Koniec (naszego) świata cz. 1

Spis treści

Bog­dan Trawkowski — 1/​2015

Przepowied­nie i pro­roctwa towarzyszą ludzkości od zara­nia dziejów. Z reguły były one negaty­wne – głosiły rychłą śmierć różnych oso­bis­tości, zagładę królestw, imper­iów, a nawet koniec świata.

O czeka­ją­cym nas końcu świata mówi wiele starożyt­nych ksiąg, w tym również Bib­lia. Na przestrzeni tysią­cleci obwieszczali go pro­rocy, jas­nowidzący i wieszcze z różnych kul­tur i obszarów naszej plan­ety, począwszy od królowej SabyMakedy, poprzez Nos­taradamusa, a kończąc na współczes­nych wiz­jon­er­ach, takich jak słynna Buł­garka Baba Wanga.

Wiele z tych wizji i katas­troficznych pro­roctw przy­padło na obecne czasy. Było to związane z przełomem tysią­cleci, w które wkroczyliśmy po 2000 r. oraz z zapisaną w Wielkim Kalen­darzu Majów ostat­nią datą: 21.12.2012 roku – o czym w Niez­nanym Świecie wielokrot­nie pisano.

Ist­nieją jed­nakże odmi­enne naukowe, a także filo­zoficzne, religi­jne i ezoteryczne opinie oraz teorie, sprowadza­jące ową datę do końca starej epoki i początku nowej. Kto ma rację? Czy rzeczy­wiś­cie ludzkość doby współczes­nej czeka nieuchronny koniec egzys­tencji na Ziemi wywołany jakimś potężnym katak­l­izmem lub nuk­learną wojną, czy też zna­j­du­jemy się w niezmiernie ważnym punkcie dziejów naszej plan­ety, na przełomie dwóch wiel­kich epok? W swoim artykule, opar­tym na źródłach pisanych oraz włas­nych prze­myśle­ni­ach i oso­bistym wglądzie, postaram się udowod­nić, że za przepowied­ni­ami o końcu naszego świata kryje się kres dom­i­nacji patri­ar­chatu i jego struk­tur, po którym ludzka społeczność wejdzie w epokę więk­szej har­monii i równowagi.

Bułgarska jasnowidząca Baba Wanga (1911-1966) celnością swoich przepowiedni i trafnością w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek rzuciła na kolana komunistycznych materialistówDo najs­tarszych, znanych nam przepowiedni związanych z końcem świata należą pro­roctwa Makedy (według innych trady­cji na imię było jej Michalda), królowej Saby — starożyt­nego królestwa położonego w okoli­cach granicy dzisiejszego Egiptu i Sudanu. W swoich pro­roctwach ukazała ona żydowskiemu królowi Salomonowi (około IX w. p.n.e.) wizję przyszłości świata aż do cza­sów jego końca. Jedna z jej przepowiedni miała głosić, że przy­pad­nie on w momen­cie upadku Rzymu. Jak wiemy dziś z his­torii, potęga Rzymu, a wraz z nim całego jego imperium, legła w gruzach w V w. naszej ery, co wiązało się z końcem świata starożyt­nego i początkiem śred­niowiecza. Z powyższego przykładu można wys­nuć wniosek, że dla wieszczącego w starożyt­ności koniec świata oznaczał kres epoki, w której on sam żył.

Pozosta­jąc przy starożyt­nych przepowied­ni­ach głoszą­cych dni ostat­nie, należy wspom­nieć o Objaw­ie­niu św. Jana, zawartym na końcu Nowego Tes­ta­mentu. Tekst ów, zwany Apokalipsą i przyp­isy­wany apos­tołowi Janowi, okazuje się niezmiernie trudny do jed­noz­nacznego zin­ter­pre­towa­nia, nasy­cony jest bowiem licznymi słowami – sym­bo­l­ami (np. Baranek, Anty­chryst, Bes­tia, Jeźdźcy Apokalipsy, smok, pieczę­cie, lew, trąby) oraz liczbami, z których najbardziej eksponowane są: 3, 4, 7, 666. Z tej racji, od ponad tysiąca lat, liczni badacze Objaw­ienia bardzo różnie inter­pre­towali zawarte tam infor­ma­cje. Część z nich uważała, że wizja apos­toła Jana doty­czyła Cesarstwa Rzym­skiego i jego upadku. Więk­szość jed­nak skła­nia się ku temu, że Apokalipsa doty­czy okresu nam współczes­nego – cza­sów ostate­cznych, w których nade­jdzie Anty­chryst a wraz z nim nastąpi koniec świata. Mowa jest w niej m.in. o spalonej ziemi, zami­anie wody w morzach w krew, zatru­ciu życio­da­jnych źródeł, zaćmie­niu ciał niebies­kich, ataku szarańczy i masakrze doko­nanej przez 200 mln zbro­jnych, w której zginie jedna trze­cia ludzkości. Ostate­cznie jed­nak ma zwyciężyć Słowo Boże i dobro, a na Ziemi zapanuje tysią­cletni pokój – Mil­le­nium, po którym znów, tym razem na krótko, pojawi się szatan. W ostat­niej walce również i on zostanie poko­nany i na wieczność uwięziony w otchłani.

XII-wieczne proroctwo św. Malachiasza zawiera listę papieży, którzy zasiądą na Piotrowym Tronie do „końca czasów”Nasile­nie przepowiedni związanych z końcem świata nastąpiło na przełomie 1000 i 1001 roku, niosąc za sobą obłędny strach i chaos, co prze­jaw­iło się we wzroś­cie zarówno antyre­ligi­jnych jak i religi­jnych prak­tyk, a także epi­demii, wojen i wstrząsów społecznych, tworzą­cych dra­maty­czne tło ówczes­nego okresu w dziejach.

Do niezwykle zagad­kowo brzmią­cych przepowiedni związanych z końcem świata cza­sów śred­niowiecza należy pro­roctwo św. Malachi­asza. Ten, żyjący w XII wieku irlandzki biskup katolicki określił kole­jnych papieży zasi­ada­ją­cych na Piotrowym Tronie po jego śmierci i przyp­isał do nich odpowied­nie, sym­bol­izu­jące ich słowa. Na pod­stawie swoich wizji twierdził, że koniec świata nastąpi wów­czas, gdy w Watykanie zasiądzie papież, który przy­bierze imię Pio­tra II Rzymi­an­ina. W opinii bada­ją­cych przepowied­nie Malachi­asza, Benedykt XVI jest ostat­nim papieżem przed Piotrem Rzymi­a­n­inem, a zatem koniec świata przyp­isy­wany w okre­sie pon­ty­fikatu tego Piotrowego następcy ma nastąpić w cza­sach nam współczes­nych. Pro­roctwo irlandzkiego biskupa potwierdza wizja papieża Piusa X (19031914), której doz­nał pod­czas swo­jego pon­ty­fikatu. Dzieląc się infor­ma­cją na jej temat miał on stwierdzić: Bra­cia, widzi­ałem Rzym ską­pany we krwi księży i biskupów, widzi­ałem które­goś z papieży jak w ucieczce rzuca się do wypełnionego zwłokami Tybru. Ujrza­łem nasze świą­tynie w gruzach i wiernych, którzy je pod­palają.

W sprzedaży