Tajemnice Gór Bucegi: Sfinks, tunele i baza Obcych

Góry Bucegi będące częś­cią Karpat Połud­niowych to ezoteryczne cen­trum Rumu­nii. Ich serce stanowi tajem­niczy Sfinxul – jedna z wielu tamte­jszych for­ma­cji skalnych, która zdaniem zwolen­ników his­torii alter­naty­wnej ma być zerodowanym pom­nikiem zagin­ionej pra­cy­wiliza­cji. Ale to nie wszys­tko, gdyż w internecie od kilku lat krąży jeszcze jedna niezwykle intrygu­jąca opowieść o tajnej ekspedy­cji, która miałaby jakoby odkryć w tam­tym regionie opuszc­zoną bazę Obcych, a w niej leg­en­darną Kom­natę Zapisków.


Piotr Cielebiaś

Rozpowszech­nione w sieci wieści na ten temat są zgoła sen­sacyjne. Wynika z nich, że w podziem­nym kom­plek­sie w górach Bucegi, pod tamte­jszym Sfinksem, rumuńska spec­grupa miała odnaleźć skarby pozaziem­skiej tech­nologii pozostaw­ione przez starożyt­nych astro­nautów. Opis tego, co znaleziono, jak i samej akcji, która do tego doprowadz­iła, budzą zdu­mie­nie, ale i wąt­pli­wości. Czy to wszys­tko wydarzyło się naprawdę?

W reakcji na pyta­nia Czytel­ników postanow­iliśmy przyjrzeć się bliżej całej sprawie. Najpierw jed­nak spróbu­jmy zagłębić się w tajem­nice otacza­jące Płaskowyż Bucegi, zwany przez niek­tórych rumuńską Atlantydą.

Przed­po­topowa cywiliza­cja w Karpatach

Pasmo Bucegi roz­ciąga się kilka­naś­cie kilo­metrów na połud­nie od ćwierćmil­ionowego Bras­zowa (Tran­syl­wa­nia) i zaj­muje ok. 300 km kwadra­towych powierzchni. Pochodze­nie tej nazwy jest sporne – jedna teo­ria uznaje, że wywodzi się ona od słowa buceag oznacza­jącego w lokalnej gwarze mech lub jałowiec, inna, że od pocz­ci­wego słowiańskiego buka (stąd cza­sami Bucegi określa się jako Góry Bukowe). Choć jest to słabo zalud­niony obszar, częś­ciowo objęty grani­cami parku nar­o­dowego, góry Bucegi znane są z licznych ośrod­ków sportów zimowych, które przy­cią­gają ludzi z nie tak odległego Ploeszti i Bukaresztu.

Ale oprócz walorów rekrea­cyjnych i przy­rod­niczych turys­tów przy­ciąga w te strony także atmos­fera tajem­nicy i pogańskiego sacrum. To tam miała zna­j­dować się bowiem święta góra Daków – starożyt­nego ludu track­iego, autochtonów we wspom­ni­anym rejonie Europy, którzy potem rozpłynęli się wśród innych żywiołów. Kogaionon, bo taką nosiła ona nazwę, miał być siedz­ibą naczel­nego dack­iego bóstwa, Zalmok­sisa, który zgod­nie z leg­en­dami rezy­dował w górskiej jask­ini, odciętej rzeką od świata zewnętrznego. Dziś utożsamia się ją z Jałomicą (Ialomiţą) mającą źródła na stokach Omu – najwyższego szczytu Bucegi, a Kogaionon nadal przy­ciąga corocznie rzesze ludzi, tyle że Rumuni nazy­wają go obec­nie Sfinxul – Sfinks.

Ta imponu­jąca, niewielka for­ma­cja skalna płaskowyżu będącego najwyżej położoną częś­cią pasma Bucegi, zal­iczana do jed­nego z sied­miu cudów przy­rody Rumu­nii, na pier­wszy rzut oka (jeśli patrzy się na nią z pro­filu) przy­pom­ina głowę Sfinksa z Gizy. Innym przy­wodzi na myśl cza­szkę. O tym, że Sfinxul to nie zerodowana skała, ale pradawny posąg, zaczęto snuć przy­puszczenia już przed wiekiem. His­to­ryk Nico­lae Den­su­sianu (zm. 1911) uznawał, że przod­kami Daków byli Pelaz­gowie – lud, który greccy his­to­rycy uznawali za niehelleńs­kich autochtonów w Grecji lub na Pelo­ponezie. Den­su­sianu zakładał, że Pelaz­gowie pochodzili z Bliskiego Wschodu, a do Bucegi przy­byli z Egiptu, wznosząc tam drugiego Sfinksa, którego krawędzie przez tysią­cle­cia wiatr his­torii i siekące deszcze wygładz­iły tak, że przy­pom­ina on dziś zwycza­jną skałę.

Hipoteza, że spoglą­da­jący w dal Sfinxul jest pom­nikiem zapom­ni­anej cywiliza­cji, została pod­ch­wycona przez innych autorów. Dan C. Brăneanu (ur. 1930) – rumuński antropolog i badacz mega­l­itów był jedną z pier­wszych osób, która zasug­erowała, że masyw Bucegi poprzeci­nany jest siecią podziem­nych kory­tarzy. Nato­mi­ast Daniel Ruzo (19001991) – jego kolega po fachu, peruwiański ekspert od mega­l­itów i zwolen­nik his­torii alter­naty­wnej, przyjrza­wszy się struk­turom z Bucegi uznał, że są one bliź­ni­aczo podobne do for­ma­cji z Marc­ahuasi i być może zostały wznie­sione przez tą samą zagin­ioną pracywilizację…

To jedynie frag­ment niniejszego artykułu. Pełną wer­sję zna­jdziesz w 8/​2017 dostęp­nym także w wer­sji elek­tron­icznej.


W sprzedaży

Wydanie elektroniczne



Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglądarce.