W każdym z nas drzemie geniusz, czyli tajemnice sugestopedii i refleksologii

Spis treści

Katarzyna Red­mer­ska — 7/​2014

Spec­jal­izuje się w sugesto­pe­dii. W krótkim cza­sie potrafi np. nauczyć ang­iel­skiego. Helena Smereczyńska-​Stanisławska jest również dyplo­mowanym reflek­solo­giem, dol­nośląskim koor­dy­na­torem region­al­nym IARAMT — Między­nar­o­dowej Akademii Reflek­sologii i Ter­apii Merid­i­anowej. Prak­tykuje reflek­soter­apię twarzy i stóp.

Z sugesto­pe­dią zetknęła się po raz pier­wszy w trak­cie studiów na Wydziale Anglistyki Uni­w­er­sytetu Wrocławskiego. Na zaję­ci­ach z metodyki o sugesto­pe­dii opowiadał pro­fe­sor Roman Lewicki, który się nią pasjonował. – Gdy mówił o sugesto­pe­dii, zmieni­ała mu się postawa, syl­wetka, głos — rósł. Cała sala promieniowała jego entuz­jazmem. Zapamię­tałam to wyraźnie - mówi Helena Smereczyńska-​Stanisławska.

Pracu­jąc jako lek­tor NOT (Naczel­nej Orga­ni­za­cji Tech­nicznej) zor­ga­ni­zowała we Wrocławiu Ogólnopol­ską Kon­fer­encję Metody­czną, na którą zaprosiła pro­fe­sora Lewick­iego. W jej trak­cie poruszano m.in. zagad­nienia doty­czące: stanu Alfa, syn­chro­niza­cji półkul, obudzenia tej prawej, wewnętrznego Dziecka itp.

– Był rok 1984, wykład wywołał spore wraże­nie. Kilku uty­tułowanych panów osten­ta­cyjnie opuś­ciło salę, a ja dostałam pre­mię, bo było niezwykle i entuz­jasty­cznie – opowiada dol­nośląska terapeutka.

Po czym dodaje: – Wraz z kilku­nas­toma lek­torami pod okiem prof. Lewick­iego zapoz­nałam się z sugesto­pe­dią od strony metody­cznej – i zła­pałam bak­cyla! Całoś­ciowe pode­jś­cie do Człowieka i pro­cesu naucza­nia, komu­nikacja z samym sobą, przełamy­wanie barier, wiara w swoje nieogranic­zone możli­wości holisty­czne, to tylko część tego o czym uczy sugesto­pe­dia - przekonuje.

Z wyk­sz­tałce­nia jest anglistką. Oprócz funkcji lek­tora w Naczel­nej Orga­ni­za­cji Tech­nicznej, pra­cow­ała później jako wykład­owca w Studium Języków Obcych Uni­w­er­sytetu Wrocławskiego.

W 2000 roku odeszła z uczelni i na poważnie zajęła się nie tylko sugesto­pe­dią, lecz również reflek­soter­apią. Dostała propozy­cję zosta­nia dol­nośląskim koor­dy­na­torem Między­nar­o­dowej Szkoły Reflek­sologii i Ter­apii Merid­i­anowej Inge Dougans (pio­nierki reflek­soter­apii stóp). Zaczni­jmy jed­nak od sugesto­pe­dii. Co to właś­ci­wie takiego?

Otóż sugesto­pe­dia to – mówiąc najogól­niej – nauka o rez­erwach uśpi­onych w naszym mózgu i sposo­bie dotar­cia do nich. Naukowcy są przeko­nani, że w każdym z nas drzemie geniusz, nie potrafimy tylko tego wyko­rzys­tać. Sugesto­pe­dia pod­powiada nam właśnie, jak to zrobić.

Prekur­sorem tej nauki jest buł­garski uczony – Georgi Łozanow (19262012), który zafas­cynował się wschod­nią sztuką medy­tacji. Podzi­wiał bram­inów — hin­dus­kich kapłanów potrafią­cych cytować całe księgi wedyjskie. Zain­tere­sował się również hip­nozą, psy­choter­apią, muzykoter­apią. Chciał znaleźć klucz do ukry­tych możli­wości naszej inteligencji i udało się! Łozanow przy Buł­garskiej Akademii Nauk stworzył bowiem Ośrodek Sugestopedii.

Szko­lili się w nim nauczy­ciele, których zadaniem było wydobyć z ucz­nia wszys­tkie jego nat­u­ralne zdol­ności. Zaję­cia opier­ały się na trzech zasadach: ● Uczeń ma być zad­owolony. Trzeba go zaskaki­wać, ma być ciekaw, co zaraz nastąpi ● Powinien wierzyć, że odniesie sukces ● Musi nastąpić u niego syn­chro­niza­cja dwóch półkul mózgowych.

Ponieważ zaję­ciom Łozanowa przyp­ięto etyki­etę czarów marów ośrodek rozwiązano. On jed­nak nadal rozwi­jał swoją metodę naucza­nia, którą nazwał właśnie sugestopedią.

Dziś Łozanow ma na świecie wielu następców. W Polsce w nauce języka ang­iel­skiego sugesto­pe­dię sto­suje między innymi Helena Smereczyńska-​Stanisławska, która potrafi w parę dni zaprezen­tować i „prze­r­o­bić na wesoło” mate­riał z około 2 lat naucza­nia tradycyjnego.

Na jej zaję­ci­ach kur­sanci dowiadują się w pier­wszej kole­jności m.in., co to jest relak­sacja, wiz­ual­iza­cja, afir­ma­cja. Potem zaczyna się „zabawa” z ang­iel­skim. Uczniowie np. odgry­wają scenki, tańczą, śpiewają i zmieni­ają tożsamość.

Jak wyjaś­nia Smereczyńska: – My jako my często wsty­dz­imy się odezwać, czy coś ode­grać. Często nie wierzymy, że jesteśmy w stanie nauczyć się czegoś, co od lat nie wchodz­iło nam do głowy. Ja jako Helena Smereczyńska nie zro­bię wielu rzeczy, ale jako Saman­tha Smith –wszys­tko. Podob­nie jest z moimi ucz­ni­ami. Gdy zmieni­ają imię i nazwisko, od razu stają się pewniejsi siebie, zwłaszcza, gdy utożsami­ają się ze znanymi osobami, które odniosły w życiu duże sukcesy.

Mózg dzi­ała na pełnych obro­tach tylko wtedy, gdy dobrze się bawi. Jest wów­czas w stanie przys­woić wielką ilość informacji.

Ucząc przez lata języka ang­iel­skiego Smereczyńska zaob­ser­wowała, jak prob­lemy z jego nauką przekładają się na kłopoty uczącego się z komu­nikacją z samym sobą i odwrot­nie. Obserwacje te skłoniły ją do prak­ty­cznego zas­tosowa­nia sugesto­pe­dii. Poprzez zin­te­growane tech­niki medytacyjno-​oddechowo-​dźwiękowo-​wizualizacyjno-​ruchowe, syn­chro­nizuje obie półkule móz­gowe. Przy­wraca har­monię i równowagę, oraz łączy jed­ność CIAŁA, UMYSŁU i DUSZY (CUD!). Efek­tem jest nieby­wałe przyśpiesze­nie uczenia się, poprawa pamięci, polep­sze­nie zdrowia i wzrost poczu­cia włas­nej wartości.

Nauczanie w superrozluźnieniu

By ter­apia sugesto­pe­dii dała najlep­sze wyniki, trzeba doprowadzić do tego, aby uczeń osiągnął har­monię ciała i umysłu – mówi ter­apeutka. – Służą temu rozluź­ni­a­jące ćwiczenia oraz nauczanie praw­idłowego oddechu.

Ćwiczenia odby­wają się przy odpowied­niej muzyce. Helena Smereczyńska najchęt­niej korzysta z utworów barokowych (szczegól­nie Vivaldiego, ze względu na ide­alne tempo do przyswa­ja­nia dużych ilości materiału).

– Gdy jesteśmy dobrze dotle­nieni, lep­iej zapamię­tu­jemy, szczegól­nie słowo mówione, szy­b­ciej osiągamy stan Alfa, wzrasta też ilość naszej siły życiowej – wyjaś­nia.

Jak to działa?

Zabieg refleksoterapii stópPrzesłuchu­jąc nagranie sami w domu, możemy dodatkowo wzmoc­nić zapamię­ty­wanie, kiedy infor­ma­cję tek­stową pobier­amy w fazie zatrzy­manego wdechu. Najczęś­ciej tekst sugestope­dy­czny dzieli na 8-​sekundowe cykle, doradza­jąc, by wyćwiczyli następu­jący nat­u­ralny rytm: na usłyszany tekst, zatrzy­maj wdech na 1,2,3,4 – słowa wnikają w Ciebie i zatrzy­mują się w pamięci, na 5,6 –wydech i na 7,8 wdech i znów wstrzy­manie na 4 sekundy dal­szego ciągu tek­stu. Odd­y­chaj spoko­jnie, na tyle głęboko, na ile możesz, bez wysiłku.

Dobrze przy­go­towane nagra­nia sugestope­dy­czne zaw­ier­ają fazę bez muzyki (do pow­tarza­nia i bardziej anal­i­ty­cznej pracy) oraz fazę z muzyką barokową w tem­pie largo, gdzie już tylko słuchamy w stanie głębok­iego relaksu, nawet śpiąc. Wskazane jest również, by w pomieszcze­niu, w którym się uczymy znalazły się porozwieszane ściągi. Sugestope­dzi uważają bowiem, że mamy sil­nie rozwinięte tzw. postrze­ganie peryfer­yjne, czyli zapamię­tu­jemy również to na co patrzymy, nawet tylko mimochodem.

Wrocławska ter­apeutka zaj­muje się także reflek­soter­apią. – To ter­apia holisty­czna — „holos”. Holos z języka greck­iego oznacza „cały” - wyjaś­nia. – Człowieka trak­tuje się jako niepodzielną całość, obe­j­mu­jącą: Ciało, Umysł i Duszę (CUD).

Z jej wypowiedzi dowiadu­jemy się również, że reflek­solog nie wyo­dręb­nia choroby i nie leczy jej obja­wowo. Nie sku­pia się na stwarza­ją­cym prob­lem narządzie czy układzie, ale rozważa dolegli­wość w kon­tekś­cie całego orga­nizmu. Ter­apia uciskowa punk­tów reflek­so­log­icznych powoduje reakcje fizjo­log­iczne, które sty­mu­lują potenc­jał samouz­draw­ia­nia orga­nizmu. Reflek­soter­apia wspo­maga swym dzi­ałaniem również merid­i­any — kanały ener­gety­czne w naszym ciele. Uspraw­nia przepływ krwi i limfy. Reg­u­luje pracę wszys­t­kich układów w ciele (na czele z hor­mon­al­nym), wzmac­nia odporność itd.

Szczególną rolę w tej mierze speł­nia reflek­soter­apia stóp. To metoda leczniczego masażu, w której sty­mu­lowane są na stopie określone punkty i strefy reflek­to­ryczne, odpowiada­jące poszczegól­nym narzą­dom i częś­ciom ludzkiego ciała.

Reflek­soter­apia stóp m.in.: pobudza przepływ energii w orga­nizmie, zwal­cza ból, usuwa złogi, odtruwa cały ustrój oraz przyśpiesza i utr­wala pro­cesy samol­e­czenia organizmu.

Przy okazji drąże­nia tego wątku warto powiedzieć kilka słów o zabiegu sys­te­mem „Vacu­flex”, który składa się z dwóch etapów. W trak­cie pier­wszego z nich, tzw. pod­ciśnieniowego, zakłada się spec­jalne buty dozu­jące stałe i kon­trolowane ciśnie­nie wokół stóp. Nato­mi­ast w fazie akupunk­tury bezigłowej - na akupunk­tach kończyn dol­nych i górnych instalowane są spec­jalne przyssawki.

Ciśnie­nie wywier­ane na stopy odru­chowo odd­zi­ałuje na narządy wewnętrzne i przynosi odpręże­nie. Naczy­nia krwionośne rozsz­erzają się, poprawia się ukr­wie­nie tkanek. Następuje opty­malne zaopa­trze­nie komórek w tlen i sub­stancje odży­w­cze z równoczesną elim­i­nacją toksyn. Celem zabiegu z sys­te­mem „Vacu­flex” jest przy­wróce­nie równowagi fizjo­log­icznej orga­nizmu poprzez wzmoże­nie nat­u­ral­nych mech­a­nizmów detoksykacji. Pozwala to ter­apeu­cie na szy­bkie ustal­e­nie zablokowań recep­torów stóp i merid­i­anów, a klien­towi na szy­bkie i skuteczne samoleczenie.

W sprzedaży

Wydanie elektroniczne



Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.