Czy świadomość może przetrwać śmierć ciała? (część 1)

Spis treści

Wysuwana była – dalej – hipoteza, że opis podróży przez tunel do światła jest wspomnieniem własnych narodzin. Przeżycia takie są nam rzeczywiście dostępne w wyniku sugestii cofnięcia się do momentu narodzin w stanie hipnozy. Można wtedy uzyskać również opisy okoliczności przyjścia na świat, a nawet przytaczane są rozmowy osób towarzyszących narodzinom, które okazują się zgodne z zapamiętanymi przez matkę wspomnieniami. Jak jednak mogłyby one powstać u dziecka, skoro zgodnie z obowiązującą wiedzą mózg nie był jeszcze wtedy wystarczająco rozwinięty, by należycie zinterpretować bodźce wizualne odbierane przez narząd wzroku czy treści wymienianych uwag? Poza tym, jak wspomnienie tunelu mogłoby towarzyszyć również ludziom, którzy urodzili się w efekcie cesarskiego cięcia? Konwencjonalna nauka nie potrafi udzielić odpowiedzi na te pytania, a mówiąc dokładniej – nie jest w stanie zaakceptować sugestii postulujących funkcjonowanie naszej świadomości jako odrębnego układu wykorzystującego mózg w charakterze użytecznego narzędzia, projektowanego i programowanego przez nią, a następnie spełniającego rolę jej osobistego komputera.

Neurofizjolog prof. Karl H. Pribram twierdzi, iż nasza świadomość nie jest tożsama z mózgiem, lecz wykorzystuje go tak, jak człowiek wykorzystuje komputerWysunęli je natomiast i poparli wynikami przeprowadzonych badań m.in. neurochirurg i współtwórca rewolucyjnej teorii o naturze świadomości prof. dr Karl H. Pribram (Yale University, Stanford University, Radford University) oraz neurofizjolog i laureat Nagrody Nobla w dzie­dzinie medycyny prof. dr John C. Eccles (Dunedin University w Nowej Zelandii, Australian National University w Canberrze oraz State University of New York w Buffalo), a więc uczeni o niekwestionowanym autorytecie. Koncepcję tę wspierają też spostrzeżenia cytologów dotyczące reakcji organizmów jednokomórkowych na odbierane bodźce, które bezsprzecznie należałoby uznać za inteligentne, przy czym rolę mózgu w tym przypadku spełnia błona komórkowa funkcjonująca na zasadzie komputerowego chipa.

W świetle przytoczonych danych wygląda zatem na to, że na przeszkodzie akceptacji autonomicznej i funkcjonującej poza ciałem świadomości stanęły przede wszystkim nabyte i utrwalone w toku edukacji przekonania, które są ewidentnie fałszywe. Tylko one powodują, że do dziś pokaźna liczba pracowników naukowych nie chce przyjąć do wiadomości tych wyników badań, które ich zapatrywania podważają.

Warto dodać, że na obiektywizm doznań typu NDE wskazują również długoterminowe programy badawcze realizowane przez Bruce’a Greysona i Pima van Lommela, które przez wiele lat obejmowały obserwację wpływu tych przeżyć na funkcjonowanie pacjentów przywróconych do życia. Dowiodły one, że doświadczenia te okazały się dla wielu ludzi szokiem, na który zupełnie nie byli przygotowani. Tacy pacjenci niejednokrotnie nie potrafili o swoich wrażeniach rozmawiać bezpośrednio po śmierci klinicznej. Zawsze natomiast można było zauważyć u nich wyraźnie pozytywne zmiany w psychice jeszcze przed przerwaniem milczenia na ten temat. Polegały one na zaniku strachu przed śmiercią, skłonności do okazywania uczuć (mimo uprzedniej oschłości), większym zaangażowaniu w życie rodzinne, akceptacji innych ludzi, zainteresowaniu sensem istnienia, szacunku dla przyrody i sprawiedliwości przy równoczesnym zobojętnieniu wobec spraw materialnych i narzuconych światopoglądowo norm. Ludzie ci mieli wrażenie, że przy zachowaniu własnej tożsamości stali się kimś innym.

Można zatem przyjąć, że ich późniejsze relacje nie były gołosłowne.

Wiele istotnych kwestii dotyczących funkcjonowania świadomości ujawniają także przeżycia amerykańskiego neurochirurga dr. Ebena Alexandra, które stały się jego udziałem podczas tygodniowej śpiączki wywołanej zapaleniem opon mózgowych w wyniku zakażenia opornym na działanie antybiotyków szczepem bakterii E. Coli (o czym Nieznany Świat pisał obszernie w nr. 12 z ub.r. – przyp. red.). W tym czasie funkcjonowały jedynie najstarsze struktury jego mózgu. Kora mózgowa odpowiedzialna za wyższe funkcje życiowe nie działała, a zaburzenia koordynacji ruchowej gałek ocznych wskazywały na uszkodzenie również pnia mózgu. Podłączony do respiratora Alexander, który znajdował się w stanie krytycznym, bez żadnego kontaktu z otoczeniem, doświadczył w tym czasie doznań typowych dla NDE. Powracając nieoczekiwanie do przytomności, tylko je pamiętał, natomiast pamięć zdarzeń sprzed choroby wracała stopniowo przez długi okres rekonwalescencji.

Czy we Wszechświecie faktycznie funkcjonuje wszechobecne pole punktu zerowego, z którego możemy czerpać informacje?Po jej zakończeniu Alexander bardzo dokładnie przeanalizował wraz z kolegami dokumentację medyczną swojego przypadku, którego finał był dla wszystkich zaskoczeniem. Bakteryjne zapalenie opon mózgowych poraziło całość zewnętrznych struktur mózgu, a więc znacznie skuteczniej niż czynią to udar, krwotok czy nowotwór, które niszczą jedynie część kory. U Ebena Alexandra nie działała ta część mózgu, która, zdaniem medycyny, odpowiada za ludzką świadomość i osobowość. Tym samym nie było możliwości wystąpienia wizji pod wpływem podawanych leków, neuroprzekaźników czy substancji psychoaktywnej DMT, ponieważ oddziałują one na receptory zlokalizowane w nowej korze mózgowej. Skoro ona nie funkcjonowała, nie miały na co oddziaływać. Wbrew dokonanym ustaleniom wspomnienia Alexandra charakteryzowała jednak niezwykła klarowność wizji i jasność myśli, które wymagały wykorzystania wyższych czynności poznawczych – z punktu widzenia wiedzy naukowej w tym czasie dla niego całkowicie niedostępnych.

Za zastanawiającą należy też uznać całkowitą utratę wspomnień dotyczących wcześniejszego okresu życia i pracy zawodowej, które jednak stopniowo powracały wraz z odtwarzaniem utraconych struktur mózgowych. Robiło to takie wrażenie, jakby zasoby pamięci ulokowane były gdzieś poza mózgiem, a dostęp do nich umożliwiła przywrócona dzięki neuroplastyczności7 sprawność tego organu. Alexander wyciągnął na tej podstawie wniosek, że mózg samodzielnie nie wytwarza świadomości, która znajduje się poza nim. Jest natomiast swojego rodzaju przetwornikiem, który udostępnia nam w stanie czuwania taką część naszych możliwości poznawczych, jaka przystosowuje nas do życia w ziemskich warunkach. Pamiętał np. dobrze, że wiedza o istocie i strukturze Wszechświata, która poza czasoprzestrzenią była dla niego czymś oczywistym, po powrocie do ciała wymagała długiego czasu dla jej zrozumienia i przyswojenia. To, co TAM było bezsporne, TU napotykało ograniczenia, jakie stawiał mu jego własny mózg. Trzeba przyznać, że wnioski te pozostają w idealnej wręcz zgodności z teorią pozyskiwania informacji z wszechobecnego pola punktu zerowego, zaprezentowaną przez międzynarodowy zespół naukowców o różnych specjalnościach w opracowaniu zbiorczym Rethinking neural networks: Quantum, fields and biological data pod redakcją Karla Pribrama.

Zaprezentowane dane tworzą solidne podstawy do prowadzenia dalszych poszukiwań, które pozwoliłyby zrozumieć, jaka jest natura świadomości i skąd się ona wzięła. Zwłaszcza wnioski Ebena Alexandra wydają się interesujące, gdyż pozostają w ścisłym związku z wynikami konwencjonalnych badań, wyjaśniającymi sposób funkcjonowania świadomości. Amerykański kardiochirurg wyciąga też podobne wnioski jak Eccles i Pribram w sprawie lokalizacji świadomości. Zgodnie z wiedzą nabytą przez niego podczas śpiączki, otaczająca nas rzeczywistość jest wielopoziomowa, przy czym poszczególne jej sfery różnią się częstotliwością drgań materii.

Jaka jest zatem struktura Wszechświata i jaką rolę odgrywa w niej pole punktu zerowego? Skonfrontujmy te informacje z wiedzą oferowaną nam przez nauki przyrodnicze. Jest ona bowiem znacznie głębsza i obszerniejsza, niż się z pozoru wydaje. Niestety system powszechnej edukacji nie udostępnia jej.

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.