu NaClO2, którym Jim Hum­ble uwal­nia Afrykę od malarii i HIV, jodek potasu JK, lek na wszys­tko zanim wkroczyły na rynek far­ma­ceu­tyki, świeże soki zaw­ier­a­jące dużo enzymów antyoksy­da­cyjnych. Dobrze odd­zi­ałują także rośliny akty­wiz­u­jące układ immuno­log­iczny lub niszczące tumor, jak korze­nie mniszka, jaskółcze ziele, liś­cie maliny, oset, najlepiej zmieszane razem w spec­jal­nie dobranych iloś­ciowo i jakoś­ciowo pro­por­c­jach, by – poprzez efekt syn­ergii – uzyskać jeszcze moc­niejsze odd­zi­ały­wanie – słucham wywodów ter­apeuty.
Obu­marłe pasożyty, komórki nowot­worowe i chemikalia z krwią dostają się do wątroby. To trudny moment kuracji: wątroba wymaga ciągłego oczyszcza­nia i pod­wyższenia poziomu energii. Jeśli organ jest osłabiony i wypełniony bru­dami, grozi śpiączka i śmierć.
Warto zdać sobie sprawę z tego, że wątroba współczes­nego człowieka wymaga sys­tem­aty­cznego oczyszcza­nia, a w choro­bie nowot­worowej stanowi kwestię życia lub śmierci. Do odtruwa­nia wątroby znakomi­cie nadaje się lewatywa z ziar­nistej, mielonej kawy nat­u­ral­nej (roz­puszczalna wyk­luc­zona). Trzy jej łyżki należy zalać litrem wrzącej wody i gotować na wol­nym ogniu 15 minut. Kiedy tem­per­atura wywaru obniży się do 38 stopni, trzeba go prze­cedzić i można już sporządzić lewatywę. Płyn stara­jmy się utrzy­mać w jeli­tach przez 1015 minut, w tym cza­sie rozsz­erzają się drogi żół­ciowe i wypły­wają zanieczyszczenia, a kofeina dociera do komórek i akty­wiz­uje mito­chon­dria.
Po takich lewatywach i ustaw­ie­niu krę­gosłupa także prze­chodzą jak ręką odjął bóle głowy i migreny, wzrasta ener­gia, zmniejsza się brzuch.
Zioła poma­gają też alergikom. Chło­piec, cier­piący na nawraca­jące zapale­nia oskrzeli na tle aler­gicznym, pozbył się uciążli­wej choroby już po dwóch miesią­cach ter­apii ziołowej. Inny w trzy miesiące wyleczył aler­giczny trądzik, z którym medy­cyna aka­demicka nie mogła się upo­rać przez osiem lat.

W sprzedaży




Newsletter

Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglą­darce. Więcej infor­ma­cji w Poli­tyce pry­wat­ności.