Duchy czy nieznana siła?

DUCHY CZY NIEZNANA SIŁA?
Marcin Stachelski
Oficyna Wydawnicza RIVAIL, Warszawa 2013

Na taką książkę czekaliśmy od dawna. Jak dotąd bowiem, choć wydaje się to dziwne, złoty okres spirytyzmu w Polsce, przypadający na przełom XIX i XX wieku, nie doczekał się w naszym kraju jakiegokolwiek pogłębionego krytycznego studium. A przecież był to niezwykle barwny czas, w którym nowinką, za jaką uchodziło duchownictwo, interesowali się ludzie współtworzący klimat tamtej epoki: pisarze, malarze, dziennikarze, politycy i wojskowi.

Marcin Stachelski zabiera nas w podróż, która bez wątpienia wzbogaci naszą wiedzę o historii. Czyni to zaś ze znawstwem tematu, erudycją i naukowym zacięciem, niezwykle rzadkim na gruncie a priori dezawuowanym przez tzw. badaczy oficjalnych.

Tom Duchy czy Nieznana Siła? zapoznaje czytelnika ze światową historią spirytyzmu, dzięki czemu dowiadujemy się, że stoły zaczęły masowo wirować w Stanach Zjednoczonych już w latach czterdziestych XIX wieku. Za matki chrzestne tej epidemii uznano dwie nastolatki: Margaret i Kate Fox, córki pastora z miasteczka Hydesville w stanie Nowy Jork. Dziewczynki zainicjowały dialog z „duchem”, a rozmowa odbywała się z pomocą klaskania w dłonie i stuknięć produkowanych przez interlokutora.

Był to czas - jak zauważa Prentice Mulford - gdy na każdym seansie musiał zjawić się Goethe lub Napoleon, tak jak we wszystkich restauracjach Europy menu nie mogło się obejść bez sznycla po wiedeńsku czy ciastka z kremem. Był to też okres wystąpień całego korowodu mediów - łączników z zaświatami, którzy wykorzystując swe niezwykłe zdolności, na oczach setek ludzi potrafili ożywiać biedermeiery i materializować zjawy. Do najsłynniejszych z nich należała Eusapia Palladino, której Stachelski poświęca w swej pracy sporo miejsca. Jednak najważniejszą postacią tego studium jest Julian Ochorowicz - jeden z najbardziej zasłużonych badaczy mediumizmu w naszym kraju. W książce zapoznajemy się z całokształtem jego osiągnięć, nowatorską myślą techniczną oraz problemami, z którymi musiał się borykać za przyczyną swoich uczonych kolegów, traktujących media i duchy jak salonową zabawę pensjonarek.

Po wojnie, oprócz Małej historii spirytyzmu Przemysława Grzybowskiego i niewielkiego dziełka Jolanty Zych Rzecz o duchach w Drugiej Rzeczpospolitej, nie napisano właściwie nic, co przybliżyłoby zagadnienie mediumizmu na tle naszych rodzimych dziejów. Tym większa więc radość, że ktoś wreszcie zaoferował nam pozycję rzetelnie opracowaną, która z pewnością na stałe zagości w obowiązkowym zestawie lektur osób zafascynowanych spirytyzmem.

Recenzja: Nieznany Świat 12/2013

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.