Przebudzenie: dzień przed

Spis treści

Z Igorem Witkowskim, wiz­jonerem i pis­arzem, badaczem początków ludzkości, prop­a­ga­torem idei kos­micznej współpracy, lau­re­atem Nagrody Hon­orowej Niez­nanego Świata za 2016 r. roz­mawia Jędrzej Fijałkowski.

Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spo­tyka się z gwał­townym oporem, a na koniec trak­towana jest jako oczy­wis­tość.
(Arthur Schopen­hauer)

  • Jesteśmy w czarnej dzi­urze, świat osza­lał, zagu­bil­iśmy drogę nie tylko do udu­chowienia, ale i zwykłej przyz­woitości. Nie ma auto­ry­tetów, nie ma wizji przyszłości. Zdążamy ku glob­al­nej katas­trofie. Tym­cza­sem z Pańs­kich książek wynika, że jest Pan optymistą: widzi „światełko w tunelu” i prog­nozuje, że pośpieszą nam z pomocą inne kos­miczne cywiliza­cje. Z ich wspar­ciem wszys­tko napraw­imy. Optymizm to towar wyjątkowo defi­cy­towy. Kto go Panu dostarcza?

- Optymizm bierze się stąd, że ja miałem z Nimi kon­takt. Nawet nie jeden. O szczegółach wolałbym jed­nak nie mówić. Dzięki temu wiem, że ist­nieje konkretny plan odnowienia Ziemi i prze­bu­dowa­nia naszej tożsamości. Więcej – ja widzę, że to się już dzieje, choć więk­szość ludzi wciąż jeszcze tych zmian nie dostrzega. Wiem także, jak to się skończy – musi przynieść konkretny, pozy­ty­wny efekt. Po prostu nie ma innego wyjścia.

We Wszechświecie obow­iązują pewne uni­w­er­salne, odwieczne zasady, które wymuszają konieczność roz­woju, my zaś jako raczku­jąca cywiliza­cja jesteśmy zobow­iązani, we włas­nym intere­sie, je zaak­cep­tować. Dzi­ała­nia Kos­micznych Braci nato­mi­ast mają świad­czyć, że trak­tują nas jak część Kos­mosu, którą zawsze byliśmy, i że więź, jaka nas łączy, oblig­uje ich do wyrów­na­nia dys­pro­por­cji, które ist­nieją między nimi a nami. Takie jest po prostu kos­miczne prawo. Tym bardziej, że wes­zliśmy na kry­ty­czną ścieżkę, która mogłaby doprowadzić do całkowitej zagłady. Ci więc, którzy mają więcej doświad­czenia, usiłują nas z tej drogi zawrócić.

Optymizm czer­pię także z wiedzy o tym, jak Kos­mos funkcjonuje, jakie prawa w nim panują. Jeśli cywiliza­cje w ogóle są (załóżmy…) i rozwi­jają się od mil­ionów czy mil­iardów lat, to te, które przetr­wały nie­zlic­zone zagroże­nia wieku młodzieńczego i pełnią obec­nie wiodącą rolę, muszą być, na zasadzie praw ewolucji, bardzo sil­nie ukierunk­owane na rozwój. W efek­cie prawo jego wspiera­nia jest w Kos­mosie prawem najwyższym. Gdyby chodz­iło np. o sce­nar­iusz z filmu Wojna Światów, to byśmy teraz nie roz­maw­iali. Poza tym, jeśli przyjrzeć się różnym dzi­wnym wydarzeniom z his­torii ludzkości, nietrudno dostrzec, że wielokrot­nie już próbowano nas pok­ierować we właś­ciwą stronę.

  • Wygląda na to, że jest Pan abso­lut­nie przeko­nany o takim roz­woju sytu­acji. Po przeczy­ta­niu pier­wszego tomu z serii „Instrukcje prze­budzenia” byłem oszołomiony ogromem przed­staw­ionych fak­tów potwierdza­ją­cych Pańską tezę. Fak­tów, które nie pozwalają mieć wąt­pli­wości, że jest tak, jak Pan pisze. Bada­nia piramid i innych wiekowych obiek­tów, które niejed­nokrot­nie sam Pan odwiedzał, fotografował i robił obliczenia, arte­fakty „zakazanej arche­ologii”, niesamowite linie na mapach, koś­cioły na mega­l­i­ty­cznych świą­ty­ni­ach… To, jak Pan pisze, „niemal stupro­cen­towe dowody”. A jed­nak Pańska kon­cepcja dla prze­cięt­nego zjadacza chleba jest karkołomna: oblicze świata, w którym żyjemy, musi ulec meta­mor­fozie, ponieważ w prze­ci­wnym razie świat ten ode­jdzie w niebyt, jedynym zaś ratunkiem są Obcy, którzy tysiące lat temu pozostaw­ili na Ziemi ślady swo­jej byt­ności. Myśli Pan, że wszyscy ludzie chęt­nie wyjdą im naprze­ciw z gołąbkami pokoju w ręku, nie bacząc, że pro­ponowana roz­wo­jowa przyszłość, pełna miłości i zrozu­mienia, pozbawi ich ulu­bionej nien­aw­iści, mamony, uciech fizy­cznych i możli­wości popeł­ni­a­nia wszys­t­kich sied­miu grzechów głównych?

- Czy real­iza­cja tego pomysłu dojdzie do skutku i przyszłość będzie wyglą­dała tak, jak Pan to ujął, stupro­cen­towej pewności oczy­wiś­cie nie ma.

Przyszłość będzie albo wynikiem wielkiego odrodzenia kul­tur­owego, albo nie będzie jej wcale.
Aure­lio Pec­cei, prze­wod­niczący do 1984 r. Klubu Rzymskiego

By odpowiedź stała się jasna, muszę krótko opisać, dlaczego jest w ogóle jakiś plan wobec Ziemi. Stanowi to kon­sek­wencję faktu, iż ludzkość stworzyła bardzo poważne zagroże­nie dla swo­jej przyszłości, którego nie jest w stanie dostrzec, mimo wezwań płyną­cych z różnych kierunków. Zatraciła zdol­ność do roz­woju i nie widzi rzeczy pod­sta­wowych, tworzy zagroże­nia mogące pch­nąć ją ku wojnom domowym, nowemu śred­niowieczu itp. Przede wszys­tkim jed­nak zna­j­duje się na progu potężnego kryzysu, jakiego jeszcze nigdy nie było. I kryzys ten nie spadł z nieba, lecz jest kon­sek­wencją decyzji, o jakich w ogóle się nie mówi. Jeśli nakładają się na to dra­maty­cznie naras­ta­jące dys­pro­por­cje mate­ri­alne, groźba wojny religi­jnej w obrę­bie samego Zachodu, rysuje się sce­nar­iusz bardzo ponury, który – jakby mało było doty­chcza­sowego zas­toju – mógłby nas nawet cofnąć. Prob­lem imi­grantów także pojawił się w wyniku real­i­zowa­nia przez Zachód poli­tyki desta­bi­liza­cji Bliskiego Wschodu. To tylko wyr­wane z kon­tek­stu przykłady, bo destrukcja i zastój są w naszym świecie po prostu wszechobecne.

Czytel­nicy Niez­nanego Świata aku­rat dobrze wiedzą, ilu rzeczy nauka nie jest w stanie dostrzec. Nie będę wyliczał wszys­t­kich ist­nieją­cych blokad men­tal­nych, ale z punktu widzenia Obcych w naszym roz­woju osiągnęliśmy punkt zwrotny. Owa mamona i nien­aw­iść – to metody sterowa­nia ludźmi, od których muszą się oni wresz­cie uwolnić…

IGOR WITKOWSKI jest autorem ponad 60 książek oraz ponad stu artykułów, pub­likowanych głównie w cza­sopis­mach piszą­cych o tech­nice wojskowej. Brał udział w kilku­nastu telewiz­yjnych pro­gra­mach doku­men­tal­nych real­i­zowanych dla stacji TVP, TVN, Dis­cov­ery Chan­nel i amerykańskiego kanału His­tory Chan­nel. Był redak­torem naczel­nym miesięczników Tech­nika Wojskowa i Druga Wojna Świa­towa. Więk­szość jego książek poświę­cona jest his­torii wojskowej, a w szczegól­ności his­torii Trze­ciej Rzeszy. Za swe najwięk­sze osiąg­nię­cie uważa Nową prawdę o Wun­der­waffe, która stanowi kom­plek­sowy opis niemiec­kich pro­jek­tów zbro­je­niowych i naukowych i, jak żadna inna podobna pub­likacja, została oparta na poszuki­wa­ni­ach autora w archi­wach na trzech kon­ty­nen­tach, stanow­iąc uko­ronowanie kilku­nastu lat pracy badaw­czej. Warte odno­towa­nia są też zawarte w jego pub­likac­jach anal­izy doty­czące zagroże­nia terrorystycznego.

Drugi, niem­niej istotny panel zain­tere­sowań i badań autora, którego efek­tem jest również kilka­naś­cie wydanych książek, stanowi his­to­ria naszej cywiliza­cji, w tym niez­nane aspekty cywiliza­cji starożyt­nych. Za najważniejszą z tego punktu widzenia uważana jest książka Oś świata zaw­ier­a­jąca opis oso­bistych badań autora boli­wi­js­kich ruin Puma Punku, gdzie zna­j­dują się bloki kami­enne, których sko­pi­owanie, zdaniem wielu spec­jal­istów, byłoby niemożliwe nawet dzisiaj. Oś świata to jedyna na świecie edy­cja poświę­cona głównie tej zagadce. I. Witkowski jest także autorem sied­miok­sięgu Instrukcje prze­budzenia (w dal­szej per­spek­ty­wie będzie to dziewię­ciok­siąg), doty­czącego nad­chodzą­cych przemian cywiliza­cyjnych. W jego dorobku zna­j­dują się też powieści: Kod Adolfa Hitlera, Podziemna reduta Hitlera, Sie­dem spo­jrzeń na sre­brną relik­wię.

A co do gołąbków pokoju, wcale nie muszą wychodzić z nimi na pow­i­tanie wszyscy. Chodzi głównie o to, żeby ludziom pokazać prob­lem i dać im rozwiąza­nia, jakich sami by raczej nie stworzyli. Nie będzie żad­nego przy­musu. Niek­tóre jed­nos­tki, jak i kraje nie będą w stanie pójść do przodu, ku oświece­niu, ale wystar­czy, że pow­staną oazy światła, by prob­lem się rozwiązał. Bo ci, którzy zostaną z tyłu, jeśli tacy będą, po jakimś cza­sie po prostu przes­taną mieć wpływ na cokol­wiek. To, co opisuję w książkach, służy pokaza­niu nie tylko innej his­torii ludzkości, ale dostar­cza też dowodów, jak wielu spraw nasz świat nie jest w stanie dostrzec. Różnych spraw, w sumie jed­nak można to chyba nazwać brakiem duchowości.

W sprzedaży

PZP

Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.