Kosmici nie są drugimi ludźmi

Alber­towi Ein­steinowi przyp­isuje się powiedze­nie, że najlep­szym dowo­dem ist­nienia inteligencji pozaziem­s­kich okazuje się to, że się z nami nie kon­tak­tują. W tej gorzkiej sen­tencji tkwi sporo racji. Bo czy bardziej rozwinięte i świadome istoty będą roz­maw­iać jak równy z równym z Homo sapi­ens, który gotów jest odd­awać im cześć?


Piotr Cielebiaś, 9/​2018

Wywiad z dr. Davi­dem Jacob­sem z nr. 11/​2017 zaw­ierał niepoko­jące komen­tarze odnośnie wyników jego badań nad zjawiskiem abdukcji (wzięć) — czyli rzekomych uprowadzeń ludzi przez przy­byszów z Kos­mosu. Pub­liku­jąc go, wiedzieliśmy, że roz­mowa z amerykańskim badaczem odbije się głośnym echem (sam dr Jacobs obaw­iał się, czy jego opinie będą prze­maw­iały do pol­s­kich czytel­ników). Przy­pomnę, że ten emery­towany pro­fe­sor his­torii, a jed­nocześnie ufolog twierdzi, iż goś­cie z głębi Uni­w­er­sum wyko­rzys­tują mate­riał gene­ty­czny Homo sapi­ens do tworzenia nowego gatunku hybryd, które w pewnym momen­cie zaczną wyp­ierać nas z Ziemi, rozpoczy­na­jąc zupełnie nowy rozdział w jej dziejach.

Czy oso­biś­cie zgadzam się z Jacob­sem? Nie wiem. Na jego korzyść prze­mawia pół wieku pracy z ofi­arami wzięć. Anal­izu­jąc przez lata zjawisko UFO i różne jego prze­jawy zauważyłem jed­nak, że trudno wtoczyć je w szty­wne ramy i stworzyć w tej mierze spójną teorię.

Pewne jest, że za bliskie spotka­nia z niezi­den­ty­fikowanymi obiek­tami i ich pasażerami odpowiada kilka czyn­ników, z których Kos­mici stanowią tyko jeden. Ufolo­gia na pewnych polach, szczegól­nie jeżeli chodzi o Bardzo Bliskie Spotka­nia, ma dużo wspól­nego z para­psy­chologią, co zauważyło wielu badaczy (ufologów i nie tylko) jak Carl G. Jung, dr Jacques Val­lée, John Keel, czy Sal­vador Freixedo. To skom­p­likowany prob­lem pokazu­jący, że istoty, zbior­czo nazy­wane przez ludzi Obcymi, funkcjonują w szer­szej rzeczy­wis­tości niż nasza, albo dys­ponują zdol­noś­ci­ami pozwala­ją­cymi kon­trolować im ludzką świado­mość oraz podświadomość.

Przeglą­daj SPIS TREŚCI numeru 9/​2018

Wspom­i­nam o tym nie bez powodu, bowiem ustal­e­nia ufologów pozostają w opozy­cji do wniosków astro­bi­ologów (naukow­ców snu­ją­cych teorie o życiu we Wszechświecie). Przekłada się to także na ich wizje kon­taktu z ET (od ang. Extrater­res­tri­als — pol. Pozaziemi­anie). Ufolo­gia zakłada, że Oni już tu są, astro­bi­olo­gia, wspier­a­jąc się ustal­e­ni­ami astronomów sugeruje, że Kos­mici mogą ist­nieć, jed­nak są odd­aleni od nas o lata świ­etlne. Pier­wsza dziedz­ina badań dostrzega przedzi­wne fizy­czne podobieństwo ufo­nautów do ludzi, druga — mając na uwadze fakt, iż życie na innych plan­e­tach może opierać się o chemię innych pier­wiastków niż węgiel — wskazuje, że szanse, iż ich mieszkańcy będą wyglą­dać jak my, są nikłe. Obie dyscy­pliny są jed­nak zgodne, że cywiliza­cje pozaziem­skie, szczegól­nie te zaawan­sowane, będą diame­tral­nie różnić się od ludzkości men­tal­nie oraz z punktu widzenia roz­woju społecznego i kul­tury. Będą również zapewne inaczej pod­chodzić do kon­taktu niż sobie to wyobrażamy i wbrew temu, co sądzą niek­tórzy, nie muszą wcale do niego dążyć. Mogą za to — co zauważył amerykański astronom John Ball - mieć nas na oku, ale unikać otwartej man­i­fes­tacji, trak­tu­jąc Ziemię jak wielki rez­er­wat, w którego rozwój ingerować się nie powinno.

Obcy mogą być nieprzewidywalni

Uwzględ­ni­a­jąc ten czyn­nik, nietrudno dojść do wniosku, że to, o czym pisze Jacobs, nie jest tak sza­lone, jak się wydaje. Z kilku powodów.

Sce­nar­iusz, w którym ET wylą­dują na Placu Czer­wonym w Moskwie, albo trawniku przed Białym Domem i uścisną ręce ziem­skim posłom, przekazu­jąc w pow­ital­nym darze lek na raka i receptę na dar­mową energię, pewnie nigdy się nie zma­te­ri­al­izuje. Wizja przy­jaznych, dobro­dusznych kos­mitów jest równie praw­dopodobna jak ta, że trafimy na rozwiniętą rasę, która w ogóle się do nas nie odezwie i potrak­tuje ludzi tak, jak my trak­tu­jemy zwierzęta…

To jedynie frag­ment artykułu. Pełną wer­sję przeczy­tasz w 9/​2018 dostęp­nym także jako e-​wydanie.

W sprzedaży




Newsletter

Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglą­darce. Więcej infor­ma­cji w Poli­tyce pry­wat­ności.