Te niezwykłe psy

Oprócz tych, które są z nami na co dzień, obdarza­jąc bez­in­tere­sowną przy­jaźnią, ist­nieją też czworonogi ratu­jące ludzi zasy­pa­nych w law­inach i gruzach, tropiące przestępców, służące jako oczy osobom niewidomym i poma­ga­jące otworzyć się dzieciom autysty­cznym w ramach dogoter­apii. Lep­iej też niż super­sprzęt lab­o­ra­to­ryjny wykry­wają nowotwory.


Kama Scud­der, 7/​2018

Zna­jo­mość człowieka z psem zaczęła się 8 do 12 tysięcy lat temu. Wtedy to pre­his­to­ryczni ludzie oswoili pier­wsze dzikie wilki. Praw­dopodob­nie watahy tych zwierząt pod­chodz­iły pod obo­zowiska w poszuki­wa­niu jedzenia. Może ktoś zaczął dokarmiać które­goś wilka i zwierzę mu zau­fało. Towarzyszą nam od zawsze, ale przez wieki nie było nawet mowy o przy­jaźni. Jedni naprawdę je kochają i cenią, inni aż nadto je uczłowieczają, ubier­a­jąc w idio­ty­czne ubranka (nie z powodu pogody) i biżu­terię, fun­du­jąc wiz­yty u psiego psy­chologa. Są niestety też tacy, którzy trak­tują zwierzęta jak przed­miot, uważa­jąc, że katowanie ich to nic złego. Wszak to człowiek jest królem na Ziemi!

Najwierniejszy towarzysz

Ponoć nawet Noe utonąłby w swo­jej arce, gdyby nie jego wierny pies, który zatkał nosem dzi­urę w bur­cie, dzięki czemu statek mógł bez­piecznie dotrzeć do góry Ararat. Starożytni Per­sowie cenili psy najwyżej spośród wszys­t­kich zwierząt. Oprócz czu­jności, odwagi i posłuszeństwa przyp­isy­wali im również zdol­ność widzenia duchów. (…)

Nasi czworonożni przy­ja­ciele kochają bez­in­tere­sownie, patrzą w swo­jego pana jak w obraz. Nie oce­ni­ają, czy mają do czynienia z dobrym, czy też złym człowiekiem. Ich wier­ność jest przysłowiowa.

Na moskiewskim lot­nisku Wnukowo przez dwa lata czekała na właś­ci­ciela suka rasy owczarek niemiecki. Uciekła z domu i podążyła jego śla­dem aż do portu lot­niczego. Wiernemu psi­akowi wys­taw­iono mały pomnik.

Przeglą­daj SPIS TREŚCI numeru 7/​2018

W Szkocji szorstkowłosy jam­nik Bobby trzy lata czuwał na gro­bie swo­jego właś­ci­ciela. Ludzie karmili go, nieje­den próbował zabrać do domu. Pies jed­nak zawsze wracał na cmen­tarz i pozostał tam do końca swo­jego życia. Doczekał się pom­nika z gran­i­tową fontanną na cmen­tarzu w Edynburgu.

Psie zmysły wpraw­iają w zdu­mie­nie. Zwierzaki potrafią bezbłęd­nie odróżnić kroki swego pana od kroków innych ludzi, a nawet odgłos sil­nika jego samo­chodu. Ba, są w stanie usłyszeć fry­tkę upada­jącą na gruby dywan w drugim końcu mieszka­nia! W ogóle odbier­ają dźwięki niesłyszalne dla ludzkiego ucha. W porów­na­niu z nimi człowiek jest właś­ci­wie głuchy.

(…) Instynkt tych zwierząt pozostaje zagadką. Nor­weg Ole Hansen miał wypadek na nar­tach. Zamarzłby na śmierć, gdyby jego pies nie sprowadził pomocy. Najdzi­wniejsze jest to, że w kry­ty­cznym momen­cie Toi prze­by­wał w domu odd­alonym od miejsca zdarzenia o 50 km. W tajem­niczy sposób wyczuł jed­nak grożące jego panu niebezpieczeństwo…

To jedynie frag­ment niniejszego artykułu. Pełną wer­sję przeczy­tasz w 7/​2018 dostęp­nym także jako e-​wydanie.

W sprzedaży



Newsletter

Strona korzysta z plików cook­ies w celu real­iza­cji usług i zgod­nie z Poli­tyką pry­wat­ności. Możesz określić warunki prze­chowywa­nia lub dostępu do plików cook­ies w Two­jej przeglą­darce. Więcej infor­ma­cji w Poli­tyce pry­wat­ności.