Szkoła jasnowidzenia

Zdaniem Bernda Gloggnitzera, aby osiągnąć ten cel, należy skupić się na trzech zasadach: wyłączeniu myślenia, powstrzymaniu wyobrażni i słuchaniu tego, co mówi podświadomości. W ten sposób możemy zyskać wiedzę o obiektach, osobach i wydarzeniach odległych w czasie i przestrzeni


Arek Czaja, NŚ 11/2019

Remote viewing - czyli zdalne postrzeganie, teleobserwacja albo widzenie na odległość stanowi formę jasnowidzenia. Badacze, także ci powiązani z wywiadem oraz specsłużbami, wykazali, że to technika nie tylko skuteczna, ale i stosunkowo łatwa do opanowania. Wystarczy wyłączyć umysł, trzymać w ryzach wyobraźnię i słuchać sygnałów od podświadomości. Analiza tych ostatnich pokazuje, że właściwie każdy z nas ma dostęp do nieograniczonych zasobów wiedzy, w tym informacji o przyszłości. Wystarczy jedynie skalibrować umysł do ich odbioru.

Zdalne postrzeganie to zbiór metod pozwalających na nawiązanie kontaktu między umysłem nieświadomym a świadomością. Jest niczym gra w ping-ponga z Kroniką Akaszy. W USA prominentami programu mającego stworzyć psychotronicznych szpiegów byli inżynier Harold Hal Puthoff  oraz fizyk Russel Targ. Pomimo milionowych nakładów nie uzyskali, zdaniem decydentów, zadowalających wyników. Sporadycznie zdarzały się jednak celne strzały, dostarczające przydatnych informacji. 

Tak było, kiedy jeden z ochotników biorących udział w projekcie, Pat Price opisał tajne instalacje wokół Semipałatyńska (dzisiejszy Semej w Kazachstanie). Otrzymawszy jedynie współrzędne geograficzne, zlokalizował przy pomocy widzenia na odległość jedną z najtajniejszych radzieckich placówek z bronią jądrową. (...) Choć program szkolący psi-szpiegów (noszący kryptonim Stargate czyli Gwiezdne Wrota) oficjalnie okazał się bezowocny, wskutek czego go zakończono, Targ i Puthoff opisali szereg pomyślnych eksperymentów i przykładów współpracy służb z ekstrasensami.

Przeglądaj spis treści numeru 11/2019 lub zamów wersję elektroniczną NŚ

Choć służby zrezygnowały z wykorzystywania metody remote viewing, dziś w Europie funkcjonuje kilka szkół, gdzie można się jej nauczyć. Jedna z nich działa w Austrii, a jej szef Bernd Gloggnitzer przekonuje, że wspomnianą technikę opanować może niemal każdy - potrzeba jedynie determinacji i wolnego czasu. Początkiem kursu jest czterodniowe wprowadzenie do tematu. Zrozumienie podstaw całego procesu okazuje się szczególnie ważne, ponieważ intuicja nie działa dłużej niż 3 sekundy od zadania pytania. Potem uruchamia się umysł, inicjując proces myślenia i analizowania. Kursantom wyjaśnia się również, jak zapisywać swoje odczucia. Niekiedy bardziej niż papier przydaje się plastelina, gdyż model lepiej prezentuje treść wizji od szkicu...

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 11/2019 dostępnym także jako e-wydanie.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.