Kuba: Tajemnice karaibskiej wyspy

Na Kubie do łask powróciła zwalczana niegdyś przez władze santeria - zagadkowa religia, której korzenie tkwią w Czarnej Afryce. W tym kraju niezwykle ceni się również radiestezję, a różdżkarzy zatrudnia np. w firmach geologicznych


Leszek Matela, NŚ 10/2019

Do najbardziej niezwykłych zjawisk duchowych na Kubie należy santeria (dosł. droga świętych) - synkretyczny afroamerykański kult. Sami wyznawcy nazywają go regla del ocha (obrządek ocha). Początki tej tradycji związane są z niewolnikami przywożonymi z Afryki do pracy na plantacjach. Pochodzili głównie z ludu Joruba, a ich właściciele przymusowo chrzcili czarnych pracowników i kazali uczestniczyć w chrześcijańskich nabożeństwach. Ci jednak potajemnie zachowywali swoją wiarę i rozwijali sekretne formy kultu. Głónby bóg panteonu, Olofi, został utożsamiony z Bogiem Ojcem, natomiast pomniejsze bóstwa (orisza) były przypisane katolickim świętym. 

(...) Santeria była zwalczana przez kubańskie władze komunistyczne, szczególnie w latach 60. Obecnie jest tolerowana, a jej popularność szybko wzrasta. Trudno ustalić liczbę wyznawców, gdyż ujmowani są oni w statystykach zazwyczaj jako katolicy. Prawdopodobnie chodzi o 2,5 do 3 mln ludzi (przy liczbie mieszkańców wynoszącej 11 mln). Religię tę praktykuje się również wśród emigrantów w USA, Meksyku, a nawet we Francji i Holandii. Odmianę występującą na Kubie uważa się za najbardziej zbliżoną do pierwotnych wierzeń. Wśród wiernych nie brakuje urzędników, nauczycieli, prawników i absolwentów różnych uczelni, którzy po pracy odprawiają ceremonie i proszą swoje bóstwa o opiekę. Co ciekawe, w nabożeństwach uczestniczy coraz więcej ludzi o białym kolorze skóry nieposiadających żadnych afrykańskich przodków.

Przeglądaj spis treści numeru 10/2019 lub zamów wersję elektroniczną NŚ

Wędrując po różnych miastach na wyspie spotykałem ludzi ubranych na biało. To znak, że zostali oni poddani inicjacji. Adepci przechodzą roczną próbę, której podstawą jest zespolenie z oriszami. Kontakt z tymi istotami to integralna część duchowych przeżyć każdego z wyznawców santerii. 

Ceremoniom przewodzą kapłani nazywani santeros lub babalochas, bądź kapłanki określane terminami santeras albo iyalochas. Z kolei o tych specjalizujących się m.in. w odczytywaniu wyroczni mówi się babalawo (dosł. ojcowie tajemnic). Osoby duchowne noszą naszyjniki reprezentujące poszczególnych oriszów. Przygotowanie do posługi kapłańskiej trwa wiele lat. Religia opiera się na przekazie ustnym i doświadczeniach wewnętrznych. Nie istnieją w niej ani żadne święte księgi, ani seminaria duchowne.

Prócz wykonywania rytuałów kandydaci uczą się też tańców, śpiewów i metod uzdrawiania. Przed inicjacją muszą przejść okres odosobnienia. Ich funkcja po wyświęceniu nie ogranicza się do ceremonii religijnych. Są przewodnikami duchowymi dla wiernych, ich naturoterapeutami i doradcami w rozwiązywaniu codziennych problemów. Znając zasady afrykańskich odpowiedników feng shui oraz dobrze wyczuwając układ promieniowań w terenie, udzielają nawet wskazówek dotyczących lokalizacji i budowy domu...

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 10/2019 dostępnym także jako e-wydanie.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.