Czy świadomość może przetrwać śmierć ciała? (część 1)

Spis treści

Dr Danuta Adamska-​Rutkowska — 11/​2014

Musimy na grun­cie nauki nadal poszuki­wać odpowiedzi na pytanie, jaka jest natura świado­mości i skąd się ona wzięła.

W świ­etle najnowszych badań i doświad­czeń za bezużyteczne nato­mi­ast należy uznać odmaw­ianie jej atry­butów fizy­cznego bytu.

W epoce ksz­tał­towa­nia się racjon­al­nego pode­jś­cia do pro­cesów poz­naw­czych przyjęto założe­nie, że pod­stawę wszelkiego bytu stanowi mate­ria (wykazu­jąca efekt masy1), a wszelka duchowość – a zatem również świado­mość – jest poję­ciem abstrak­cyjnym, związanym z roz­wo­jem form oży­wionych na drodze ewolucji sub­stanc­jal­nej materii. Świado­mości nie można zobaczyć, dotknąć, usłyszeć, powąchać, pos­makować, a do tego jeszcze nie można jej zmierzyć i zare­je­strować, a tym samym – zdaniem świata nauki – nie ma ona sta­tusu fizy­cznego bytu.

Ów dylemat nieustan­nie jed­nak pod­ważają liczne zjawiska związane z ener­gety­cznymi inter­akc­jami świado­mości ze środowiskiem, w którym się ona prze­jawia, co stanowi najlep­szy dowo­dem jej fizykalnej natury.

Czym zatem jest świado­mość, skąd się wzięła i na jakich zasadach funkcjonuje? Wbrew oporowi kon­wencjon­al­nej nauki, która na wiele lat skutecznie wye­lim­i­nowała świado­mość z badań prowad­zonych przez nauki przy­rod­nicze, dowiedzieliśmy się już wiele na jej temat, przede wszys­tkim dzięki pra­com prowad­zonym na tzw. pograniczu ofic­jal­nie zaak­cep­towanej wiedzy naukowej.

Jak do tego doszło?

Fenomen świado­mości nigdy nie poz­wolił o sobie zapom­nieć, man­i­fes­tu­jąc swoje fizy­czne ist­nie­nie za pomocą zjawisk kojar­zonych wprawdzie najczęś­ciej z magią, ale również z wierzeni­ami religi­jnymi, co stanow­iło spory prob­lem. Od wieków obser­wowano bowiem pojaw­ianie się zjaw ludzi zmarłych; naw­iązy­wano też z nimi kon­takty, początkowo wyłącznie medi­alne, a następ­nie także za pośred­nictwem urządzeń audiow­iz­ual­nych. Włącze­nie do tego rodzaju komu­nikacji tech­niki skłoniło wielu uczonych do prowadzenia badań wspom­ni­anych zjawisk. Niestety nauka aka­demicka zde­cy­dowanie odcięła się od takich prac, co przekonuje, że są to stu­dia pseudonaukowe, skaża­jące jej czys­tość. Prawdę mówiąc, nauka w ogóle nie byłaby w stanie rozwi­jać się bez badań wyprzedza­ją­cych, które przez licznych przed­staw­icieli tej pro­fesji zwykle trak­towane bywają – zwłaszcza w sta­dium początkowym – jako paranaukowe. Z cza­sem zaś, gdy uzyski­wane wyniki przeła­mują opór kon­ser­waty­wnej części tego środowiska, nowe tezy stają się częś­cią uznanej wiedzy.

Wzniesienie błogosławionych do raju (część poliptyku Hieronima Boscha „Wizja sądu ostatecznego”). Zbieżność z wizjami doświadczanymi podczas śmierci klinicznej wydaje się oczywistaDodatkowym motorem roz­woju poz­na­nia stał się postęp naukowy i tech­niczny w medy­cynie, który sprawił, że coraz więcej ludzi było w stanie przeżyć śmierć klin­iczną. W ten sposób do wymienionych przed chwilą anom­alii doszły coraz liczniejsze obserwacje poczynione na granicy życia i śmierci (NDE2). Pac­jenci, którzy doświad­czyli tego stanu, dzielili się swymi wraże­ni­ami z podróży odbytej w bez­cielesnej postaci do niewyobrażal­nie pięknej rzeczy­wis­tości równoległej, opowiadali o spo­tykanych tam świ­etlistych isto­tach, a nawet o podróżach w przyszłość. Zwłaszcza dzieci relacjonowały swoje doz­na­nia bez zahamowań, które często pow­strzymy­wały osoby dorosłe przed ich ujaw­ni­an­iem. Zdarzały się jed­nak i takie przy­padki, gdy ludzie pod­czas swej pozornej śmierci zatrzymy­wali się w ciem­nej przestrzeni i nie mogli się z niej wydostać. Odczuwali wów­czas lęk i brak pozy­ty­wnych emocji, co często wiązało się z poczu­ciem winy. Przeży­cie to iden­ty­fikowali z doświad­cze­niem piekła lub czyśćca, co wywoły­wało u nich później wielo­let­nią traumę. Nieco światła na te niejed­no­lite doz­na­nia rzu­ciły liczne ekspery­menty prowad­zone w stanie bez­cielesnym (OBE3), gdyż rzeczy­wis­tość nie­jawna okazała się zróżni­cow­ana, równie realna i fizy­czna jak nasz cza­so­przestrzenny świat i zor­ga­ni­zowana na zasadzie każdy byt przy­ciąga inne do siebie podobne, a więc zgod­nie z wzor­cami ener­gety­cznymi zgro­mad­zonych tam ist­nień4.

Należy pod­kreślić, że o niezwykłych doz­na­ni­ach opowiadali także ludzie umier­a­jący na skutek starości lub nieuleczal­nej choroby. Doświad­czali oni przed śmier­cią wizji, które wykazy­wały wiele cech wspól­nych z przeży­ci­ami typu NDE. Bardzo dużo opisów tego rodzaju zebrali dwaj psy­cholodzy, dr Karlis Osis (Duke Uni­ver­sity, USA) i prof. dr Erlen­dur Har­alds­son (Uni­ver­sity of Ice­land). Można pode­jrze­wać, że takie przeży­cia musi­ały mieć w przeszłości wpływ na wierzenia religi­jne, nieza­leżnie od warunków środowiskowych, w których się one ksz­tał­towały. Na tego rodzaju możli­wość wskazał też w swo­jej pracy his­to­ryk Fred­er­ick Holck anal­izu­jący świa­tową lit­er­aturę religi­jną. Wszys­tkie zamieszc­zone w niej relacje wspom­i­nają o doz­na­niu opuszczenia ciała, o spo­tyka­niu krewnych i przy­jaciół, o olśniewa­ją­cym świ­etle i ist­nie­niu linii granicznej, po przekrocze­niu której nie ma już powrotu do życia. Z kolei psy­chi­a­trzy prof. dr Bruce Greyson i prof. dr Ian Steven­son na pod­stawie staran­nych wywiadów wykazali, że i w cza­sach nam współczes­nych podobne przeży­cia są doświad­czane przez umier­a­ją­cych ludzi, choć wielu z nich byna­jm­niej nie miało skłon­ności do metafizy­cznych uniesień. Nie powinno więc dzi­wić, iż rzec­zone opisy tak bardzo przy­pom­i­nają znane nam od wieków ele­menty wierzeń religijnych.

W sprzedaży





Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.