Świadome sny i odbiór równoległy

Niez­nany Świat 6/​2017
Leszek Tadeusz Piliszewski

Od pewnego czasu świadome sny, z jakimi ekspery­men­tuję, diame­tral­nie się zmieniły. Pojaw­iła się nowa forma ich pro­jekcji. Może to lep­sza jakość usługi nowego operatora :) ?

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w 06/​2017

Dostępne również wydanie elek­tron­iczne — e.nieznanyswiat.pl

Moje doty­chcza­sowe ekspery­menty, czy, jak by to ująć — prace poz­naw­cze na temat świadomego śnienia obe­j­mowały dwa kierunki. Pier­wszy to pro­gramowanie tem­atyki snów w cza­sie je poprzedza­ją­cym oraz drugi – praca z świadomym uczest­nictwem w śnie.

Wykony­wane dotąd pro­gramowanie poza kilkoma, w miarę oczeki­wanymi snami nie przyniosło jakichś rewelacji. Być może przy­czyna tkwiła w mojej, trud­nej do utem­per­owa­nia wielowątkowości myśle­nia nawet w fazie przed­sen­nego pro­gramowa­nia. Niewyk­luc­zone, że zabrakło monotem­aty­cznego stru­mienia myśli, ukierunk­owanego na oczeki­wane pro­jekcje wskazówek, dro­gowskazów. Zazwyczaj prob­lematyka nieplanowanych snów odzwier­cied­lała myśli traw­iące moją podświado­mość za dnia lub we wcześniejszym okre­sie. Takie sny po prze­budze­niu pośpiesznie ulat­ni­ały się, były zam­glone, trochę zamazane, trudne do poskle­ja­nia w swoich sce­nar­iuszach. Czyli nor­malne nieświadome, ulotne sny, jakie śnimy wszyscy.

Od pewnego czasu jed­nak udane świadome sny diame­tral­nie się zmieniły. Pojaw­iła się nowa forma ich pro­jekcji. Może to lep­sza jakość usługi od nowego oper­a­tora :) ? Poz­nałem nową jakość śnienia – obrazy wyświ­et­lane są jakby w for­ma­cie ileśD, a ja uczest­niczę akty­wnie przez cały czas śnienia w cen­trum ich akcji. IleśD – tak nazwałem przestrzeń, w jakiej roz­gry­wają się moje sny. Bo one nie dzieją się w wiążącej nas trójwymi­arowej rzeczy­wis­tości. Trzy wymi­ary stanowią w nich tylko skład­ową część wto­pi­onych w ogromną przestrzeń jakby powi­etrznych, niekończą­cych się obszarów.

Prob­lem odd­a­nia słowem nowo poz­nanego obrazu, przekracza moje możli­wości. Usiłuję opisać coś nieokreślonego, niez­nanego, wyma­ga­jącego uży­cia obcych mi określeń. Bo jak np. oddać obraz umiejs­cowiony w wielu wspól­nych, przeci­na­ją­cych się wymiarach?

Ludzka wyobraź­nia nie umie dzi­ałać w próżni, nie może tworzyć w oder­wa­niu od doświad­czeń włas­nych lub cud­zych, gdyż musi mieć punkt zaczepi­enia. Nato­mi­ast obrazy w moich snach nie pasują do niczego wcześniej poz­nanego i określonego. Tym uspraw­iedli­wiam swoją bezrad­ność ze świado­moś­cią, że sporząd­zony opis nie do końca pozwala wyobraźni czy­ta­jącego znaleźć punkt zaczepienia.

Podam przykład. We śnie roz­maw­iam z kimś w parku. Wokół ale­jki – drzewa i przestrzeń za nimi. Ale to dzieje się w moim ileśD, wszys­tko, co widzę, jest w zwielokrot­nionych rozmi­arach, czyli zarazem małe i duże. Okazuje się też jakby ażurowe, jak gdyby każdą cząstkę widzianego przed­miotu, każdy widziany pik­sel od drugiego pik­sela dzielił pewien dys­tans. Takie są drzewa i wszys­tko wokół, a do tego cała przestrzeń zdaje się bez­graniczna. Nie umiem jej opisać, gdyż moje doświad­czenia w świecie real­nym nigdy nie miały takiego wymi­aru. Ta ogromna przestrzeń spotka­nia zaw­ier­ała chmury i dal ponad nimi, głębię pode mną, ale – paradok­salne – jed­nocześnie w nor­mal­nych wymi­arach oglą­dałem siebie i rozmówcę. W takim świecie snów ileśD nie obow­iązują reguły pro­por­cji, poz­nanych wielkości, wymi­arów, logiki materii.

W tych snach bywam czyn­nym uczest­nikiem wydarzeń, mając równocześnie uczu­cie uczest­niczenia w śnie świadomym i zachowu­jąc świado­mość, iż ja, mate­ri­alny, ja – jako frag­ment tego, co nazy­wamy rzeczy­wis­toś­cią – zna­j­duję się obok tych sen­nych pro­jekcji. W trak­cie snu wielokrot­nie kon­troluję akcję, cza­sem w mojej głowie pojawia się pomysł doko­na­nia zmi­any w fab­ule i wprowadzam nowy wątek, ale zawsze wiem i czuję, że to jest sen a ja funkcjonuję tuż obok, właśnie tak – obok. Nie gdzieś daleko, nisko, wysoko. JESTEM NA ŁÓŻKU OBOK, czuję, że na nim leżę, a jed­nocześnie wiem, że śpię i że to, w czym uczest­niczę, to moje śnie­nie. Mój senny świat ist­nieje i żyje pełnią swo­jej ekspresji tuż obok mojego ciała, w odległości wyciąg­niętej ręki.…

Więcej w czer­w­cowym (06/​2017), s. 1215

W sprzedaży

PZP

Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.