Umysł potępiony

Spis treści

Hipoteza Sheldrake’a

W ostatnich dziesięcioleciach narasta coraz wyraźniej dysonans między, stojącą twardo na pozycjach mechanistycznego materializmu, biologią naukową a biologią "ezoteryczną", która ukazujące fenomen życia przez pryzmat energii duchowych, sił witalnych i subtelnych ciał przechodzących w kolejne ciała fizyczne w cyklu analogicznym do reinkarnacji. Jeśli wziąć pod uwagę liczbę publikacji propagujących biologię "ezoteryczną" oraz stopień szczegółowości zamieszczanych tam opisów najróżniejszych duchowych aspektów życia, wspomniany dysonans przybiera rozmiary prawdziwej przepaści. Z punktu widzenia biologii naukowej bowiem wszystkie informacje na temat energii subtelnych i dynamiki ich działania są bezwartościowymi spekulacjami tak długo, jak długo nie zostaną poparte rzetelnymi dowodami naukowymi w postaci obiektywnych, eksperymentalnie sprawdzonych faktów.

Tym cenniejsza wydaje się próba przerzucenia pomostu ponad ową przepaścią, jaką podjął brytyjski biolog Rupert Sheldrake w książce Nowa nauka życia. Jego koncepcja rezonansu morfogenetycznego jest nawet nie tyle próbą pogodzenia osiągnięć biologii naukowej i ezoterycznej, co spojrzeniem na nierozwiązane problemy biologii naukowej przez pryzmat teorii pól morfogenetycznych, dobrze tłumaczącej pewne zaobserwowane fenomeny, a zarazem nowy wymiar koncepcji witalizmu, która od dawna powraca w naukach biologicznych.

Pola morfogenetyczne są też w jakimś sensie biologicznymi odpowiednikami pól z teorii kwantowej. Tym samym hipoteza Sheldrake’a tworzy jednocześnie pomost między fizyką a biologią w zupełnie nowym znaczeniu. Podejście mechanistyczne zakłada, iż wszelkie funkcje życiowe - łącznie z psychicznymi - można sprowadzić do oddziaływań fizycznych i chemicznych zachodzących wewnątrz żywych komórek. Tymczasem fizyka kwantowa odkryła, że cząstki elementarne są kwantami (porcjami) pól energetycznych i ich właściwości zmieniają się wraz ze zmianą właściwości owych pól.
Sheldrake przenosi tę ideę na płaszczyznę biologii. Pole morfogenetyczne zwierząt czy roślin jest polem "przyczynowości formującej", niejako organizmem składającym się z komórek w postaci poszczególnych osobników danego gatunku. Nowe umiejętności i przystosowania pojedynczych osobników rozprowadzane są w całym polu morfogenetycznym, stając się swoistą predyspozycją także innych. Np. jeśli jeden szczur laboratoryjny uczy się poruszać w labiryncie, wszystkie pozostałe szczury uczą się tego znacznie szybciej niż też pierwszy, chociaż nie mają z nim bezpośredniego kontaktu. Sheldrake sugeruje, iż takie uczące się super-organizmy funkcjonują nie tylko na poziomie materii ożywionej, ale i nieożywionej. Innymi słowy, wspomniane cząsteczki chemiczne, atomy i cząstki elementarne zawdzięczają swoje właściwości odpowiednim polom morficznym.
Hipoteza ta, odniesiona do sfery psychologii, kojarzy się natychmiast z jungowską koncepcją nieświadomości zbiorowej, a także z platońską teorią świata hierarchicznie uporządkowanych wiecznych idei, których chwilowe ziemskie byty są zaledwie cieniem. Idąc dalej, możemy ją znaleźć w buddyjskiej koncepcji Pierwotnego Umysłu (Adi-Buddy), z którego - niczym gałęzie z pnia - wyrastają kolejne pola mentalne aż do strumieni świadomości pojedynczych istot. Wreszcie wydaje się zastanawiająco bliska słowom Jezusa, gdy porównywał siebie do krzewu winnego uprawianego przez Ojca, a ludzi do wyrastających z niego gałązek.

Sheldrake nie twierdzi, iż to, co przedstawia, jest zwartą naukową teorią. To zaledwie hipoteza, oparta na bogatym materiale badawczym, nadal wymagająca weryfikacji. Niemniej wydaje się ona jedną z najciekawszych współcześnie prób interpretacji otaczającej nas rzeczywistości i rządzących nią mechanizmów.

Jarosław Moser

Numer bieżący



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.