Opętania demoniczne to fakt?

O dr. Richardzie E. Gallagherze zrobi się niebawem głośno. Ten psychiatra z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, wykładowca Columbia University oraz New York Medical College zapowiedział publikację książki, w której podejmie próbę naukowego udowodnienia zjawiska demonicznego opętania.


NŚ 9/2018

Gallagher jest jednym z nielicznych akademików twierdzących, że złe byty atakują ludzi, którym nie jest wówczas w stanie pomóc medycyna konwencjonalna. Nowojorski psychiatra, który twierdzi, że obserwował ok. 100 przypadków prawdziwego opętania, o swoich wnioskach mówi od kilku lat, choć dotychczas gościł głównie w mediach niszowych i katolickich. Po obszernej publikacji na jego temat w poczytnym Daily Mail, opinie lekarza odbiły się głośnym echem na całym świecie.

Gallagher przyjął w swojej karierze tysiące pacjentów, ale żaden z nich nie był opętany. Ludzie mający problemy z siłami nieczystymi zazwyczaj trafiają wprost do egzorcystów. Kontrowersyjny psychiatra zaczął współpracować z nimi przed ok. 25 laty, gdy pewien ksiądz poprosił go o skonsultowanie przypadku gospodyni domowej, terroryzowanej przez niewidocznego agresora. Po atakach na jej ciele pojawiały się siniaki. Był to typowy przykład nękania - lżejszej formy demonicznej opresji, kiedy zły byt nie jest w stanie przejąć kontroli nad człowiekiem.

Znacznie poważniejszym skutkiem inkorporacji niematerialnego intruza są opętania. Ich ofiarą padają najczęściej ludzie religijni, podobno szczególnie znienawidzeni przez Szatana. Zainfekowani złem często wykazują nadnaturalną siłę, mówią nieznanymi sobie językami, przewidują przyszłość, bądź lewitują. Świadkiem tego ostatniego zjawiska Gallagher stał się podczas egzorcyzmowania Julii - młodej kobiety, które przypadek mógłby przekonać w jego mniemaniu nawet najbardziej zatwardziałych sceptyków.

⇒ Zobacz także: "Spotkałem Szatana..."

Wpadała w transy, a z jej ust wydobywały się wówczas groźby i przekleństwa. Głos, jakim przemawiała różnił się od głosu Julii. Był niski, gardłowy, niemal męski, a innym razem piskliwy. Większość słów wyrażała wstręt do religii. (...) Mówiła też w nieznanych sobie językach, wśród których zidentyfikowano łacinę i hiszpański.

W pewnym momencie w pokoju, w którym przebywała pacjentka, pojawił się powiew chłodu, a potem ciało kobiety uniosło się i lewitowało przez pół godziny.

Inny kontrowersyjny casus z archiwum psychiatry dotyczy opętanego, posiadającego nadnaturalną wiedzę. Człowiek ten opowiedział m.in. o okolicznościach śmierci matki dr. Gallaghera, których w żaden sposób nie mógł znać.

Uczony przyznaje, że w walce z demonami konieczna jest ostrożność i chłodna ocena sytuacji.

One są niesamowicie inteligentne, dużo bystrzejsze od nas - mówi, dodając, że wielu osobom wierzącym, które padły ofiarą Złego, pomagają jednak leki i psychoterapia.

Koledzy po fachu krytykują Gallaghera, zarzucając mu, że swoich teorii nie popiera żadnym materiałem dowodowym. Wytykają mu ponadto brak obiektywizmu i bliskie związki z Kościołem. Czy uczony zamknie usta krytykom, przekonamy się po publikacji wspomnianej książki, której podtytuł brzmi: Przypadki psychiatry w świecie egzorcyzmu.

Więcej

Skomentuj na naszej grupie dyskusyjnej (Facebook)

Na tropie Antychrysta

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.