DYNAMO: reaktywacja

Kim jest ten człowiek i czego jego fenomen ma nas nauczyć?

Początki tego, czego zwieńcze­niem jest obecny artykuł, miały miejsce w lat­ach 90-​tych XX stule­cia, kiedy powszechną uwagę zaczęły przykuwać telewiz­yjne pokazy, w których główną rolę odgry­wał charyz­maty­czny i elek­tryzu­jący David Cop­per­field (w rzeczy­wis­tości David Kotkin). Ów iluzjon­ista zasłynął m.in. doprowadze­niem do „zniknię­cia” Statuy Wol­ności, czy Boeinga. Obok iluzji mającej na celu nie­jako „oszukanie” widza, uważny obser­wa­tor mógł jed­nak w jego wys­tę­pach dostrzec także ele­menty magii. Ale Cop­per­field w swoim prze­jaw­ia­niu się podążył zupełnie inną ścieżką, niż np. Sathya Sai Baba, który mówił wprost o swoich bos­kich mocach.

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w sty­czniowym (01/​2017).

U Kotk­ina całe show oznaczało doskon­ałość „jedynie” w sztuce iluzji, tem­atu magii nie pode­j­mowano. W ten sposób zamykał on usta potenc­jal­nym kry­tykom. Czy aby jed­nak nie była to tylko zasłona dymna?

Wiele mogą tu powiedzieć słowa skierowane kiedyś do jed­nego z dzi­en­nikarzy, gdy ten zapy­tał Cop­per­fielda, czy wierzy w zjawiska pozazmysłowe, takie jak jas­nowidze­nie czy telepa­tia. Jego odpowiedź uchyla rąbka tajem­nicy. – Pytanie o rzeczy oczy­wiste nie ma sensu. – odparł. – Bo jest to wiedza, a nie wiara.

Skąd więc brało się owo mil­cze­nie odnoszące się do wątków wykracza­ją­cych poza „moc ludzką”? Dwadzieś­cia lat później ten „kierunek mil­czenia” zdaje się jeszcze bardziej wyraźny. W cza­sach nieby­wałego tech­no­log­icznego postępu, w erze ipodów, twit­era i face­booka o wiele trud­niej dotrzeć do wyma­ga­jącego (na każdym polu) odbiorcy. Także krzewie­nie klasy­cznych religii okazuje się coraz trud­niejsze, bo to już zupełnie inny czas. I właśnie tu pojawia się niepo­zorny młodzie­niec o nazwisku Steven Frayne, szerzej znany jako Dynamo.

Wszys­tko, co go doty­czy, brzmi jak bajka. I jak w fil­mowej bajce wszys­tko się zaczęło. His­to­ria ta była już wiele razy opowiadana, jak choćby w filmie Never End­ing Story (Niekończąca się opowieść), gdzie mały chło­piec zanurza się w świat baśni, a po powro­cie rozprawia się ze swoimi szkol­nymi opraw­cami. Steven był mniejszy i słab­szy od rówieśników, a to za sprawą choroby Leśniowskiego-​Crohna (przewlekłe i bardzo dotk­liwe zapale­nie jelit), na którą cier­piał. Urodził się (17 grud­nia 1982 r.) i mieszkał w Bread­ford, w Anglii. W dokucza­niu rówieśnikowi prym wiodło dwóch „oprychów” – Paul i Ben. Wymyślili oni „zabawę”, w której główna rola często przy­padała Stevenowi. Wsadzali go do kosza na śmieci i puszczali z górki, tak że ten lądował w wodzie. Było to dla chłopca bardzo bolesne, ale przede wszys­tkim upokarza­jące. Gdy po raz kole­jny wró­cił sponiewier­any do domu, w sprawę wkroczył jego dzi­adek, mądrym życiowo człowiek i utal­en­towany iluzjon­ista. Dzi­ało się to niedługo po dwu­nastych urodz­i­nach wnuka. Chło­piec mu się nie żalił, ale dzi­adek wiedział o jego perypetiach.

– Steven, wiesz jak wygrać bójkę? Chodź, coś ci pokażę – powiedział.

Nie była to lekcja boksu, lecz coś zupełnie innego: zaprezen­tował mu, jak można w całym znacze­niu tych słów, ode­brać komuś moc siłą włas­nego umysłu.

Ta pier­wsza „sztuczka” towarzyszy Stevenowi nieustan­nie przez lata jego kari­ery. Mimo że obec­nie waży zaled­wie około pięćdziesię­ciu kilo­gramów, nie mógł go pod­nieść nawet mis­trz świata wagi ciężkiej w bok­sie David Haye (wystar­czyło, że spo­jrzał w jego oczy). Jak pisze sam Dynamo, żadne inne doświad­cze­nie nie dało mu tyle wiary we własne siły.

Kilka dni po lekcji dzi­adka nad­szedł ważny moment. Paul i Ben czekali na swoją ofi­arę, tym­cza­sem on całkowicie pozbawił ich mocy. Zrzu­canie z górki skończyło się raz na zawsze. W swo­jej auto­bi­ografii (Dynamo. Niemożliwe nie ist­nieje) napisał: Do końca życia zapamię­tam wyraz ich twarzy. Ze zdzi­wienia opadły im szczęki i zaczęli ner­wowo szukać możli­wości ucieczki.

Więcej w sty­czniowym numerze (01/​2017) str. 2428.

W sprzedaży

Wydanie elektroniczne



Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.