Przeglą­daj tem­aty z poprzed­nich numerów (dostępne frag­menty publikacji)


Zdumiewający przekaz i zaskakujące odkrycia

Starożytna kul­tura nad jeziorem Wan

Nie bójmy się się­gać w odległą przeszłość, która his­torię naszego ist­nienia cofa daleko w głąb dziejów. Być może fak­ty­cznie pochodz­imy od wysoko ucy­wili­zowanych kos­micznych ras, a nie od prymi­ty­wnych jask­in­iow­ców, jak postrzega to nauka?

Naw­iązu­jąc do niezwykle ciekawego, jak w każdym zresztą przy­padku, artykułu p. Leszka Mateli Zagin­ione cywiliza­cje Ana­tolii ( nr 7/​2015) chci­ałabym zwró­cić uwagę na infor­ma­cję podaną przez autora nie­jako na mar­gin­e­sie, iż według niek­tórych źródeł, w okoli­cach [jeziora] Wan ist­niał bib­li­jny Eden. Dorzu­ciłabym tu cieka­wostkę związaną z pozostałoś­ci­ami na tam­tych ter­e­nach śladów pewnej niezwykłej kul­tury. Odniesie­nie do bib­li­jnego raju nie rozmija się z prawdą, cho­ciaż najpraw­dopodob­niej odna­jdziemy tam tylko dalekie echa wspani­ałej cywiliza­cji Edenu.

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w czer­w­cowym (06/​2016).

Czy­taj więcej…

Jak reinkarnacja zmieniła przekonania naukowców

W początkach kari­ery bezkry­ty­cznie przyj­mowali naukowy paradyg­mat rzeczy­wis­tości. Zgod­nie z newtonowską mechaniką Kos­mos miał być pre­cyzyjną maszynerią, pod­daną siłom graw­itacji i materii. Podob­nie jak człowiek – losowy i jed­no­ra­zowy wytwór ewolucji. Światem miał rządzić przy­padek, a duchowość nie istniała.

Już niemal dwa stule­cia temu niemiecki filo­zof Arthur Schopen­hauer (17881860) w Par­erga Und Par­alipom­ena II pisał: Gdyby Azjata poprosił mnie o zdefin­iowanie Europy, poczułbym się zmus­zony odpowiedzieć mu: jest to ta część świata, którą naw­iedz­iło niewiary­godne złudze­nie, że człowiek został stwor­zony z niczego, i że obecne nar­o­dziny są jego pier­wszym wejś­ciem w życie.

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w czer­w­cowym (06/​2016).

Czy­taj więcej…

Badacze PSI w sutannach

Sto­sunek Koś­cioła katolick­iego do zjawiska tran­sko­mu­nikacji rysuje się nie­jasno. Z jed­nej strony ofic­jal­nie zabra­nia się wiernym uczest­niczenia w seansach mają­cych na celu naw­iązanie kon­tak­tów z Tam­tym Światem. Z drugiej – niek­tórzy kapłani biorą akty­wny udział w bada­ni­ach EVP i ITC.

Do księży akcep­tu­ją­cych tran­sko­mu­nikację należy François Brune, emery­towany pro­fe­sor paryskiej Sor­bony, autor wydanego również w Polsce fun­da­men­tal­nego dzieła na temat tran­skon­tak­tów Umarli mówią do nas. Obok niego elek­tron­iczną łączność z zaświatami propaguje wielu innych duchownych, przy czym mowa tu o osobach dobrze wyk­sz­tał­conych, z tytułami dok­torskimi, nierzadko zaj­mu­ją­cych ważne stanowiska w koś­ciel­nej hierarchii.

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w czer­w­cowym (06/​2016).

Czy­taj więcej…

Niebieska społeczność: ustrój sfer duchowych

Od wieków mistycy, święci, filo­zo­fowie, a także ci, którzy wró­cili z zaświatów donosili o cud­ownych miejs­cach, które tam ujrzeli. Rajskie kra­jo­brazy, świ­etliste miasta, krysz­tałowe budowle… I zmarli krewni oraz zna­jomi, którzy wychodzili im naprze­ciw wraz z Duchowym Opiekunem. Czy śmierć otwiera bramę do innego życia?

Kiedyś amerykański reżyser Woody Allen (ur. 1935) zażar­tował: Są obawy, że ist­nieje życie po śmierci, ale nikt nie wie, gdzie będzie się ono odby­wać. I rzeczy­wiś­cie, na pod­stawie opisów tych, którzy stamtąd powró­cili na skutek stanów NDE (Z Pogranicza Śmierci), albo regresji hip­no­ty­cznej możemy tylko dom­niemy­wać jego lokaliza­cji. Praw­dopodob­nie zna­j­duje się… tuż obok nas, lecz go nie dostrzegamy, bo wibruje ze znacznie wyższą częstotliwością.

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w majowym (05/​2016).

Czy­taj więcej…

Piłki bogów

Zgod­nie z jedną z hipotez, w zamierzchłej przeszłości Przy­bysze z Kos­mosu upa­trzyli sobie wybrzeże Kostaryki w charak­terze stałego kos­mod­romu, a kami­enne sfer­oidy roz­graniczały pasy star­towe dla ich gwiazdolotów.

W licznych rejonach naszej plan­ety od czasu do czasu zna­j­dowane są kami­enne kule o ide­al­nym ksz­tał­cie. Wśród nich są prawdziwe olbrzymy o śred­nicy 3 m i ciężarze 16 ton, a także maluchy wielkości dziecin­nej piłeczki. Uczeni od lat łamią sobie głowy nad tym, co to takiego i skąd się wzięło?

Poniżej prezen­tu­jemy frag­ment pub­likacji zamieszc­zonej w majowym (05/​2016).

Czy­taj więcej…

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglą­darce. Więcej infor­ma­cji w Poli­tyce pry­wat­ności.