Post to nie zabobon

Powstrzymywanie się od jedzenia w celach leczniczych stosowano od tysiącleci. Hipokrates, Galen i Awicenna uważali to za jedną z najważniejszych metod terapeutycznych


Piotr Derentowicz 3/2019

W dzisiejszych czasach post wrócił do łask medycyny akademickiej. Badania naukowe udowodniły, że brak pokarmu stanowi dla organizmu silny bodziec. Następuje bowiem spalanie jego naturalnych rezerw (glikogenu i tłuszczu), białek złogowych, toksyn i martwych komórek. Lekarze twierdzą, że regularny, ale krótkotrwały post (najlepiej jednodniowy) działa oczyszczająco, odmładzająco, wykazuje działanie prewencyjne w stosunku do chorób układu sercowo-naczyniowego (wieńcowej, nadciśnienia), a także cukrzycy typu 2, gdyż zmniejsza oporność tkanek na insulinę. Jednodniowy post korzystnie wpływa także na istniejące procesy nowotworowe (hamując wzrost i podział komórek guza).

Przeglądaj spis treści numeru 3/2019 lub zamów wersję elektroniczną NŚ

Większość lekarzy zaznacza jednak, że głodówka nie powinna trwać dłużej niż jeden dzień. W dłuższym czasie prowadzi bowiem do utraty tkanki mięśniowej, zaburzeń pracy tarczycy, układu krążenia (mogą wystąpić nagłe spadki ciśnienia krwi. Zwiększa się też ryzyko udaru mózgu, odwodnienia, zaburzeń krzepnięcia. Wbrew utartym poglądom długotrwały post nie powoduje w końcowym efekcie pozbycia się zbędnych kilogramów. Spowalnia bowiem metabolizm, a organizm natychmiast magazynuje tłuszcz (jako źródło energii). Zanika tkanka mięśniowa. U 80% osób stosujących długotrwałe posty szybko dochodzi do efektu jojo...

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 3/2019 dostępnym także jako e-wydanie

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.